Broken Clouds

17°C

Kołobrzeg

22 maja 2024    |    Imieniny: Julia, Wiesława, Helena
22 maja 2024    
    Imieniny: Julia, Wiesława, Helena

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

reklama

Kulisy unieważnienia konkursu na dyrektora SP 6

W minioną sobotę napisaliśmy artykuł na temat problemów z konkursem na nowego dyrektora Szkoły Podstawowej Nr 6 (przeczytaj). Nasza informacja wywołała ogromne poruszenie w środowisku tej szkoły. Co więcej, otrzymaliśmy telefon od przedstawiciela jednego ze związków zawodowych, a potem w sieci pojawiły się różne wpisy. Postanowiliśmy sprawę wyjaśnić, sprawdzając dokumenty, spotykając się z przedstawicielami organizatora, rodzicami i innymi osobami, które okazały nam zaufanie. Oto, co udało nam się ustalić.

Konkurs ogłoszony - konkurs unieważniony
Konkurs na dyrektora szkoły, w związku z przejściem na emeryturę za kilka miesięcy obecnego dyrektora - Andrzeja Haraja - prezydent Kołobrzegu Anna Mieczkowska ogłosiła 14 lutego. Wpłynęły dwie oferty i 1 marca powinna rozstrzygnąć je powołana 14-osobowa komisja konkursowa. Komisja się zebrała, ale nawet nie otworzyła kopert. Okazało się, że kuratorium zgłosiło uwagi co do nieprawidłowej obsady składu komisji. Na podstawie art. 63 ust. 14 Prawa oświatowego, po 3 przedstawicieli w komisji ma miasto i kuratorium, po 2 rada pedagogiczna i rada rodziców, każda organizacja związkowa działająca na terenie szkoły po 1 przedstawicielu. W przypadku SP6 powinno to być 12 osób. Tymczasem, komisja liczyła 14 osób: po 4 z miasta i kuratorium. Art. 15 stanowi natomiast, że łączna liczba przedstawicieli miasta i kuratorium "nie może być mniejsza niż łączna liczba przedstawicieli" strony społecznej. Pracownik magistratu zinterpretował ten przepis w zakresie zwrotu "nie mniej" jako więcej i powiększył skład. Zwrot "nie mniej" oznacza także "po równo". I gdy przedstawicieli jest po równo, wymóg ustawy jest spełniony. Jak wyjaśnia Ilona Grędas-Wójtowicz, zastępca prezydenta do spraw społecznych, zarządzenie było znane w kuratorium przed przystąpieniem do rozpatrywania konkursu, ale uwagi wniesiono dopiero w piątek 1 marca. W konsekwencji, konkurs pozostawiono bez rozpatrzenia, a zarządzeniem z 6 marca, prezydent Anna Mieczkowska postępowanie to unieważniła.

Błędy zauważyli rodzice
Zanim sprawą zainteresowała się nasza redakcja, błędy w procedowaniu zauważyli rodzice. Spotkaliśmy się z nimi, gwarantując im anonimowość. Jak twierdzą, gdy ukazało się zarządzenie 14 lutego, znalazło się w nim nazwisko Krzysztofa Maćkuli. Został on wpisany jako przedstawiciel rady rodziców. Tyle, że Maćkula jest przewodniczącym rady szkoły. Jak mówią nasze źródła, rada szkoły swoich przedstawicieli wybrała już w grudniu 2023 roku. Ale w grudniu nie było ogłoszonego żadnego konkursu. Rada nie miała więc legitymacji do wybierania kogokolwiek do czegokolwiek. Sytuacja miała zmienić się w styczniu 2024 roku, gdy okazało się, że w konkursie udział brać będzie nie jedna, ale dwie nauczycielki z SP6. Społeczność szkoły powoli dzieliła się na tych, którzy popierali jedną lub drugą kandydatkę i na tych, których to nie interesowało. Jak mówią nasi rozmówcy, wówczas uaktywnił się Krzysztof Maćkula. Odbyło się spotkanie w gronie czterech osób z rady szkoły i rady rodziców. Jego przebieg, w zależności od tego, z kim rozmawiamy, jest inny. Nasze źródła twierdzą, że Maćkula miał nakłaniać osoby desygnowane do komisji konkursowej, aby ktoś zrezygnował i zrobił miejsce dla niego. Jak usłyszeliśmy, przewodniczący rady szkoły uważał, że trzeba działać, wspierać, że w komisji muszą być osoby z wiedzą i doświadczeniem. - To nieprawda - mówi Krzysztof Maćkula. Jak wskazuje, spotkanie odbyło się za zgodą wszystkich osób, że trzeba się spotkać i coś wymyślić na tym etapie sprawy, bo dobro szkoły jest najważniejsze. Wskazywał jednocześnie swoim rozmówcom, że w komisji powinny być osoby, które mają wiedzę o szkole, o tym co się dzieje, ilu jest pracowników, itd. Nasi rozmówcy z kolei twierdzą, że przewodniczący chciał się dostać do komisji, bo pojawiła się kontrkandydatka dla osoby, którą on popierał, a którą zna z czasów szkolnych. Maćkula tego nie ukrywa, ale pozostałe kwestie odrzuca.

Ostatecznie, zmieniono skład przedstawicieli do komisji i... znalazł się tam właśnie Krzysztof Maćkula. W rozmowie z nami nie ukrywał, kogo popiera. W ten sposób szkoła wysłała nazwiska przedstawicieli do urzędu miasta, gdzie 14 lutego znalazły się one w zarządzeniu. Wówczas, ze skargą pojawili się rodzice. Wskazywali, że komisja jest nieprawidłowo obsadzona, bo Maćkula nie jest przedstawicielem rady rodziców. Gdy do miasta wpłynęła skarga na piśmie, zaczęto sprawę wyjaśniać. I okazało się, że rodzice mają rację. Dyrektor Andrzej Haraj został wezwany do magistratu i dostał polecenie uporządkowania spraw, choć formalnie rada rodziców mu w żaden sposób nie podlega. Okazało się bowiem, że rada rodziców w szkole nie ukonstytuowała się i nie ma wybranego prezydium. Rada musiała zebrać się jeszcze raz, wybrać swoich przedstawicieli, których nazwiska znalazły się w poprawionym zarządzeniu prezydenta z 23 lutego.

Konkurs i tak mógł być nieważny
O ile błąd po stronie rady rodziców zauważyli rodzice, o tyle błąd po stronie miasta wychwycony nie został. Konkurs unieważniono. "Postępowanie konkursowe mające na celu wyłonienie kandydata na dyrektora szkoły podstawowej nie będzie przeprowadzone do czasu zakończenia zajęć dydaktycznych. Jednocześnie wskazuję, że termin na wyłonienie kandydata na dyrektora organ prowadzący ma do 31 sierpnia 2024 roku i do tego terminu postępowanie konkursowe zostanie przeprowadzone, a kandydat wskazany" - napisała w odpowiedzi na nasze pytania Ilona Grędas-Wójtowicz, zastępca prezydenta miasta ds. społecznych. Miasto jednak już wie, że nawet jeśli samo nie popełniłoby błędu, to komisja i tak została błędnie obsadzona. Dlaczego? Pierwsze zarządzenie prezydenta o konkursie zostało opublikowane 14 lutego. Miasto zawezwało właściwe organy do wskazywania swoich przedstawicieli przed jego opracowaniem. Tyle, że rada pedagogiczna SP6 zrobiła to... 10 stycznia. W tym terminie nie było wiadomo, że miasto będzie organizowało w terminie na koniec lutego konkurs, a na pewno nie wiedziała tego rada pedagogiczna, bo jak ustaliliśmy, nie było takiego zawiadomienia z miasta. Tymczasem przedstawicieli do komisji konkursowej rada pedagogiczna wybiera w momencie zawezwania przez organ do tego umocowany, a nie samodzielnie na zapas, nawet gdy wie, że taki konkurs w jakiejś przyszłości ma się odbyć.

Ze strony naszych rozmówców pojawiły się zarzuty o brak właściwego nadzoru nad szkołą. Miasto się z tym nie zgadza i uważa, że szkoła jest nadzorowana prawidłowo. Zapytana o te kwestie Ilona Grędas-Wójtowicz odpowiada, że miasto ma ograniczone możliwości kontroli wobec autonomii dyrektora w zarządzaniu szkołą i de facto sprowadzają się one do spraw administracyjno-finansowych. Nie dotyczy to spraw związanych z działalnością organów szkoły. "Informuję, że jako organ prowadzący podjęliśmy decyzję o przeprowadzeniu kontroli w placówce w zakresie zgodnym z w/w kompetencjami" - napisała zastępca prezydenta do spraw społecznych. Jak się jednak okazuje, szkoła była niedawno kontrolowana przez kuratorium oświaty. Jak ustaliliśmy, sprawdzany był tam statut szkoły, do czego nie wniesiono uwag. My znaleźliśmy nieaktualny zapis, który uprawnia na przykład radę szkoły do wyboru jej przedstawicieli do komisji konkursowej. Na takiej podstawie mogła działać rada szkoły desygnując kandydaturę K. Maćkuli. Nikt nie zauważył nieaktualnego już uprawnienia. W pozostałych kwestiach doszło do kolejnych niedopatrzeń, w efekcie czego konkurs unieważniono.

Podsumowanie
Pomimo postawy rodziców i tak nie udało się zapobiec unieważnieniu konkursu. Widać wyraźnie, co zaobserwowaliśmy podczas wielu rozmów prowadzonych w tym temacie, że w szkole pojawiło się wiele emocji związanych z przedmiotowym konkursem. W tej sprawie zwróciliśmy się w pytaniami do dyrektora szkoły, Andrzeja Haraja, który wyjaśnił wiele kwestii proceduralnych w kierowanej przez niego jednostce, także personalnych. I pisze tak: "Nasi nauczyciele już od października wiedzieli, że noszę się z zamiarem odejścia na emeryturę i jest to ostatni rok naszej współpracy". Nie ukrywał, że w jakiś sposób zaangażował się w poszukiwanie kogoś, kto stanąłby do konkursu. Jedna osoba była zainteresowana, inne odmówiły. Potem pojawiła się kolejna osoba zainteresowana. Tyle, że w ostatnich miesiącach atmosfera zaczęła przypominać tę z kampanii wyborczej, a nawet lobbing. Do radnych trafił anonim, padły różne oskarżenia. Nikt do tego się nie przyznaje. A dyrektor pisze tak: "Nie oczekuję laurek, tylko spokoju. To moje ostatnie miesiące pracy, stoję już niejako obok tego wszystkiego i mam inne plany na przyszłość. Jedynie poprzez wielką sympatię do tego Grona, na prośbę wielu Jego członków pracuję jeszcze do końca roku szkolnego".

Robert Dziemba

reklama

reklama

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Kod antyspamowy
Odśwież

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama