Clear Sky

19°C

Kołobrzeg

17 sierpnia 2022    |    Imieniny: Anita, Julianna, Jacek
17 sierpnia 2022    
    Imieniny: Anita, Julianna, Jacek

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

Budżet obywatelski to świnka wydmuszka?

W Kołobrzegu dobiegła końca kolejna edycja budżetu obywatelskiego. Zgłoszono projekty, przeprowadzono głosowanie, była radość z ogłoszonych wyników. Przed nami czas realizacji inwestycji. Warto jednak pamiętać, po co stworzono budżety obywatelskie: po to, żeby zwiększać zaangażowanie obywatelskie w sprawy ogólnomiejskie. Na stronie internetowej kołobrzeskiego budżetu, ujęto to tak: „Budżet Obywatelski to środki będące częścią budżetu gminy, o których przeznaczeniu decydują mieszkańcy”. Z naszych obserwacji wynika, że to tylko część prawdy, a podczas stosowania wymyślonej przez miasto procedury, dochodzi wręcz do patologii.

Zacznijmy od tego, ilu mieszkańców angażuje się w sprawy budżetu obywatelskiego. Za lata 2014-2015 nie ma danych dotyczących liczby osób, które wzięły udział w głosowaniu. Znamy wyniki zwycięskich projektów. W 2014 roku: 704, 627, 626 głosów. W 2015 roku: 872, 676, 540 głosów. Następnie okazało się, że część osiedli, np. Janiska, jest wykluczonych z możliwości partycypowania w budżecie obywatelskim, bo liczba jego mieszkańców nie wystarcza do zakwalifikowania do realizacji projektu z takiego osiedla. To była pierwsza patologia, choć tłumaczono, że taki projekt muszą poprzeć mieszkańcy Kołobrzegu, to było oczywiste, że Radzikowo nie będzie popierać projektu na Janiskach, bo i po co. Tak samo nie zrobią tego mieszkańcy Podczela. I tak okazało się, że to nie budżet obywatelski, a budżet osiedlowy. I zrobiono coś ciekawego. Budżet obywatelski zniknął, a pieniądze do podziału dostawały rady osiedla, które jak wiemy, w Kołobrzegu w większości były fikcją i szerzyły się tam patologie oraz nieprawidłowości, na które oko przymykali radni i urzędnicy. Udowodniliśmy to w naszych analizach.

Od 2019 roku, budżet obywatelski po raz kolejny wrócił do łask. Tym razem dokonano nowego podziału, z którego potem zrezygnowano, na projekty infrastrukturalne i społeczne. Za te lata mamy liczbę głosów oddawanych w budżecie. W 2019 roku było ich 4047 (1455 papierowo, 2629 elektronicznie), w 2020 roku 2222 (1047 papierowo, 1175 elektronicznie), W 2021 roku 3321 (2095 papierowo, 516 elektronicznie), w 2022 roku 1058 (688 papierowo, 370 elektronicznie).

Z danych z nowej serii budżetu obywatelskiego widać, że miastu nigdy nie udało się osiągnąć partycypacji obywatelskiej w zakresie budżetu obywatelskiego na poziomie chociażby z wyborów samorządowych, gdzie obywatele ostatnio coraz chętniej głosują. W budżet nigdy nie było zaangażowanych więcej niż 10% obywateli Kołobrzegu. W tym roku to nawet nie 5%, ale mamy do czynienia ze zbyt krótkim okresem obowiązywania tego projektu, żeby wyciągać szersze wnioski. Można natomiast, naszym zdaniem, pokusić się o wnioski w innym zakresie. Największa patologia budżetu i zakłócenie prawidłowości woli mieszkańców, to sztuczne zmuszenie obywateli do głosowania w systemie trzypunktowym na trzy projekty. Kto nie chciał tego zrobić, ten elektronicznie nie mógł wysłać ankiety, a kto nie zrobił tego papierowo, tego głos nie był uznawany. Oznacza to, że mieszkańcy musieli głosować na projekty, których nie popierali. Co to ma wspólnego z demokracją? Nic nie ma wspólnego z demokracją, za to doprowadziło, naszym zdaniem, do blokowania projektów, które zagrażały innym. W budżecie jest bowiem do wydania tylko 1 mln zł i jeśli jakiś projekt zdobędzie nawet 2 pozycję, ale 1 wyczerpie sporą część środków, to taki projekt nie jest wykonywany, tylko kwalifikują się kolejne. Wystarczyło bowiem, żeby głosować za trzy punkty na swój projekt, a pozostałe dwa głosy za 2 i 1 punkt oddawać tak, żeby traciła na tym konkurencja. Jeśli takie głosowanie powtórzyło się wiele razy, zachęcając rodzinę, sąsiadów itd., mogło to odnieść skutek. I naszym zdaniem, w Kołobrzegu w tym roku w ten sposób nie zakwalifikował się projekt pod nazwą „Budowa skateparku na placu rekreacyjno-sportowym "Maja" przy ul. Wylotowej”. Na stornie budżetu obywatelskiego podane są liczby punktów, a nie liczba mieszkańców, która poparła dany projekt. Załóżmy przez chwilę, że nasz projekt popierało 300 mieszkańców. Jeśli każdy z nas oddał na niego głos za 3 punkty, mamy 900 głosów. Ale głosuje jeszcze 758 mieszkańców. Jeśli kolejnych 150 da nam 2 punkty, a 120 po 1, to mamy dodatkowe 420 punktów – razem 1320. Taki projekt, gdyby nie ten system głosowania, nigdy takiego wsparcia by nie dostał. Jeśli zna się taki regulamin, to aby zmaksymalizować szansę wygranej, należy z danego osiedla zgłosić jak najwięcej projektów, aby nie marnować punktów. I tak zrobiono na Podczelu.

Na kolejną uwagę zasługuje fakt, że autorzy projektu nie zawracają sobie głowy promocją, co najwyżej na Facebooku. Biorą sprawy w swoje ręce i z kartami do głosowania przemierzają znajomych, sąsiadów, mieszkańców osiedla. Bo to jest największa skuteczność. Żeby była jasność: nie krytykujemy ich, bo to jest normalne, że ktoś, kto jest zaangażowany, kto włożył tyle pracy w przygotowanie projektu, włoży jej jeszcze więcej, żeby on wygrał. Nie na to chcemy zwrócić uwagę. Chcemy wskazać, że bez takich osób, naszym zdaniem, liczba mieszkańców, którzy wzięłyby udział w tegorocznej edycji budżetu, byłaby znikoma. Dlatego przeważają karty do głosowania, a nie głosowanie elektroniczne.

Iluzja budżetu obywatelskiego zawiera się w nazwie. Nie ma on nic z obywatelskością. Co więcej, nie angażuje mieszkańców, a kilka osób. To taka świnka wydmuszka, do której nikt nic nie wkłada i nic nikomu ona nie daje. Gdyby ktoś z radnych złożył interpelację i poprosił o to, ile fizycznie osób poparło za 3 punkty dany projekt i tylko w taki sposób przeliczył głosowanie, być może poznalibyśmy faktycznie wyniki głosowania w tej kołobrzeskiej loterii za publiczne pieniądze. Kto wie, może byśmy się nawet zdziwili…

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama