Overcast Clouds

18°C

Kołobrzeg

23 czerwca 2024    |    Imieniny: Wanda, Józef, Albin
23 czerwca 2024    
    Imieniny: Wanda, Józef, Albin

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

reklama

Powyborcza refleksja roli emocji w ocenach moralnych

D O P A M I N A
PRZYJAZNA PRZESTRZEŃ PSYCHOEDUKACJI

Wystarczy nam 200 milisekund... do oceny stopnia moralności naszego rozmówcy!

Dzisiejsze spotkanie w DOPAMINIE to rozważania raczej z obszaru filozofii moralnej (etyki) niż psychologii... niemniej połączenie obu tych nauk wydaje się oczywiste z uwagi na dzisiejszy temat spotkania w strefie DOPAMINY.

Jestem z pokolenia, dla którego moralny drogowskaz pisany był rozważaniami Immanuela Kanta w jego "Krytyce praktycznego rozumu" (główne dzieło Kanta z zakresu etyki). Postmodernistyczne (postnowoczesne) nurty w filozofii moralności "dogoniły" mnie już na studiach prawniczych, gdzie na zajęciach z filozofii prawa, przyszło mi się zmierzyć z dyskursem na temat sprawiedliwości społecznej we współczesnych europejskich konstytucjach. Postnowoczesna moralność nigdy nie zdobyła mojego uznania. Być może to wrodzona awersja do relatywizmu w każdej postaci?  

Aby oddać aprioryzm i racjonalizm teoretycznych rozważaniach Kanta warto wiedzieć, że dla uczonego moralność stanowiła autonomiczne "dzieło" rozumu praktycznego. Co to oznacza? Prawo/prawość - w ścisłym tego słowa znaczeniu - może wynikać tylko a priori z samego rozumu, a zatem jest NIEZALEŻNE od doświadczenia!? W samym bowiem pojęciu prawa/prawości - twierdzi Kant - tkwi KONIECZNOŚĆ i POWSZECHNA WAŻNOŚĆ, czyli cechy, których nie możemy wydobyć/pozyskać z doświadczenia i empirycznie uzasadnić.

Zainteresowanie wewnętrznym światem człowieka, w tym namiętnościami, uczuciami czy emocjami a także procesem wartościowania/oceny - zanim zainteresowania te zmonopolizowała psychologia naukowa - towarzyszy filozofii od samych jej początków (w różnych kontekstach emocjami zajmowali się filozofowie tacy jak Sokrates, Arystoteles, Platon, Epikur, Seneka, Zenon z Kition, św. Augustyn, Awicenna, św. Tomasz z Akwinu, Kartezjusz, Hobbes, Locke, Rousseau, Nietzsche, Kierkegaard, Witwicki, Wittgenstein, Ajdukiewicz, Sartre i wielu innych). Psychologia intensywnie zajmuje się tym problemem, od kiedy uzyskała status autonomicznej dyscypliny naukowej, tj. od 1876 roku.

Wszystkie dziedziny moich zawodowych zainteresowań: filozofia, prawo i psychologia wymagają pracy z emocjami i niemal codziennie (na sali sądowej, w gabinecie, mediując) konfrontują mnie z pytaniami: Jak postąpić? Co wybrać? Co jest dobre? A co jest złe? Jakie są/będą konsekwencje decyzji i czy mam praw do ich moralnej oceny?

Odpowiedzi na te pytania, twierdzi Kant, są "wbudowane" w nasz praktyczny rozum. Kantowska perspektywa źródeł moralności daje nam przekonanie, że podejmujemy decyzje racjonalne i wybieramy to, co dobre i właściwe.
Czy tak jest na pewno? Może to tylko złudzenie?
A co z kulturowym i językowym kontekstem naszych ocen moralnych? A kontekst sytuacyjny? Czy: "nie zabijaj" ma takie samo/to samo znaczenie dla ukraińskich żołnierzy i obrońców życia poczętego?

Z ocenami moralnymi wiąże się niemały paradoks. Odgrywają ogromną rolę są bowiem NAJWAŻNIEJSZĄ przesłanką naszego stosunku do drugiego człowieka! Przesłanką znacznie ważniejszą niż przymioty jego intelektu, jego wyglądu czy jego osiągnięć/sukcesów. A na dodatek osądów moralnych dokonujemy w ciągu jedynie 200-250 ms! ... po usłyszeniu pierwszego słowa aktywującego nasz system wartości (na co wskazują badania Van Berkum i współpracowników z 2009 roku). To z jednej strony.

Z drugiej zaś dysponujemy danymi, które udowadniają, że oceny moralne powstają w wyniku syntezy intuicji i rozumowania (Wojciszke, 2015). Jak wiele innych ewaluacji, oceny moralne są często oparte na intuicjach emocjonalnych - wewnętrznych przekonaniach o ty, co jest dobre, a co złe. I co ważne - intuicje emocjonalne powstają AUTOMATYCZNIE i bez wysiłku. Jakie są tego konsekwencje? Ponieważ intuicje są wynikiem szybkich i ciągłych procesów automatycznych, natomiast rozumowanie jest wynikiem powolnych i nieciągłych procesów kontrolowanych to te pierwsze mają znacząco większy wpływ na formułowane przez nas oceny moralne.

To nie wszystko.
Przez większość życia jesteśmy otoczeni osobami, które znamy lepiej lub gorzej. A co za tym idzie, mamy pozytywne lub negatywne nastawienie do tych osób. Dodatkowo - co wykazały np. badania prof. Wojciszke na University of Cambridge - nasze postawy są wszechobecne. Wszechobecny wpływ naszych postaw i naszego nastawienia na oceny moralne niesie za sobą poważne konsekwencje, ponieważ postawy i nastawienia są z definicji SUBIEKTYWNE.  

Ponieważ postawy i nastawienia z definicji są subiektywne i jednocześnie mają ogromny wpływ w wydawaniu przez nas osądów moralnych to... osądy molarne nie są tym, za co uchodzą?  Finalnie może się okazać, że są po prostu zwykłymi preferencjami - pozytywnym lub negatywnym nastawieniem do drugiej osoby, bez względu na "moralność" jej czynów czy decyzji - które "ubieramy" w pozory logicznych i obiektywnie prawdziwych ocen moralnych.

Mając na uwadze wyżej przedstawione, naukowo udokumentowane, fakty na temat ocen moralnych warto, być może, zadać sobie np. takie pytanie. Co się stanie, gdy dobrych (obiektywnie) ludzi umieścimy w złym miejscu? (patrz Drogi Czytelniku słynny eksperyment zespołu prof. Philipa Zimbardo) albo... czy każdą osobę, która łamie (jakieś) zasady oceniamy tak samo? np. jeśli ktoś kradnie chleb z głodu...

Spory o moralność pokazują, że problem tendencyjności ocen moralnych nie sprowadza się ani do relatywizmu moralnego (nigdy i nigdzie nie jest tak, że wolno wszystko), ani do samego zróżnicowania wartości wyznawanych przez grupy czy jednostki. Problem w tym, że oceny moralne są zawsze wytworem LUDZKICH UMYSŁÓW - oznacza to tylko i aż tyle: to co dla nas jest moralne, dla kogoś innego może być obojętne lub naganne.  

Pamiętajmy o tym zanim, w geście chrześcijańskiej miłości do bliźniego, rzucimy kamieniem w tych, z którymi się nie zgadzamy i/lub których nie lubimy.

Teresa Maria Bleczyc
psycholożka i mediatorka, prawniczka i filozofka, propagatorka Porozumienia bez Przemocy (NVC), współtwórczyni Porozumienia na Fali Kołobrzeskie Centrum Mediacji.

reklama

reklama

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Kod antyspamowy
Odśwież

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama