Broken Clouds

17°C

Kołobrzeg

22 maja 2024    |    Imieniny: Julia, Wiesława, Helena
22 maja 2024    
    Imieniny: Julia, Wiesława, Helena

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

reklama

Festiwal „Muzyka w Katedrze” dobiega końca. Przed nami jeszcze jeden - na pewno ciekawy koncert. A ten wczorajszy - był jednak po prostu nudny.


Kołobrzeg, w odróżnieniu od wielkich miast, gdzie na stałe koncertują znakomite orkiestry i zespoły, jest miastem sezonowym, w którym zapotrzebowanie na muzykę klasyczną wykonywaną cyklicznie, jest duże właśnie w okresie wakacji. Poza sezonem, liczba koneserów spada. Właśnie ten aspekt powinien być brany pod uwagę podczas ustalania programu koncertów. W przypadku przedostatniego spotkania z „Muzyką w Katedrze”, ktoś o tym zapomniał.

Tym razem mogliśmy usłyszeć Orkiestrę Kameralną z Prenzlau pod dyrekcją Karola Borsuka. Orkiestra jest częstym gościem festiwalu organizowanego przez Regionalne Centrum Kultury i przynajmniej kołobrzeżanie, stali goście „Muzyki w Katedrze”, doskonale znają tych muzyków. Ale ja czuję się poważnie zawiedziony.

Pierwszą kompozycją, jaką wykonał zespół, był koncert na kontrabas i smyczki Conrada Zwickego. Na kontrabasie zagrał młody wykonawca - Karol Nasiłowski. Na czwartkowym koncercie, w ławach gotyckiej świątyni zasiadł również sam autor. Conrad Zwicky to szwajcarski muzyk, organista i kompozytor. Ale jego dzieło stanowczo nie pasowało do letniego festiwalu. Kompozycja pochodząca z 2009 roku jest niezwykle trudna w odbiorze, a partie skomponowane na kontrabas są smutne, pozbawione powabu, niesłychanie ciążące i smętne. Patrząc z chóru kołobrzeskiej bazyliki można było dostrzec ziewającą publiczność spoglądającą na zegarki i twarze regularnie oświetlane uruchamianymi telefonami komórkowymi. Dawno nie widziałem czegoś takiego.

Kolejną nietrafioną kompozycją na czwartkowy wieczór była VIII Symfonia na smyczki D dur Feliksa Mendelssohn-Bartholdyego. To jedna z 12 symfonii smyczkowych tego romantycznego kompozytora, jednak w Polsce rzadko wykonywana i mało znana. Również słyszałem to dzieło po raz pierwszy. I choć wreszcie można było usłyszeć kunszt Orkiestry Kameralnej z Prenzlau, to jednak nikogo specjalnie on nie porwał, właśnie ze względu na wybraną kompozycję.

Na koniec, muzycy z Niemiec wykonali Gran duo concertante na skrzypce i kontrabas Giovanniego Bottesiniego. Bottesini to mało znany kompozytor, który w historii muzyki zapisał się dyrygowaniem premierowego wykonania opery „Aida” Verdiego w 1871 roku. Był wirtuozem kontrabasu i wiele jego kompozycji uprzywilejowuje ten właśnie instrument. Zresztą, Gran duo concerto, pierwotnie zostało napisane na dwa kontrabasy, ale trzeba przyznać, że zmiana na skrzypce i kontrabas na pewno wyszła tej kompozycji na dobre. Z jedne strony wirtuozerskie wykonanie Jakuba Rabizo na skrzypcach, z drugiej niskie brzmienie kontrabasu Karola Nasiłowskiego.

Było to bardzo dobre zakończenie muzycznego spotkania, ale nie zmienia to mojego przekonania, że był to najgorszy koncert w ramach tegorocznego festiwalu „Muzyka w Katedrze”. Pomijając już fakt, że orkiestra na występ się spóźniła, a także to, że w połowie koncertu ktoś z muzyków wpadł wreszcie na pomysł i zapalił jedną z dwóch lamp i orkiestrę można było z końca kościoła zobaczyć, to szkoda, że tak często musiała ona konkurować z dzwonkami telefonów komórkowych. Pisałem o tym ostatnio, ale widać mało kto się tym przejął. Tym razem sytuacja była niemalże komiczna, gdy dyrygujący niezwykle dynamicznie Karol Borsuk w części andante był paraliżowany jakąś barbarzyńską melodyjką. „Hitem” był także prowadzący koncert. To w ogóle wielki niewypał tego festiwalu. Po śmierci Mikołaja Szczęsnego, który prowadził koncerty od początku, ostatni raz podczas ciężkiej choroby już na siedząco, prowadzenie osiągnęło poziom co najmniej dyskusyjny. A w czwartek, prowadzący śmiało mógł konkurować z zawiadowcą stacji kolejowej w Suwałkach, zapowiadającym przyjazd pociągu z Wilna. Jaki ma sens czytanie programu, którzy wszyscy bezpłatnie otrzymują podczas zakupu biletu? Prowadzący powinien zainteresować kompozytorem i kompozycją, którą usłyszą słuchacze, raczyć ciekawostkami i anegdotami z historii muzyki, których przecież nie brakuje. A w Kołobrzegu prowadzący fatyguje się do odczytania programu jak składu opakowania proszku do pieczenia, od czasu do czasu dodając coś od siebie. Szkoda.

Jedna pozytywna informacja jaka płynie z czwartkowego koncertu to fakt, że już za niecały tydzień będzie kolejny i to bardzo oczekiwany. Wystąpi Zespół Wokalistów „Camerata Nova” i Orkiestra Filharmonii Koszalińskiej pod dyrekcją Eugeniusza Kusa. Zostanie wykonana „Missa festiva” – msza jubileuszowa, napisana przez Kazimierza Rozbickiego z okazji 1000-lecia utworzenia biskupstwa w Kołobrzegu i wykonana w bazylice mariackiej tylko jeden raz w 2000 roku. To bardzo dobrze, że organizatorzy festiwalu zdecydowali się na wykonanie tego wspaniałego dzieła, bo odnoszę wrażenie, że w mieście nad Parsętą już o nim zapomniano. Udało mi się onegdaj zakupić płytę CD z tą wspaniałą kompozycją, zarejestrowaną w kościele św. Kazimierza w Koszalinie w 2001 roku, w niecały rok więc po prawykonaniu w Kołobrzegu. A ponieważ to prawdziwa gratka, nie tylko dla tych, którzy lubią muzykę klasyczną, ale także dla mieszkańców, którzy na prawykonaniu nie byli, zapraszam wszystkich już w najbliższy czwartek na finałowy koncert XI Międzynarodowego Festiwalu „Muzyka w Katedrze”.

Robert Dziemba

reklama

reklama

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Kod antyspamowy
Odśwież

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama