Broken Clouds

1°C

Kołobrzeg

5 lutego 2023    |    Imieniny: Adelajda, Agata, Izydor
5 lutego 2023    
    Imieniny: Adelajda, Agata, Izydor

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

pis kołobrzeg

Opozycję w  Radzie Powiatu i Radzie Miasta dzieli przepaść: merytoryczna, kulturalna, ale też polityczna. W ujęciu porównawczym, Rada Miasta to wyspa fachowości w morzu niekompetencji niektórych działaczy kołobrzeskiego Prawa i Sprawiedliwości. Ostatnie pół roku w Radzie Powiatu mogę porównać do gangu Olsena, a właściwie do jego kontynuacji, bo poprzednie 4 lata nie były lepsze. Obecnie pojawia się więcej kłamstwa.

Zacznijmy od początku. Radny Bieńkowski nie lubi radnej Dymeckiej. To zaszłość z czasów Rady Miasta i słynnego Porozumienia Dla Kołobrzegu. Wiemy jak było. Gdy były prezydent został radnym powiatowym, pomiędzy nim a Dymecką zazgrzytało na jednej z pierwszych posiedzeń Komisji Rewizyjnej. Ślad tego znajdziemy na sesji Rady Powiatu, gdy Bieńkowski zarzucił Dymeckiej kłamstwo. Ale my sprawdziliśmy słowa Bieńkowskiego i naszym zdaniem, to nie kto inny jak Bieńkowski wprowadził w błąd opinię publiczną (przeczytaj). Temat konfliktu w Komisji Rewizyjnej pojawił się na kolejnej sesji Rady Powiatu. I tu również sprawdziliśmy słowa lidera opozycji w Radzie Powiatu. I tu również, mówiąc niezwykle delikatnie, to radny Bieńkowski minął się z prawdą (przeczytaj). Po co robić takie rzeczy? Dlaczego tak zachowują się radni najuczciwszej partii Prawo i Sprawiedliwość? Dlaczego na takie rzeczy nie reaguje lider PiS Czesław Hoc?

Radni PiS poruszają się w samorządzie powiatowym jak słoń w składzie porcelany. Szczególnym tego przykładem jest właśnie radny Henryk Bieńkowski, naburmuszony, nieuprzejmy i kompletnie odporny na krytykę. Wypomnieliśmy mu, że potrzebowaliśmy komentarza do konferencji starosty, wicestarosty i radnej Dymeckiej w dniu, kiedy ona się odbyła. Ale Bieńkowski nie chciał nam go udzielić. A nie chciał, bo wolał zwołać konferencję i musieliśmy czekać jeden dzień na kolejną opowieść o tym, jak PiS wspaniale w Polsce rządzi w wykonaniu radnego Zadki, o którym za chwilę. Żeby było śmieszniej, opozycja ma rację, że została wyrugowana z Komisji Rewizyjnej Rady Powiatu, ale chyba na własne życzenie. Radni nie potrafią komunikować się z otoczeniem. Ich konferencje są nudne jak flaki z olejem. Ich odejście z Komisji Rewizyjnej, moim zdaniem, jest jedynym najlepszym dla siebie, a nie dla wyborców, co mogli zrobić. Bo nie muszą pracować i patrzeć Tamborskiemu na ręce. Za to mogą go krytykować za wszystko. I co więcej, robią własne kontrole. Poprosiliśmy radnego Bieńkowskiego, żeby wyniki tych kontroli zaprezentował na piśmie. Usłyszeliśmy, że nie, że opowie o nich na sesji na półrocze wykonania budżetu. Jak widać, opozycja powiatowa ma plan jak gang Olsena, jest „klawo jak cholera”, ale w praktyce wszystko się rozpada. Im dalej końca, tym gorzej.

Jeszcze lepszy jest radny Krzysztof Zadka, którego kompetencje do oceny rzeczywistości prawnej i finansowej, z których on chętnie korzysta, należy ocenić jako mierne z perspektywą negatywną. I to nie tylko dlatego, że potrafi on żądać dokumentów w dacie „do 31 czerwca”, że ma problemy ze zrozumieniem tego, co robi skarbnik Barbara Ostrowska. Mogę powiedzieć, że gdyby rozumiał, to może na sesji łatwiej byłoby mu krytykować, a nie od lat opowiadać te same szlagiery. Bo gdyby rządził w powiecie PiS, to co by zrobił z dziesiątkami kilometrów niewyremontowanych dróg? Ja wiem co: mówił, że to wina Tamborskiego i Platformy i teraz trzeba dziesiątek lat, żeby te remonty wykonać. Czy więc rządzi PO czy PiS, przynajmniej w tej kwestii będzie tak samo.

Radny Zadka już 4 lata temu skarżył się, że nasz portal nie krytykuje Tamborskiego. Gdy zaproponowaliśmy radnemu, żeby razem z kolegami przychodził do naszych programów i komentował sprawy powiatowe, w tym krytykował starostę do woli, jakoś nie był tym zainteresowany. Nasze zaproszenia do takiej audycji powiatowej kierowaliśmy regularnie. Gdy nie było odpowiedzi ze strony szefa Klubu PiS, poprosiliśmy o pomoc jednego z liderów powiatowego PiS, Henryka Carewicza, radnego wojewódzkiego. Ten obiecał pomoc i rozmowę z radnymi. Takich telefonów do Carewicza, a także rozmów było kilkanaście, łącznie z tym, aby spróbować przekonać radnych podczas posiedzenia ich klubu. Carewicz wreszcie przeprosił i powiedział, że w klubie nikomu na tym nie zależy i przeprasza, ale on nic więcej nie zrobi. W tym roku również zapraszaliśmy Zadkę do aktywnego krytykowania. Ma rację radny PiS, nie dzwoniłem do niego, robiłem to osobiście. Mówiłem o tym także posłowi Hocowi, że jego radni mogą mieć u nas audycję i recenzować wydarzenia powiatowe, dla równowagi tego, że są opozycją. Mówiłem również, że potrzebne są ich merytoryczne konferencje i przekazywanie nam informacji. To było w lutym. I ile było tych informacji? Ile było tych merytorycznych konferencji? Na czym popłynął Tamborski, Kuś czy Tessikowski? Doszło do sytuacji wręcz kuriozalnej, gdy to opozycja odpowiada na konferencje Zarządu Powiatu, a przecież powinno być odwrotnie. Ale tak to jest, jak się zamyka w pokoju, od czasu do czasu otwiera drzwi i krzyczy, że ktoś jest głupi, albo kłamie.

Każda władza rządzi na tyle, na ile pozwala jej opozycja. W przypadku powiatu, od lat, może robić co chce, bo powiatowy gang Olsena nie jest w stanie jej kontrolować. Za to obraża się na dziennikarzy. Opozycja powiatowa współpracuje z mediami tak, że nie wszystkie redakcje są zapraszane na ich konferencje. Po raz kolejny pominięto naszą redakcję, ale nie tylko. A nawet jeśli, to przy okazji pomawia się lub obraża naszych dziennikarzy. Dlatego uważam chodzenie na konferencje powiatowego Prawa i Sprawiedliwości za stratę czasu. Bo tam nie jest już nawet głupio, ani śmiesznie. Wieje nudą. Za to na sesjach można posłuchać chociaż o odstrzale mew bądź innych sucharach, powtarzanych od lat. Z jedną zmianą: Dymecka na opozycję działa jak płachta na byka. Dlatego musi odejść, ale gang Olsena nawet nie zgłosił wniosku formalnego o jej odwołanie. Zapewne Dymecka powinna odejść sama i przeprosić za to, że najpierw wybrali ją kołobrzeżanie, a potem otrzymała zaufanie większości w Radzie Powiatu.

Robert Dziemba

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama