menu

Progresja wsteczna - felieton alternatywny

kołobrzeg, miastokolobrzeg.pl, felieton alternatywnyZapowiadają się chude lata. Zaciskamy pasa?… Nie tylko Polska, ale także Kołobrzeg jako zielona wyspa w regionie, może zostać zalana falą marazmu i bankructw.


Dobiegają końca największe inwestycje w regionie, zasilane pieniędzmi z Unii Europejskiej. Także w Kołobrzegu widać koniec wielkich dzieł o randze „pokoleniowej”. Obwodnica powstanie w takim czy innym zakresie. I dalej można by budować jeszcze wiele, tyle, że może nie być na to pieniędzy. Do tego dochodzi zbliżający się kryzys gospodarczy, spadek konsumpcji, wzrost inflacji, a przede wszystkim zmniejszanie się liczby miejsc pracy. W Polsce, tak jak w Kołobrzegu, dalej nie opłaca się prowadzić działalności gospodarczej opartej na rozwoju i zatrudnianiu pracowników w ramach idei społeczeństwa wiedzy. Gwoździem do trumny mogą być wyniki przedsiębiorstw w sferze turystyki w 2011 roku. Nic nie ułatwia życia tej branży w Kołobrzegu. Korki, brud, a do tego jeszcze zaminowana plaża, o której dowiedziała się cała Polska powoduje, że ludzie rezygnują ze spędzenia wakacji w Kołobrzegu. Telefony w hotelach się urywają. Ludzie nie chcą jechać na plac budowy czy front. I nikt nawet palcem nie kiwnął, żeby ten stan rzeczy zmienić.

Rośnie bezrobocie. Skończył się raj „na wyspach”, ludzie wracają do Kołobrzegu. Miały tu na nich czekać miejsca pracy. Janusz Gromek obiecywał tworzenie nowych firm, zwiększenie aktywności gospodarczej mieszkańców. Nic z tego nie wyszło. Powracający młodzi ludzie zasilają grupę bezrobotnych. To jedna strona medalu. Druga to taka, że ludzie wykształceni i z doświadczeniem nie mają szans na dobrą pracę w Kołobrzegu. Radio RmfFM podało, że niemal połowa zatrudnionych w zachodniopomorskich hipermarketach ma wykształcenie wyższe. Zresztą, to poszukiwane przez pracodawców doświadczenie coraz trudniej zdobyć. „Biedronka” – to nie jest dobry pomysł. Mamy wiele budów, ale przy obsłudze betoniarki ciężko zdobyć doświadczenie z logistyki, podobnie w restauracji można co najwyżej podszlifować język niemiecki. Jeśli ktoś naoglądał się zbyt dużo reklam w stylu jak to „mówią do mnie panie kierowniku” – ma problem. W Kołobrzegu nie ma Mc Donalds’a, pomimo, że jeszcze przed wyborami był to hit informacyjny.

W Kołobrzegu największym pracodawcą jest szpital. Potem – długo, długo nic. Po lekturze portalu „miastokolobrzeg.pl”, ale także innych mediów, można stwierdzić, że najlepszym reklamodawcą jest Zakład Pogrzebowy „Regina”. Hotele mogą się reklamować jako najlepsze, jedyne i wymarzone. Ale zamawiając 12 bułek i bochenek chleba obnażają swój potencjał. Taki jest potencjał Kołobrzegu, w którym za chwilę powstanie kolejnych 5 tysięcy miejsc noclegowych. To jedyna rzecz, która jeszcze rośnie. A czym różni się Kołobrzeg od Ustronia Morskiego? Tym, że u nas właściciele lokali nie zabijają okien dechami na zimę. Mamy policję, więc i namiastkę cywilizacji. Mamy też morze i to nas odróżnia od Białogardu. I tylko tyle.

Jeśli do tego doliczyć szykujący się ogólnopolski kryzys powstały na bazie spadku konsumpcji, wzroście inflacji i cen podstawowych dóbr i niepokoju na świecie, lata 2011-2013 nie zapowiadają się kolorowo. Kto kupi nasz Bagicz? Czy będzie chętny na inne atrakcyjne nieruchomości? Ile do działalności hoteli dołoży kołobrzeska branża? Jak długo Kołobrzeska Izba Gospodarcza (wystąpiłem z niej 2 lata temu) będzie klepała się z władzą po plecach przyglądając się degradacji potencjału tego miasta? Szkoda, bo tego potencjału niewiele już zostało. Koledzy przedsiębiorcy śmieją się, że to, co nam w Kołobrzegu najlepiej teraz wychodzi, to budowa pomników. Mamy Pomnik Sanitariuszki, pomnik papieża, pomnik komandora, będziemy mieli pomnik gramofonu, stojącej kobiety i jeszcze rybaka w porcie. Mam nadzieję, że po roku przyjaciele Sebastiana nie zapomnieli o budowie pomnika posła Ziemi Kołobrzeskiej, który zginął śmiercią tragiczną w służbie narodu. I dziś, myślę wielu przyzna mi rację, ten pomnik mu się należy. Bo to jeden z naprawdę niewielu obywateli, któremu dobro tego miasta leżało na sercu, ale tak na serio. 335 dni jego nieobecności pokazało nam dobitnie, że wielu ma nas teraz gdzieś. Mówi się, że jeśli Kołobrzeg zostanie miastem pobytowym na Euro 2012, to naszym symbolem powinien zostać bocian. Bo bociany będą tu zawracały…

P.S. Pozdrowienia dla pana Andrzeja Olichwiruka, zastępcy prezydenta do spraw gospodarczych. Jak mu już starzy wyjadacze wybiją polityczne zęby, niech się nie martwi. Znam dobrego dentystę. Z papierami...

Doktor Cezary

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt (napisz do nas). Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.