Overcast Clouds

5°C

Kołobrzeg

23 kwietnia 2024    |    Imieniny: Jerzy, Wojciech
23 kwietnia 2024    
    Imieniny: Jerzy, Wojciech

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

reklama

Jak to z otwarciem latarni morskiej w 1945 roku było...

Tekst badawczy ze źródłami na ten temat można znaleźć na stronie 18marca.pl.

W literaturze dotyczącej historii Kołobrzegu znajduje się informacja, że latarnię morską w Kołobrzegu otwarto 11 listopada 1945 roku. Nikt jednak nie podaje, skąd ta informacja się wzięła. Co więcej, 1 listopada na latarni morskiej odbyła się uroczystość pochówku polskich żołnierzy, ekshumowanych w Kołobrzegu i okolicy. A jak tam trafili żołnierze radzieccy? I po co były dwie uroczystości?

Idei budowy latarni morskiej można by się doszukiwać w kontekście próby odbudowy funkcji Kołobrzegu, jako miasta rybackiego. Tyle, że w sierpniu 1945 roku, gdy startowano z budową tego obiektu, ani w listopadzie, gdy ją kończono, taka funkcja nie istniała. Latarnia do niczego nie była potrzebna. Zresztą, Rosjanom na odbudowie Kołobrzegu nie zależało, podobnie, jak jedynie przeszkadzali w obudowie funkcji rybackiej miasta. Ale oficerowie Armii Czerwonej projekt wykonali. Według Tadeusza Wakuły (przeczytaj), pracami miał kierować inżynier major wojsk radzieckich, a teren wokół latarni sprzątało kołobrzeskie społeczeństwo. Do budowy zaprzęgnięto Niemców, którzy w ten sposób mogli wyrobić normy niezbędne do otrzymania stawek żywieniowych. Latarnię zbudowano nie obok górnej części Fortu Ujście, ale bezpośrednio na nim. Dobudowano ceglany stożek zwężający się ku górze. Wykorzystano do tego cegłę rozbiórkową z ruin miejskich, a do zaprawy piasek plażowy, co w przyszłości utrudniało konserwację obiektu. W części górnej znajdowało się pomieszczenie z okienkami. Nie dotarłem do informacji źródłowych dotyczących wyposażenia pierwszej latarni morskiej. Nie wiadomo nawet, czy takową funkcję ona pełniła od samego początku, gdyż wskazuje się, że była jedynie Pomnikiem Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Była to pierwsza inicjatywa budowlana w powojennym Kołobrzegu, zrealizowana na sporą jak wówczas skalę.

Tadeusz Wakuła do tematu tego, co działo się z latarnią morską powraca w swoich wspomnieniach w miesiącu październiku 1945 roku. Wówczas, wezwał go burmistrz Stanisław Brożek, następca prezydenta Stefana Lipickiego i zlecił mu ekshumację 16 polskich żołnierzy, którzy mieli zostać pochowani pod latarnią morską, na Forcie Ujście. Miało to zwiększyć potencjał historyczny budowanego pomnika. Mieli tam spocząć także radzieccy żołnierze, ale i to było za mało. Z głębi Związku Radzieckiego sprowadzono zwłoki niejakiego majora Klimienko, który miał tytuł Bohatera Związku Radzieckiego i tu również go pochowano. Miało to podnieść rangę pomnika. Warto to podkreślić: od samego początku latarnia morska była pomnikiem i tej funkcji nikt nigdy nie zmienił. Biorąc pod uwagę polską rację stanu, warto, aby stała się ona pomnikiem polskich bohaterów. W Kołobrzegu, nie mają oni ani jednego zbiorczego pomnika poświęconego tylko polskim żołnierzom. Tak jest niemal od 80 lat. Ale oddajmy głos Tadeuszowi Wakule: "I tak mój wybór padł na mogiły: ppr Emilii Gierczak i szer. Rakszewy, położone o 100 - 150 mtr. w prawo od drogi wiodącej prostopadle od przejazdu kolejowego koło kortów tenisowych do morza, które usytuowane były w krzakach przy obecnej Al. Nadmorskiej, ppr Śliwiński - pochowany w dołku strzeleckim, tuż przy szosie w odległości do 1 km. od Kołobrzegu /szosa karlińska/, chorąży Domański - pochowany w ogródku przy ul. Boh. Stalingradu, kpt. Finansewicz - mogiła znajdowała się w zupełnie podmokłym ogródku jednej z kamienic przy ul. Lubelskiej, kpr. Grylik, st. sierżant Kałabski, st. szer. Orłowski , kpt. Baranowski, ppr. Trzciński, szer. Szumiński, chorąży Greszczuk, chorąży Jarczynko, kpr. Dżumak, szer. Kałabski oraz szer. Romuald Różański, który był pochowany w bratniej 10-cio osobowej mogile na dywizyjnym cmentarzu we wsi Niekanin". Warto tylko zauważyć, że część ekshumowanych, stała się później patronami kołobrzeskich ulic, a nawet szkół.

Pogrzeb polskich żołnierzy odbył się w kościelną uroczystość Wszystkich Świętych, która już w owym czasie była ześwieczczana i nazywana Świętem Zmarłych, toteż władze nie czyniły żadnych problemów w kwestii tej czysto polskiej uroczystości. Na ten temat, zachowały się dwie relacje. Tak pisze o tym, co działo się 1 listopada 1945 roku Tadeusz Wakuła: "Pogrzeb ekshumowanych odbył się z kostnicy szpitalnej pod Latarnię w dniu Święta Zmarłych 1 listopada 1945 roku. Był on tak prosty i skromny, jak proste było złożenie przez tych Bohaterów swojego życia na Ołtarzu Ojczyzny. Trumny złożone zostały po 3-4 na ciężarowych samochodach. Nie było kwiatów. Tylko skromne szare płaszcze funkcjonariuszy PUBP (...), trzymających na samochodach z bronią w ręku - wartę honorową. Za trumnami kroczyli ich dawni towarzysze broni, którzy po zakończeniu działań wojennych osiedlili się w Kołobrzegu, jak również radzieccy oficerowie. Odprowadzało ich na wieczny spoczynek społeczeństwo kołobrzeskie, na czele z całą władzą administracyjną i organizacjami politycznymi reprezentowanymi przez PPS i PPR". Wakuła na poczet wspomnień raczej trochę sprywatyzował tę uroczystość do rangi partyjno-wojskowej. Inaczej zapamiętał to Bolesław Filipczak: "Pod koniec października ojciec został przerzucony z innymi cywilami do prac wykończeniowych przy latarni morskiej. Budowali ją jeńcy niemieccy według projektów radzieckich architektów - oficerów. Latarnię zaprojektowali bardziej jako pomnik: na górze, oprócz świateł, mieściła się ogromna, podświetlana czerwona gwiazda, prawie taka sama jak na Kremlu. Na korpusie była data "1941 - 1945" i wiele elementów typowo sowieckich. W dniu Święta Zmarłych 1945 r. ruszyła spod ratusza procesja. Wieziono ekshumowane zwłoki 9 żołnierzy polskich i 9 radzieckich, które pochowano przy latarni wokół fortu. W następnych dniach, wokół latarni pochowano 12 dalszych żołnierzy i 16 przy podejściu do niej. Teren został ogrodzony metalowym płotem". Była to więc procesja, albo też uroczysty pochód, a nie tylko, jak to ukazuje Wakuła, transport. T. Wakuła ze swoich wspomnień usunął jeszcze jeden element: poległych czerwonoarmistów. Jak oni trafili na Fort Ujście? Kiedy ich pochowano? Tego nie dowiemy się z tych wspomnień, natomiast unaocznia to B. Filipczak. I moim zdaniem ma to kapitalne znaczenie. Okazuje się bowiem, że 1 listopada wykorzystano jako katolickie święto do tego, aby oddać hołd poległym polskim bohaterom. Żołnierzy Armii Czerwonej pochowano w kolejnych dniach. I choć ten pionier podaje, że 1 listopada pochowano też żołnierzy Armii Czerwonej, to tu niestety musimy skłonić się ku T. Wakule, gdyż data pochówku żołnierzy została określona jako 1 listopada, a przecież Polaków było 16... Niestety, wobec braku materiału źródłowego, tej kwestii nie uda się w żaden sposób rozstrzygnąć.

Skąd więc wiadomo, że 1 listopada pochowano żołnierzy, a 11 listopada otwarto latarnię morską? I po co były te dwie uroczystości? Natrafiłem na to tylko w jednym miejscu, zresztą dość osobliwym. To wspomnienia Zygmunta Kowalskiego, przewodniczącego Polskiej Partii Robotniczej w Kołobrzegu. Kowalski jest do pewnego momentu samochwałą. Jako szef lokalnej komórki PPR, był ważną postacią w Kołobrzegu, gdzie można było, wciskał swoje przemówienia. Ale ma to jedną zaletę dla historyka: spisywał swoją działalność i dzięki temu znamy kalendarium wydarzeń publicznych w naszym mieście w 1945 roku. Kowalski pisze tak: "1 listopada, braliśmy udział wraz z sztandarem w pochowaniu poległych żołnierzy polskich przy Pomniku - Latarni, przemawiał tow. Kowalski". Kolejny wpis dotyczy uroczystości 10 dni później: "11 listopada, braliśmy udział przy odsłonięciu Pomnika - Latarni wraz z sztandarem". Czyli od 1 do 10 listopada trwały pochówki, a 11 listopada odsłonięto sam pomnik, z grobem majora Klimienko. O ile więc 1 listopada była czysto polska uroczystość i przemawiał towarzysz Kowalski (innych mówców szef PPR nigdy nie wymienia), to już 11 listopada nie przemawiał. Prawdopodobnie było tak dlatego, że była to uroczystość czysto sowiecka radzieckiego garnizonu w Kołobrzegu, na której Polacy grali rolę drugoplanową. Tak było też na cmentarzu pod latarnią, gdzie pochowano dwa razy mniej polskich żołnierzy, niż radzieckich, choć przecież proporcje przelanej krwi były odwrotne. Na podkreślenie zasługuje jeszcze jeden element. O ile w 1944 roku w odradzającej się Polsce obchody Święta Niepodległości były możliwe, tak już w roku 1945 roku odeszło to do historii. W listopadzie gloryfikowano rocznicę rewolucji październikowej lub jak w Kołobrzegu wielką wojnę ojczyźnianą lat 1941-1944 w kraju, który walczył od 1939 roku z Niemcami... ale też w Sowietami. W 1945 roku była to delikatna sprawa, w końcu byli to "sojusznicy"...

Pozostaje do wyjaśnienia kwestia zdjęć. Z początku polskiej administracji zachowały się 3 fotografie: pierwsza ze zbiorów Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu, druga sygnowana pochodzeniem ze zbiorów MOP - opublikowana w "Kronice Kołobrzegu" przez H. Kroczyńskiego i trzecia, opublikowana przez J. Patana. Pierwsza ilustracja ma pochodzić z 1945 roku, a jej autorem jest Władysław Wiśniewski. Drugie zdjęcie nie jest datowane, ma tylko informację, że wykonał je również Władysław Wiśniewski. Trzeci widok datowany jest na lata 40-ste, a jego autorem jest Tadeusz Świdnicki, od 1946 roku funkcjonariusz Milicji Morskiej w Kołobrzegu. Oznacza to, że ostatnie zdjęcie to najwcześniej rok 1946. Pozostają dwa pierwsze. I tu pojawia się problem. Wydaje się bowiem, że zdjęcie nr 1 zostało zrobione nie tyle w słoneczny, ile w ciepły dzień. Czy to był listopada 1945 roku? Zamiast ludzi ubranych w płaszcze i czapki, widać, a przynajmniej taką obserwację można dokonać, że to nie jest listopad. Tymczasem na zdjęciu nr 2 ludzie mają kufajki i czapki. Napis na planszy po prawej stronie głosi: "Cześć poległym". Problem polega na tym, że nie mamy żadnego wzorcowego zdjęcia latarni morskiej z 1945 roku. Analiza obydwu ilustracji, nr 1 i 2, sprawiała spory problem. Aż wreszcie po pewnym czasie dostrzegłem różnicę na obu ilustracjach. Dotyczy ona napisu informacyjnego nad wejściem do Fortu Ujście z historią budowy obiektu. Przede wszystkim, na samej górze był wielki napis: "Fort Münde”. Taki napis jest na pierwszym zdjęciu. Widać, że na zdjęciu nr 2 pozostawiono jedynie daty budowy fortu w dwu rzędach, podczas gdy na ilustracji nr 1 napis jest cały. Te daty są widoczne doskonale na innych późniejszych zdjęciach (zobacz).

Powstaje pytanie: czy można bezspornie wykazać, które zdjęcie powstało w 1945 roku? Sprawa, wobec braku materiału porównawczego, nie jest taka łatwa. Wydaje się, że najstarsze jest zdjęcie nr 1. Powstaje pytanie, jak szybko od wykonania zdjęcia nr 1 usunięto napis na forcie? W 1945 roku? Tego nie wiemy. Nie wiadomo także, jaką tak naprawdę uroczystość przedstawia to najstarsze zdjęcie: z dnia 1 listopada, a może jednak 11 listopada, a pozostałe wykonano przy jakiejś innej okazji, na przykład w 1946 roku? To tylko robocze hipotezy. Na koniec dodam tylko, że w zbiorach Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu zachowały się także zdjęcia Władysława Wiśniewskiego z cmentarza przy latarni, sygnowane datą "1945". Widać na nich polskich żołnierzy i marynarzy, a także dorosłych i dzieci w ubraniach jesiennych. Składają wieńce na grobach przy Forcie Ujście. Niestety, nie ma możliwości oparcia datowania na architekturze. Powstaje pytanie: czy skoro polskich żołnierzy pochowano 1.11.1945 r. to do 11.11.1945 r. zdążono wykonać pomniki na grobach? Jeśli tak, to zdjęcia pochodzą z listopada, jeśli nie, to są późniejsze, niewykluczone, że z 1945 roku, ale pewności co do tego nie ma. Z drugiej strony, skoro Rosjanom zależało na otwarciu ponika, nie możemy wykluczyć, że całość była wcześniej przygotowana i po pochowaniu szczątków zakończono prace, a 11 listopada odsłonięto latarnię jako pomnik wielkiej wojny ojczyźnianej.

Robert Dziemba
Zdjęcia: Archiwum Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu (Władysław Wiśniewski, Józef Rybicki), archiwum Jerzego Patana (Tadeusz Świdnicki).



reklama

reklama

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Kod antyspamowy
Odśwież

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama