Few Clouds

4°C

Kołobrzeg

21 kwietnia 2024    |    Imieniny: Anzelm, Bartosz, Feliks
21 kwietnia 2024    
    Imieniny: Anzelm, Bartosz, Feliks

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

reklama

Strefa dopaminy: Jak nie pokłócić się przy świątecznym stole?

D O P A M I N A: PRZYJAZNA PRZESTRZEŃ PSYCHOEDUKACJI

Każdy z nas ma swoją Opowieść Wigilijną
Jak nie pokłócić się przy świątecznym stole?

Uświadomienie sobie - zanim siądziemy do wigilijnego stołu - że każdy z naszych współbiesiadników ma SWOJĄ Opowieść wigilijną jest kluczowe dla tego co kryje się w, czasami dość bezmyślnie, składanych życzeniach: "Zdrowych, pogodnych, radosnych Świąt Bożego Narodzenia". Daje bowiem szansę na to, że będziemy ze sobą rozmawiać.
Dlaczego?
Badania z obszaru psychologii społecznej tłumaczą to mniej więcej tak. Jeżeli jakąkolwiek rozmowę przeniesiemy z poziomu debaty (w której często tak naprawdę referujmy nie swoje, często zasłyszane opinie, w tym opinie polityków i/lub tzw. autorytetów) na poziom dialogu (w którym opowiem o tym, co przeżyłem, co wydarzyło się w moim życiu, jednym słowem - co jest MOIM doświadczeniem) to mamy szansę usłyszeć siebie nawzajem.
Dlaczego?
Ponieważ w chwili kiedy mamy możliwość opowiedzenia własnej historii i usłyszenia opowieść drugiej osoby, pojawia się COŚ, co socjologowie nazywają przekładalnością perspektyw. A to oznacza, że mamy szansę wejść w buty innej osoby, możemy poczuć, jakie doświadczenie życiowe naszego adwersarza ukształtowało jego poglądy, opinie, jego Opowieść wigilijną.
Dlaczego?
Ponieważ, gdy widzimy swoje perspektywy to następuje rehumanizacja*. A to oznacza, że jestem w stanie zobaczyć CZŁOWIEKA nie tylko w osobie, która siedzi naprzeciwko mnie, ale również w całej zbiorowości ludzi, którzy mają inne poglądy niż ja.
* Dehumanizacja (odczłowieczenie) polega na takim procesie myślowym i mentalnym, który pozwala na zanegowanie człowieczeństwa drugiej osoby. To taki - moim zdaniem – niebezpieczny proces myślowy, w wyniku którego zaczyna się postrzegać drugiego człowieka, jako zwierzę lub przedmiot pozbawiony jakichkolwiek uczuć, afektów i emocji.

To o czym właśnie czytasz, Drogi Czytelniku, jest do zastosowania od zaraz, już, dziś. W Wigilię 24 grudnia 2023 roku. Trzymając opłatek i składając świąteczne życzenia wystarczy pamiętać, że adresat tych życzeń to też człowiek* z własnym, czasami bardzo trudnym, doświadczeniem życiowym, własną, czasami bardzo bolesną Opowieścią.

Niby proste: zobaczyć, że wujek, ciocia, mama, brat, teściowa, szwagier, bratowa to też CZŁOWIEK, a nie oszołom, który uważa, że …….. *
* Wstawić dowolny, nieprzystający do naszego, pogląd na cokolwiek.
To dlaczego nie działa?
I tu na pomoc wkracza nasza wiedza z obszaru psychologii emocji. Wawrzyniec Smoczyński w ostatnich „Wysokich Obcasach” pisze o tym tak: (…) człowiek by dogadać się z drugim człowiekiem, musi poradzić sobie z emocjami, jakie w nim wywołuje inna opinia. Powodem, dla którego ludzie zrywają rozmowę przy świątecznym stole, jest to, że nie radzą sobie z własną reakcją emocjonalną na to, co słyszą od drugiej strony.

No to jak sobie poradzić, kiedy Pierwsza Gwiazdka już za parę godzin, a ty wiesz, co ONI powiedzą i już teraz wiesz, że tego nie zdzierżysz?

I tu, Drogi Czytelniku, przydadzą się Twoje wyćwiczone umiejętności bycia UWAŻNYM. Po pierwsze, bądź po ludzku, ale też naprawdę bez udawania, CIEKAW dlaczego twój rozmówca tak myśli/ma takie poglądy? Daj swojemu rozmówcy całą swoją uwagę, a to oznacza, że jak słuchasz, to po prostu słuchasz. ROZMOWA bowiem nie polega na tym, że czekasz, zagryzając zęby i przebierając nogami aż ON skończy, żeby powiedzieć swoje (z góry poczynionym założeniem, że to ja jestem ten OŚWIECONY, ja mam rację, a innym trzeba to wytłumaczyć, żeby w końcu mogli to dostrzec). Jak słucham, to po prostu słucham! Tylko taka postawa pozwoli mi USŁYSZEĆ.

Musisz Drogi Czytelniku - a to rzeczywiście wymaga od Ciebie i uważności i dojrzałości emocjonalnej - umieć pomieścić w sobie, to wszystko co ON powie, i nie stracić przy tym, z oczu, że ON jest dla Ciebie kimś bliskim. I że ta bliska Ci osoba ma swoją Opowieść (patrz wyżej).
Tak, to trudne, zapewniam Cię jednak, że nie niemożliwe.

Możemy też zastosować znaną i zapewne od lat stosowaną przez nas, przy naszych świątecznych stołach metodę unikania rozmów na tematy, które mogą nas poróżnić i wywołać awanturę.
Możemy, jak co roku (dotyczy to zwłaszcza kobiet) CZUWAĆ nad dobrym samopoczuciem współbiesiadników. Co w praktyce oznacza, że zobowiążemy się do OGARNIANIA emocji innych, wierząc (co oczywiście jest nieprawdą), że jesteśmy odpowiedzialni za cudze emocje. A gdy awantura wisi w powietrzu szybciutko zaproponować jeszcze trochę tej pysznej sałateczki, kawałeczka babcinego serniczka i kielonka na druga nóżkę.

Osobiście jednak jestem gorącą zwolenniczką, aby rozmowy o tym, jak żyjemy, czego chcemy, co jest naszą tożsamością prowadzić w rodzinie i nawet przy wigilijnym stole (no może z wyjątkiem bieżącej polityki, której, póki co, nie wpuszczajmy na Wigilię).
Dlaczego?
Po pierwsze dlatego, że są dla nas WAŻNE. Po drugie dlatego, że możemy je prowadzić w bezpiecznej przestrzeni bycia z bliskimi. I to, co - moim zdaniem - najistotniejsze. Takie rozmowy uczą nas mówienia WPROST. A to najważniejszy składnik dobrego dialogu. Danie sobie i innym prawa do powiedzenia wprost (bez metafor, strzelania focha, żądania, żeby druga strona domyśliła się, co czujemy i myślimy, bez sałatki, serniczka i wódeczki) i uświadomienie sobie, że nie odpowiadamy za emocje i samopoczucie innych

Ewolucja wyposażyła nas w silny gen zwany WSPÓLNOTOWOŚĆ. Nasza natura jest społeczna, nie potrafimy żyć bez rodziny, bliskich, przyjaciół. Wspólnota to też świadomość, że bycie razem nie jest łatwe, ale nie jest NIEMOŻLIWE pomimo tego, co może nas dzielić.
Dlaczego?
Ponieważ problemem nie jest to, że podziały/różnice istnieją (wpisane są bowiem w ludzką egzystencję - patrz każdy ma swoją Opowieść wigilijną) ani to, że nie chcą zniknąć.
Istota problemu tkwi w tym, żebyśmy się nauczyli z nimi żyć.
Przy wigilijnym stole jest czas i miejsce na pomieszczenie WSZYSTKICH opowieści.

Pamiętajmy też o tym, że MAGIA Świąt nie dzieje się sama, że wymaga od nas wysiłku, co oznacza uważność na siebie i innych.

Dla tych z Was, którzy chcą się doskonalić w skutecznym dialogu z innymi polecam darmowy poradnik Jak rozmawiać przy świątecznym stole. Poradnik wydała Fundacja Nowej Wspólnoty i jest dostępny (do pobrania) pod adresem: www.polskidialog.pl/wigilia.

Teresa Maria Bleczyc
psycholożka i mediatorka, filozofka, propagatorka Porozumienia bez Przemocy (NVC), współtwórczyni Porozumienia na Fali Kołobrzeskie Centrum Mediacji.

reklama

reklama

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Kod antyspamowy
Odśwież

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama