menu

Poranne spory o uzdrowisko

Przed sesją o godzinie 9.00 w Urzędzie Miasta odbyło się spotkanie radnych i prezydenta w sprawie granic stref uzdrowiskowych. Ostatecznie nic nie ustalono.


Spotkanie odbyło się z inicjatywy przewodniczącej Rady Miasta Urszuli Dżegi-Matuszczak. Prezydent Janusz Gromek miał odpowiedzieć na pytania radnych w związku z pismem z Ministerstwa Zdrowia. Ministerstwo zagroziło miastu, że jeśli w ciągu 14 dni nie zostanie uchwalony statut uzdrowiska wraz z granicami stref uzdrowiskowych to rozpoczęta zostanie procedura o pozbawieniu miasta statusu uzdrowiska.
Początkowo spotkanie miało charakter spokojny i merytoryczny. Wraz z upływem czasu, gdy prezydent przekonał się, że nie zdobędzie większości niezbędnej do wprowadzenia projektu uchwały pod obrady na dzisiejszą sesję, dały o sobie znać emocje. Radny Andrzej Mielnik wskazywał, że urzędnicy na czele z prezydentem mieli wystarczająco dużo czasu, żeby przygotować odpowiedni projekt, przedyskutować go z radnymi i sprawdzić, co na to ministerstwo. Proponowane granice stref, przyjęte w operacie uzdrowiskowym nigdy nie zostały przez radnych zaakceptowane. Prezydent chciał je głosować, ale nie miał do tego większości. Dziś radnych postawiono pod murem i wskazano, że jeśli Kołobrzeg utraci status uzdrowiska to na ich życzenie. Protestował przeciwko takiemu stawianiu sprawy radny Lech Kozera. Radny Ryszard Szufel wyszedł z koncyliacyjną propozycją kolejnej dyskusji na ten temat i wstrzymaniem się z głosowaniem projektu uchwały na dzisiejszej sesji.
Radny Henryk Bieńkowski stwierdził, że groźby ministerstwa są śmieszne, bo od pół roku nie było żadnej reakcji, a teraz nagle takie ponaglanie. Wtórował mu radny Mielnik, który stwierdził, że minister chce mniej chronić strefę A uzdrowiska niż radni i to jest dla niego zastanawiające. Radny Kozera dopytywał się, kto najbardziej na tym skorzysta. Janusz Gromek odpowiedział, że on nie gra na niczyją korzyść, a jeśli już to miasta, bo dzięki temu na działce miejskiej będzie mogła powstać galeria handlowa.
Radny Bogdan Błaszczyk apelował do radnych, żeby nie używali argumentów o działaniu na czyjąś korzyść, o wspieraniu kogoś, bo to strachy na lachy. Jego zdaniem, sprawa jest jasna i prosta i dziś można głosować uchwałę. Problem, w tym, że tymi słowami nikogo nie przekonał. Nie udało się to także prezydentowi, którego apele o głosowanie i poparcie projektu uchwały pozostały bez odpowiedzi.

 

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt (napisz do nas). Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.