Overcast Clouds

3°C

Kołobrzeg

29 stycznia 2023    |    Imieniny: Franciszek, Zdzisław, Zenon
29 stycznia 2023    
    Imieniny: Franciszek, Zdzisław, Zenon

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

dziemba kołobrzeg

Byłe pracownice Urzędu Miasta złożyły pismo do pełnomocnika prezydenta ds. równego traktowania w sprawie dyskryminowania ich przez prezydenta (wypowiedzenie umowy o pracę ze względu na wiek). Ponieważ nie dostały odpowiedzi na swoje pismo, złożyły skargę do Rady Miasta na działanie prezydenta. Nie ma znaczenia, do kogo zostało napisane pismo i czy ma ono formę skargi przewidzianej w KPA. To co podnosili na sesji niektórzy radni świadczy o ich niewiedzy. O tym, czy pismo jest skargą, decyduje jego treść. Jeśli organ, czy tym bardziej urzędnik, który otrzymał takie pismo, nie jest właściwy do rozstrzygnięcia skargi, oddaje je organowi, który jego zdaniem jest do tego kompetentny. Sposób załatwienia sprawy przez p. pełnomocnik Ilonę Grędas-Wójtowicz, jest, moim zdaniem, wadliwy. W całej sprawie, zarówno pełnomocniczka prezydenta jak i ówczesna sekretarz Ewa Pełechata, wskazują, że Kodeks postępowania administracyjnego nie obowiązuje pełnomocnika ds. równego traktowania. Ale to nie ten zarzut jest podnoszony. Sprawa opisana w piśmie do pełnomocnika jest drugorzędna, choć z dzięki niej dowiedzieliśmy się, że stanowisko to nie jest kołobrzeżanom kompletnie do niczego potrzebne. Sprawa tych kobiet jest tego kardynalnym przykładem. Natomiast pełnomocnik na pismo powinien odpowiedzieć. Przykład. Jako osoba prywatna wnoszę o wydzierżawienie przez pełnomocnika działki w Koszalinie. Pełnomocnik musi mi odpowiedzieć nie w trybie KPA, ale w racjonalnym terminie i bez zbędnej zwłoki. Przyjmuje się, że jest to termin 30 dni, właśnie mający swoje źródło w KPA. Co stało na przeszkodzie, żeby Grędas-Wójtowicz tak zrobiła? Przecież to jedno pismo, mogła je napisać czy zlecić jego napisanie w czasie swoich wtorkowych dyżurów. Wzór: „Szanowna Pani, w przedmiotowej sprawie informuję, że jako pełnomocnik nie jestem organem do rozstrzygania wskazanej problematyki. W moim przekonaniu, właściwym dla takich spraw jest administracyjnie umocowany sąd pracy, z poważaniem”. Mi to zajęło 30 sekund. Dlaczego tego nie zrobiła pełnomocniczka? Podczas rozpatrywania skargi w Radzie Miasta, broniła się, poza ciągłym przywoływaniem KPA, tak: „30 dni nie wynika z przepisów. W ten sam dzień pismo zostało przekazane prasie . Wówczas przez media odpowiedziałam, że jest to sprawa podlegająca pod sąd pracy. Nie podlega ta sprawa pod KPA. Odpowiedź została przekazana również na piśmie”. Po pierwsze, odpowiedź przekazano po 36 dniach, po drugie, skarga wpłynęła, gdy odpowiedzi nie było, a pełnomocnik, jak mediom, to kobietom nie odpowiedziała tego samego dnia. Potrzebowała 5 tygodni. I to Komisja Skarg uznała za zaniedbanie i skargę oznaczyła jako zasadną.

Uwag do takiego rozpatrzenia sprawy nie miała ówczesna prawniczka obsługująca Radę Miasta, mecenas Agnieszka Orczyńska. Ale w lipcu przestała obsługiwać radnych, a zastąpiła ją nowa kancelaria, obsługująca m.in. Urząd Marszałkowski, a więc pani prezydent wróciła, nazwijmy to, do korzeni. I mecenas Stefan Mazurkiewicz wydał w tej sprawie 17 lipca 2019 r. opinię prawną adresowaną do sekretarz Ewy Pełechaty. Co ciekawe, na sesji np. radny Kamil Barwinek nie był ciekaw wcześniejszego rozstrzygnięcia prawnika, go przekonywało tylko rozstrzygnięcie nowego prawnika. Z opinią prawną zaznajomili się wybrani, bo część radnych nie widziała jej na oczy, tak samo jak skarżące. Gdyby widziały, być może odniosłyby się do sprawy. Ale opinia pana mecenasa nie wytrzymuje krytyki. Według niego, skargę na działanie lub zaniechanie pracownika „winno wnieść się do bezpośredniego przełożonego, którym w tym przypadku jest Prezydent Miasta”. Nie można zgodzić się z tym twierdzeniem. Po pierwsze, nie jest tak, jak pisze mecenas Mazurkiewicz, że pracownik, na którego wniesiono skargę, jest zatrudniony „na stanowisku Pełnomocnika ds. Równego Traktowania”. Ilona Grędas-Wójtowicz, sprawdziliśmy to w dniu dzisiejszym, a informacji udzieliła nam Paulina Żupaniec-Łochocka, została powołana na funkcję zastępcy prezydenta do spraw społecznych. Obowiązki pełnomocnika prezydent powierzył jej ustnie. Nie jest więc jako pełnomocnik zatrudniona w urzędzie, pracuje tam jako powołany zastępca prezydenta. Skoro zgodnie z art. 227 KPA, przedmiotem skargi na organ może być niewłaściwe wykonywanie obowiązków przez pracowników organu, a tak uznały skarżące, to dlaczego nie mogą się poskarżyć na prezydenta do Rady Miasta? Mogą i to zrobiły.

Opisywana w stanie faktycznym przewlekłość postępowania nie dotyczyła działania Prezydent Miasta, gdyż pismo wpłynęło bezpośrednio do pracownika – Pełnomocnika ds. Równego Traktowania” – pisze pan mecenas. Obywatele nie mają obowiązku wiedzieć, jak urzędnicy mają załatwić ich sprawę. Zgodnie z doktryną, to na urzędzie spoczywa obowiązek rzeczowego, bezstronnego, kompetentnego i uznającego wszelkie wątpliwości na korzyść obywatela, rozpatrzenia przedłożonej sprawy. Urzędem kieruje prezydent. Skarga dotyczy prezydenta, a prezydent po takim piśmie powinien skontrolować skargę obywatelek, dlaczego i czy słusznie się skarżyły na osobę wykonujące określone obowiązki. Skargę rozpatruje właściwa rada gminy. Dzięki temu, pełnomocniczka będzie wiedzieć, że jedno zdanie, w przypadku kompetencyjnej niewłaściwości, może odpisać w ciągu 30 dni. I to takie standardy powinny obowiązywać w kołobrzeskim urzędzie, bo to Anna Mieczkowska deklarowała w kampanii wyborczej,  że będzie to urząd bliski mieszkańcom. Dzięki temu, obywatele będą wiedzieć, co dalej począć w swojej sprawie. Teraz, osobiście odradzam pisanie do pełnomocnika, bo nie ma on żadnych możliwości działania bezpośredniego dla obywateli. Nawet im nie doradzi, a ludzie tylko się naczekają, a nawet nie wiadomo, kiedy przyjdzie odpowiedź. Jak PKP: Poczekaj Kiedyś Przyjedzie.

Moim zdaniem, w opinii, a także w wypowiedziach kształtujących sądy radnych, pomieszano fakt skargi na nierówne traktowanie przez prezydenta, ze skargą na brak odpowiedzi na pismo. W skardze czytamy wprost: „Do dnia dzisiejszego nie otrzymałyśmy odpowiedzi na nasze pismo”. To oznacza, że sprawa dotyczy braku udzielenia odpowiedzi na pismo złożone w magistracie. Ciekawe, że z prawidłowym kwalifikowaniem skarg nie ma problemów Rada Powiatu Kołobrzeskiego, wczytując się w treść skargi, nawet, gdy dotyczy ona osób jurysdykcją samorządu powiatowego nieobjętych i potrafi samodzielnie wnioskować, kogo skarga dotyczy i tak jak ostatnio, uznała, że Zarządu Powiatu. Działa wiec w interesie skarżącego obywatela, dążąc do wyjaśnienia podnoszonego przez niego w skardze problemu. Dlaczego tak nie może być w samorządzie miejskim?

Czego byliśmy świadkami w na sesji? Byliśmy świadkami tego, że w pewnym sensie Rada Miasta uznała się za niewłaściwą do rozpatrzenia skargi, bo raz, właściwy miałby być sąd pracy, dwa, pani prezydent. A skoro tak, zgodnie art. 231 par. 1 KPA, jeżeli organ, który otrzymał skargę, nie jest właściwy do jej rozpatrzenia, obowiązany jest niezwłocznie, nie później jednak niż w terminie siedmiu dni, przekazać ją właściwemu organowi, zawiadamiając równocześnie o tym skarżącego, albo wskazać mu właściwy organ. A Rada Miasta skargę uznała za bezzasadną. To trzeba się zdecydować. Skargę mogła również jeszcze raz rozpatrzyć Komisja Skarg, zasięgając opinii prawnej innej kancelarii, zwłaszcza, że Rada Miasta była w posiadaniu dwóch sprzecznych zdań prawników. Jak widać, bezpieczniej było zakończyć sprawę na uznaniu skargi za bezzasadną.

Robert Dziemba

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama