Tuż za skrzyżowaniem drogi wojewódzkiej 163 z drogą do Budzistowa, znajduje się 27 hektarów ziemi. Miały zostać przekształcone w grunty pod hipermarkety.
We wrześniu 2007 r. radni Rady Gminy Kołobrzeg podjęli uchwałę o zmianie studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego dla obrębu Budzistowo. 27 hektarów miało zostać przekształconych pod budowę hipermarketu. 16 kwietnia 2008 r. Rada zmienia tę uchwałę, ale dalej jest tam mowa o przekształceniu 27 hektarów. Uzasadnienie jest proste: taka zmiana przyniesie Gminie zwiększony wpływ z tytułu podatków, przyczyni się również do tworzenia nowych miejsc pracy. „Jest to jedyny teren w gminie, który można przeznaczyć na centrum wielofunkcyjnych usług (…)” – czytamy w uchwale.
Wójt realizuje uchwałę Rady, projektuje studium, uzgadnia je, wykłada zgodnie z ustawą, a na koniec rozpoczyna procedurę jeszcze raz, ale już nie dla 27 hektarów, ale dla terenu przy samej drodze do Budzistowa o powierzchni ok. 7 hektarów. Dlaczego? Zapytaliśmy o to Tadeusza Kowalskiego, wójta Gminy Kołobrzeg na piśmie. Odpowiedź przyszła, ale nie na temat. Zapytaliśmy jeszcze o jedną rzecz: na jakiej podstawie wójt przystąpił do ponownego sporządzenia studium, skoro jego prace były sprzeczne z uchwałą z kwietnia 2008 r. Poprosiliśmy wójta, żeby wskazał nam konkretną uchwałę Rady Gminy, która upoważniałby go do sporządzenia studium nie dla 27 hektarów. Na taką uchwałę nie natrafiliśmy, a wójt na pytanie nie odpowiedział.
Pod koniec 2009 r. trwają prace nad sporządzeniem nowego studium. W tym czasie przeciwko tym zmianom występują podmioty zainteresowane przekształceniem nieruchomości gruntowej składającej się z dwóch działek, które zostały z procedury przekształceń wyłączone. Trwają spotkania Wojciecha Rymaszewskiego, Waldemara Pietrasa i Mirosława Tomczyka z wójtem i radnymi, w celu wyjaśnienia powodów zmian. – My byliśmy mocno zdziwieni decyzją wójta – mówi Wojciech Rymaszewski. – Zadawaliśmy pytania, próbowaliśmy ustalić przyczyny, ale argumenty jakie nam przedkładano były abstrakcyjne. Za każdym razem sprawdzaliśmy to, co nam mówiono. Powstały setki dokumentów, kontaktowaliśmy się z wieloma instytucjami. Nikt nie potrafił nam odpowiedzieć, o co wójtowi chodzi. Bo jak nie wiadomo o co chodzi, to o co chodzi?
My zapytaliśmy wójta wprost, o co chodzi w tej sprawie, ale odpowiedzi nie dostaliśmy. Postanowiliśmy więc sprawdzić, jak wyglądało procedowanie projektu uchwały w sprawie zmiany studium. W tym czasie, trwały również prace nad projektem planu zagospodarowania przestrzennego. W lutym 2010 r. sprawą zajęła się Komisja Budżetu Rady Gminy. Zastępca wójta, Krystyna Mikołajczak informuje radnych: „GDDKiA uzgodniła studium, ale zapisy planu już nie, gdyż na terenie zaplanowanym pod zainwestowanie mają przebiegać drogi krajowe. Jeżeli nie uzgodniono planu, to nie może być różnic między studium. Studium musi być zgodne z planem”. – Zapewniam pana, panie redaktorze, że to plan zawsze musi być zgodny ze studium – mówi Tadeusz Niechciał, naczelnik Wydziału Urbanistyki i Architektury Urzędu Miasta Kołobrzeg.
Ale komisji, zajmujących się tą sprawą było więcej. Najciekawsza z nich odbyła się 23 lutego 2009 r. Było to posiedzenie Komisji Rewizyjnej Rady Gminy. Protokół z tego posiedzenia nie istnieje. Próbowaliśmy dowiedzieć się, co się z nim stało. Nikt nie wie.
23 lutego 2010 r. radni otrzymali projekt uchwały zmiany studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Gminy Kołobrzeg wraz z uzasadnieniem. Czytamy w nim na str. 1 uzasadnienia: „Pozostawia się pod zainwestowanie tylko teren wzdłuż drogi powiatowej do Budzistowa (łącznie około 8,5 ha)”. 1 marca 2010 roku radni otrzymali nowe uzasadnienie do przedmiotowej uchwały, w którym cytowane pierwotnie zdanie uzyskało kształt: „Pozostawia się pod zainwestowanie tylko teren wzdłuż drogi powiatowej do Budzistowa zgodnie z załącznikiem graficznym”. Kto, kiedy i dlaczego dokonał tej zmiany? Nie udało się tego ustalić. Odpowiedzi w tej kwestii nie udzielił również wójt, choć to on jest autorem uchwały. Próbowaliśmy znaleźć ten projekt uchwały w Urzędzie Gminy – bezskutecznie.
Ostatecznie radni przekształcili w obrębie Budzistowo teren o powierzchni ok. 7 hektarów. Skąd więc w projektach uchwał pojawiały się inne liczby? Oczywiście nie wiadomo. Dlaczego więc jedna działka położona na tym samym terenie może być przekształcona, a dwie pozostałe nie? Tego również nie udało się ustalić.
Sprawę z planowaniem przestrzennym w obrębie Budzistowo bada obecnie prokuratura. -Wszczęto postępowanie w związku z możliwością przekroczenia uprawnień przez wójta Gminy Kołobrzeg i jego zastępcę w celu osiągnięcia znacznej korzyści – mówi Aneta Skupień, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie. Sprawę prowadziła Prokuratura Rejonowa w Kołobrzegu. Przesłuchała wielu świadków, w tym radnych. Z naszych informacji wynika, że wójt Tadeusz Kowalski, który nie jest stroną w sprawie, poskarżył się na to postępowanie w Koszalinie i sprawa została przekazana Prokuraturze Rejonowej w Wałczu. Prokurator Skupień odmówiła nam potwierdzenia istnienia takiego pisma z Gminy Kołobrzeg. – Robimy wszystko dla dobra postępowania – dodaje. Postępowanie więc trwa.
Przewodniczący nic nie wie?
Badając sprawę przekształceń nieruchomości gruntowej w Budzistowie, skontaktowaliśmy się z przewodniczącym Rady Gminy – Krzysztofem Szopikiem. Rozmawialiśmy w pokoju nauczycielskim ZSEH im. E. Gierczak. Szopik pracuje tam jako nauczyciel historii. Pytamy o procedurę i zakres zmian w Budzistowie. Krzysztof Szopik zasłania się niepamięcią, choć niedawno zeznawał w tej sprawie przed śledczymi. Odświeżamy mu pamięć, przywołujemy uchwały, fakty, padają pytania. Zamiast odpowiedzi pojawia się jedynie uśmiech przewodniczącego, który twierdzi, że się nie zna, że jest tylko radnym, że on się tym nie zajmuje, a głosuje zgodnie z własnym sumieniem. Przypominamy mu, że uczestniczył w kilku komisjach, za które otrzymał dietę, na których te sprawy były szeroko dyskutowane. Zgadza się. Gdy pytamy, gdzie jest uchwała upoważniająca wójta do drugiego podejścia do zmiany studium, przyznaje, że takiego dokumentu nie ma. Jak więc radni mogli głosować nad czymś, do czego wójta nie upoważnili? Odpowiedzi brak. Pytamy o zmiany w projekcie uchwały. Przewodniczący nie pamięta. Pytamy, jaką powierzchnię przekształcono pod hipermarkety – przewodniczący nie pamięta. Pytamy, czy w tej sprawie kontaktował się i rozmawiał z wójtem Kowalskim – przewodniczący nie pamięta. Chcieliśmy nagrać rozmowę – przewodniczący odmawia. Chce pytań na piśmie. Tylko po co, skoro nie pamięta?
Dlaczego wójt milczy?
Na koniec dziennikarskiego śledztwa zadaliśmy na piśmie 15 pytań wójtowi Gminy Kołobrzeg – Tadeuszowi Kowalskiemu. Poprosiliśmy o ustosunkowanie się do konkretnych faktów i ustaleń, a także wytłumaczenie, dlaczego na danym etapie ustaleń podejmowano takie, a nie inne decyzje. Wójt udzielił lakonicznych wyjaśnień i odesłał nas w przedmiotowej sprawie do pracowników Urzędu Gminy, w tym swojego zastępy – Krystyny Mikołajczak. Umówiliśmy się na spotkanie. Przygotowani na zadanie pytań chcieliśmy zarejestrować jego przebieg, ale pani Mikołajczak stwierdziła, że nie zamierza o niczym rozmawiać, może nam jedynie pokazać dokumenty. Tyle, że dokumenty już dawno przejrzeliśmy. Czy pytanie „Kto i dlaczego podjął decyzję w sprawie zablokowania przekształcenia nieruchomości gruntowej (z działek rolnych pod inwestycje) na terenie Gminy Kołobrzeg obręb Budzistowo numery od 6/23 do 6/25 oraz od 6/27 do 6/38 o powierzchni 22 hektarów?” jest takie trudne?
Gwoli rzetelności dziennikarskiej, wypadałoby jeszcze napisać, czy owe 22 ha to grunt prywatny (należący do jednej, kilku osób?) czy może komunalny? Jeśli to grunt prywatny - to jaką postawę reprezentuje właściciel (właściciele)?
Rozumiem, że "podmioty zainteresowane" to właściciele? Gratuluję umiejętności zaciemniania treści artykułu. Nigdzie wprost nie jest to napisane. Nie jest napisane, że dla tych osób oznacza to stratę. Artykuł napisany przez osobę, która nie bardzo orientuje się w omawianej w nim procedurze. Stawianie tez o zgodności planu ze studium i odwrotnie i wyrywanie z kontekstu opinii "autorytetu"... śmieszne. Nie, nie bronię wójta Kowalskiego, nawet nie mam takiego zamiaru. Chciałbym jednak, aby taki artykuł pisał dziennikarz, który ma pojęcie, o czym pisze. Za dużo w tym chaosu. Co do argumentu o zgodności planu ze studium, to łatwo obalić go, bo przecież studium nie jest niewzruszalnym dokumentem i można w nim dokonać zmiany, a autor artykułu sugeruje, że to niemożliwe i jeśli coś w studium zostało zapisane, to konsekwencją może być jedyny możliwy zapis w planie. Przecież to bzdura! Można dokonać zmiany w studium, którego konsekwencją będzie inny zapis planu.
Wójt jest uczciwy - dba o dobro Gminy a nie nabijania kasy 2 pseudo biznesmenom z Budzistowa - Mieszkańcy Gminy to wiedzę o co tym panom chodzi . O kasę za przekształcenie gruntów a Wójt powiedział NIE i bardzo dobrze.
Marta nie rozumiesz, w jaki sposób wójt dba o dobro Gminy? Przecież z takiej inwestycji byłyby podatki dla gminy i to nie małe, które moznabyłoby wykorzystać dla rozwoju Gminy, pozatym miejsca pracy.
Arturze, masz pojęcie o tym, kto podejmuje decyzje w sprawie studium i planu? Chyba nie... Rada może i powinna palcem pokazać, co wójt ma zrobić. Chyba że radni nie mają pojęcia o tym, jakie są ich kompetencje.
W przzeciwieństwie do gminy miejskiej, w gminie wiejskiej dzieją się naprawdę ciekawe rzeczy zwiazane z przekształceniami. Prym wiodą dwie panie od ktorych uzależniony jest wójt. Prokurator miałby tu wiele pracy, dlatego wójt zrobi wszystko aby pozostać na stołku i chronic dotychczsowych układów.
No, niestety - to właśnie Przewodniczący Rady Gminy "błysnął" tutaj największą niekompetencją... Z całym szacunkiem, niewiedza jest porażająca, biorąc pod uwagę uprawnienia Rady Gminy w opisanej sprawie! To nie dziennikarze, ale właśnie Rada Gminy, w tym przede wszystkim jej Przewodniczący, powinna "wyspowiadać" wójta. Oczywiście, zakładając, że jest tu jakaś afera, poza naruszeniem interesów właścicieli nieruchomości i jeśli rzeczywiście wójt wprowadzał w błąd radnych, ponieważ organem decyzyjnym w opisanych sprawach jest Rada Gminy (a nie wójt!).
A co Pan redaktor nagle zainteresował się tą sprawą(może prwaty troszkę?a ziemi Pan tam nie ma?)-może redaktorku poczekajmy co Prokuratura na to?Dziwią mnie złe opinie o wójcie-jeśli tak zle rządzi to dlaczego ma przez tyle lat wysokie poparcie wsród ludzi-tylko zawsze jest tym "złym"dla biznesmenów?
autor tych "wypocin" w poprzednim swoim artykule POD PRĄD pięknie opisuje jaki to on nieskazitelny i nieprzekupny :) a w tym artykule na zlecenie kilku Panów, którzy mają swoje prywatne interesy do zrobienia atakuje wójta, który im na to nie pozwala. Pytanie jest takie czy ten kto pisał ten tekst dał się podpuścić i nie sprawdził faktów, czy może dostał kilka srebrników za to żeby napisać te bzdury. W tym momencie bardzo do Pana Dzie.. pasuje to motto, które umieszcza pod swoimi felietonami POD PRĄD:" ... z prądem płyną tyko śmieci" prawie jak drugie imię
mieszkańcu gminy i zdegustowany kolego, sprawa jest prosta, skoro "wasz" wójt jest taki "cacy" niech pozwie redaktorka do sądu. Hehehe. Ale zapewniam, że tego nie uczyni, ponieważ sprawa jest zbyt smierdząca. Oj, w tym urzedzie cuchnie z daleka
Wójt dostał szansę odpowiedzieć na 15 pytań. Skoro jest bez winy co z chlubą podkreśla to co stało na przeszkodzie? A czy luki w pamięci przewodniczącego rady to efekt zmęczenia czy może czegoś innego? Gdzie się podziały poszukiwane dokumenty? Zbyt dużo niewiadomych w tym równaniu. Co do pozostałych zarzutów są bezpodstawne. Nie sprawdziliśmy faktów? Jakich? Spokojnie. Do sprawy powrócimy już za tydzień.
Panie Robercie, uparcie lansuje Pan tezę wyłącznego sprawstwa wójta. Gdyby zechciał Pan przyjąć do wiadomości (a z Panem - interweniujący właściciele, choć w artykule z jakiegoś względu nie użył Pan tego zwrotu), że to Rada Gminy podejmuje decyzje, to mógłby Pan zrozumieć, że wójt wykonuje w tym zakresie polecenia Rady Gminy (a nie odwrotnie!). Jeśli przygotował określony projekt uchwały, to "pierwszy lepszy z brzegu" radny mógł zaproponować poprawkę do uchwały i to Rada podjęłaby decyzję. Wójt tu nie ma nic do rzeczy, jeśli jest wola Rady - i to wypadałoby zrozumieć i Panu, i właścicielom. Po w ogóle przejmować się w tym wypadku wójtem, jeśli to nie on podejmuje decyzję? Z treści artykułu sądzę, że przyjął Pan tezę, że wójt tu coś namieszał (ma złą wolę) i tę tezę trzeba udowodnić. Gdyby zechciał Pan prześledzić kompetencje, to powalczyłby Pan z radnymi, a nie z wójtem.
Uzupełniając, zadanie 15 pytań (czy nawet 100) niewłaściwemu adresatowi - biorąc pod uwagę, że nie ma kompetencji do podjęcia określonej decyzji - niczego w temacie nie zmienia. Spłycając: źle zaadresowane pytania ignoruje się. Niech sobie Pan wyobrazi sytuację: ktoś przynosi do Pana napisany artykuł, który chciałby umieścić na Pańskim portalu, Pan w niego nie ingeruje i publikuje, są w nim kwestie, które naruszą czyjeś dobra. Kto poniesie odpowiedzialność: autor czy wydawca, który miał możliwość skorygować tekst lub wręcz go odrzucić?
robert dziemba: 1. Nie znasz tematu, nie znasz pytań, nie oceniaj. W samorządzie, jeśli pytania zostały skierowane do niewłaściwego organu, ten przekazuje je wg kompetnecji; 2. W doktrynie prasowej odpowiedzialność za publikację tekstu ponoszą solidarnie te osoby, które odpowiadały za jego publikację, co każdorazowo nie wyłącza odpowiedzialności wydawcy. W praktyce jest to dość skomplikowane - bardziej niż ci się wydaje.
Panie Robercie, nie ma Pan racji. Do tej pory miałem dla Pana szacunek za to, co Pan robi, ale powyżej w kilku krótkich zdaniach uderza Pan na oślep, porzuca formę grzecznościową. Otóż, nie chce się Panu choćby zapoznać z procedurami uchwalania studium i miejscowego planu, a szkoda, bo lenistwo to prosty sposób do obniżania prestiżu dziennikarza. Szkoda też, że tak artykuł, jak i Pańskie zachowanie wskazują na pewnego rodzaju "zamówienie" w tej sprawie. Dlaczego nie chce Pan podjąć tematu, jak to się stało, że radni nie zmienili przedłożonego projektu? Jako organ bezpośrednio decydujący w tej sprawie - mogli to zrobić wbrew projektowi wójta, nakazując zrealizowanie uchwały. Są tak samo (a nawet bardziej - jako organ stanowiący i nadzorujący wykonywanie uchwał) przedstawicielami wspólnoty samorządowej i to u radnych o określoną decyzję (jako u "najbardziej właściwego organu") mogli zabiegać właściciele gruntu. Dlaczego tego nie zrobili?
Odniesienia do publikacji przyniesionego artykułu i odpowiedzialności za niego Pan nie zrozumiał - lub nie chciał Pan zrozumieć. Coraz częściej wymądrza się Pan i zachowuje jak... działacze lokalnej PO: pozując na tego, który zjadł wszystkie rozumy. Oczywiście, narażam się na opinię "zwolennika wójta Kowalskiego" - nic z tych rzeczy. Tendencyjny - trochę z braku chęci dogłębnego zapoznania się z prawem i procedurami (wraz z umiejętnością ich wykładni, interpretacji), a skupienia się na wątkach sporu - artykuł. Panie Robercie, nie każdy artykuł musi być udany, czasem trzeba przyznać, że coś się nie udało. Liczba zadanych pytań pozostających bez odpowiedzi lub satysfakcjonującej odpowiedzi nie jest miarą poziomu artykułu.
Semper ja patrze na to wszystko z boku i widzę w tej polemice wyraźnie to ,że chcesz tym urzędniczym bełkotem stosując komunistyczną socjotechnikę zamieszać czytelnikom w głowach żeby wyszło ,że ty i wójt macie racje a reszta to chołota która ma te kretynizmy "kupić"
Wszyscy możemy się tu "produkowac" i wymądrzac ale co to zmieni.To wyborcy dokonaja oceny już za kilkanascie dni. Więc przestańmy się ekscytowac. Do pracy rodacy!!!Nie tracmy czasu na bzdury.
Von, miałem Cię za bardziej inteligentnego, ale wychodzi z Ciebie partyjny aparatczyk i piesek do obszczekiwania. Nigdzie nie napisałem, że wót ma rację, a urzędnikiem nie jestem, więc o jakim "urzędniczym bełkocie" mowa? Myślisz tylko kategoriami, że każdy ma interes w tym, co i jak pisze? Przecież to logika tych, którzy żyją z władzy o walki o władzę, co potwierdza tezę o aparatczyku. Porządny Obywatel ma rację, sęk w tym, że na miesiąc przed wyborami pisze się o sprawie sprzed pół roku i to daje do myślenia. Dla jasności: gdybymn był mieszkańcem Gminy Kołobrzeg, już w poprzednich wyborach nie zagłosowałbym na Tadeusza Kowalskiego - mimo że go znam od lat.
dla sempera wszyscy teraz są mniej inteligentni niż przypuszczał czy sondował - to tak jak dla wójta Kołobrzeg gdy okazuje się że ktoś chce się nieco wzbogacić w tej gminie i nie jest przez wójta lubiany a semper czasami w tym urzedzie nie pracuje jak rodziny niektorych radnych?
Otóż, Jacku, nie - nie pracuję w urzędzie. Umiesz czytać, to doczytaj. Mało, że napisałem, iż na Tadeusza Kowalskiego nie zagłosowałbym już cztery lata temu? Nie obchodzi mnie, kto chciał się wzbogacić - interesuje mnie, dlaczego właściciele działek nie zwrócili się do radnych, którzy podejmują decyzję (zatwierdzają miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego i zmiany w nim)? Przepraszam za wyrażenie, ale w tym wypadku wójt to "chłopiec na posyłki", nie dogadawszy się z nim można pójść na skróty i rozmawiać z Radą Gminy (radnymi), nie zawracając sobie głowy wójtem. Dlaczego właściciele tego nie zrobili i dziś kruszą kopie w sporze z wójtem?
piszecie że wybory wszystko rozstrzygną, tak tylko co ja jestem mieszkańcem zieleniewa i patrząc na listy do głosowania z zieleniewa to załamka na kogo głosować nie ma ani jednego godnego kandydata no i kogo wybrać na wójta bo i tak kto by nie wygrał to nic nie zrobi dla zieleniewa tylko dla swojej miejscowości więc może mieszkańcy zieleniewo nie idźmy głosować może mam w końcu zrobią drogi gminne na których mieszkamy.
Krzysiu Szopik - powinieneś w szopkach występować, bo jak do tej pory to błyszczałeś tylko indolencją. Czas na zmiany, wójt i wicewójtowa- im dziękujemy, niech więcej nie szkodzą gminie
Do ZIRYTOWANEGO!! Lecz się ze swoich problemów i zastanów się co piszesz bo sam sobie zaprzeczasz-Szopik albo błyszczy albo jest indolentny. Schowaj się ty SZKODNIKU
niestety Szopik błyszczy indolencją, której blask jest nie tylko oślepiający ale też i porażający, nic nie pamieta i nic nie wie? Więc co on robi w tej Radzie? Za co bierze społeczne pieniądze?
przepraszam bo nie za bardzo kumam czy chodzi o tereny rolnika Rymaszewskiego przy drodze na białogard obsadzone przepięknym i jakże urodziwym orzechem włoskim czy nie? proszę o szybką odpowiedź. a za hektar do orzecha ile dopłacają?
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją (regulaminu). Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt (napisz do nas). Komentarze niezwiązane z artykułem będą usuwane.
Jak niebezpieczna może być praca złomiarzy przekonujemy się po raz kolejny. Prawdopodobnie przecinanie dwuteownika było przyczyną zaprószenia ognia w hali.
W środę około godziny 14 wybuchł pożar w mieszkaniu w Myślinie. Pierwsza na miejsce przybyła OSP z Gościna jednak okazało się, że pożar ugasili właściciele.
Po raz kolejny, Rada Gminy Ustronie Morskie odrzuciła projekt uchwały na wodę i ścieki. 11 radnych głosowało przeciw, pomimo pozytywnej opinii wójta gminy.
W trosce o bezpieczeństwo bocianów, w gminie Ustronie Morskie wójt Jerzy Kołakowski podjął decyzję, o przebudowie gniazd bocianich na słupach "Energii".
Komentarze
Jakie PO. Komuszki, drogi kolego, komuszki
O kasę za przekształcenie gruntów a Wójt powiedział NIE i bardzo dobrze.
Nie pisz, że cały bo ja nie.
Co do pozostałych zarzutów są bezpodstawne. Nie sprawdziliśmy faktów? Jakich? Spokojnie. Do sprawy powrócimy już za tydzień.
robert dziemba:
1. Nie znasz tematu, nie znasz pytań, nie oceniaj. W samorządzie, jeśli pytania zostały skierowane do niewłaściwego organu, ten przekazuje je wg kompetnecji;
2. W doktrynie prasowej odpowiedzialnoś ć za publikację tekstu ponoszą solidarnie te osoby, które odpowiadały za jego publikację, co każdorazowo nie wyłącza odpowiedzialnoś ci wydawcy. W praktyce jest to dość skomplikowane - bardziej niż ci się wydaje.
a semper czasami w tym urzedzie nie pracuje jak rodziny niektorych radnych?
Rozliczyć dziada i gwiazdę
WYBORY IDĄ OJ IDĄ.