Overcast Clouds

4°C

Kołobrzeg

22 kwietnia 2024    |    Imieniny: Kaja, Leon, Łukasz
22 kwietnia 2024    
    Imieniny: Kaja, Leon, Łukasz

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

reklama

Młynarczyk: Robimy dobrze tylko turystom

Miasto Kołobrzeg: Marek Młynarczyk po raz kolejny startuje w wyborach samorządowych. Nie odechciało się panu?
Marek Młynarczyk: Ech…

Miasto Kołobrzeg: No przecież Kołobrzeg, jak głosi hasło, to najpiękniejsze miejsce do życia. Co tu zmieniać?
Marek Młynarczyk: No jest dużo do zmiany. Jest dużo rzeczy, które można zrobić dla mieszkańców. Mam tego przykład na własnej wspólnocie. Zarządzam tam 23 lata. W ubiegłym roku zamontowaliśmy kolektory na ciepłą wodę użytkową, obniżymy opłatę o 50 procent. Mamy inwestycje, obniżamy opłaty. Takie rozwiązania warto promować i warto o nich mówić tym wspólnotom, na których jest to możliwe do wykonania, bo nie wszyscy mają takie możliwości. Dlatego mogę mówić, co zrobić, żeby żyło się nieco lepiej i taniej. Natomiast takim niedokończonym tematem jest uchwała o opłatach za śmieci. Dalej mnie to gryzie i uważam, że można to zmienić z korzyścią dla mieszkańców. O szczegółach będzie jeszcze czas opowiedzieć. Takim drugim temat są natomiast strefy płatnego parkowania. Nadal uważam, że każdy mieszkaniec Kołobrzegu powinien mieć abonament miesięczny w wysokości 10 zł w strefie płatnego parkowania.

Miasto Kołobrzeg: A co to zmieni? Dziś mieszkańcy mają abonament za 60 zł, ale nie zmienia się fakt, że nie ma gdzie parkować. Brakuje miejsc. 60 zł to żaden wydatek, a już 10 zł to nawet nie wydatek w skali miesiąca. Kto będzie chciał, kupi sobie abonament, zostawi auto na 10 godzin, a ktoś kolejny kupi abonament, ale nie zostawi auta, bo nie będzie gdzie.
Marek Młynarczyk: Zgoda, ale obecnie mamy tylko niektóre ulice płatne. Powinno być ich dużo więcej.

Miasto Kołobrzeg: Ale to dalej nic nie zmienia.
Marek Młynarczyk: No zmienia.

Miasto Kołobrzeg: Będziemy mieli te ulice płatne teraz, i te ulice teraz bezpłatne i jak wszystkie będą płatne to co się zmieni?
Marek Młynarczyk: Nikt nie bierze pod uwagę tego, że jest ulica w środku miasta poza strefą płatnego parkowania, przyjeżdża turysta, stawia swój samochód na 2-3 tygodnie i on tam stoi. Mieszkaniec Kołobrzeg ma wyjęte jedno miejsce w takim przypadku. A gdyby była tam strefa, to taki klient zaparkowałby może na pół godziny, zapłaciłby i odjechał. Nasz mieszkaniec zawsze tam znajdzie miejsce, żeby zaparkować za 10 zł miesięcznie.

Miasto Kołobrzeg: A może nie chodzi o pieniądze tylko o czas parkowania. Gdyby wprowadzić zasadę parkowania maksymalnie na godzinę, wymusiłoby to rotację. Dziś tej rotacji nie ma. Każdego stać na płacenie, albo ma abonament za 60 zł. Problemem nie są pieniądze, problemem jest brak miejsc. Po co parkować 8 godzin za 10 zł? Przyjeżdżasz do centrum, załatw swoją sprawę i jedź dalej. Wieczorem mogą tam parkować mieszkańcy.
Marek Młynarczyk: No latem nie mogą. Te ulice, na których turyści zostawiają w sezonie samochody w środku miasta, jest ich sporo.

Miasto Kołobrzeg: Ale zostawiamy na godzinę. Po co stać dłużej?
Marek Młynarczyk: No nie wiem.

Miasto Kołobrzeg: Może ktoś przyjechał do restauracji, ale to się je i odjeżdża. Wtedy, gdy będzie rotacja, może będzie to wyglądać inaczej. Dziś tego brakuje.
Marek Młynarczyk: No zgoda. To też jest dobre rozwiązanie, ale go nie ma.

Miasto Kołobrzeg: Nie ma, bo wszyscy robią tak dobrze mieszkańcom, że dalej jest źle.
Marek Młynarczyk: Nie, robimy dobrze tylko turystom. Turysta ma w samym centrum ulice, które nie są objęte opłatami, zostawia tam samochód na dwa tygodnie i stoi. I to jest największy problem.

Miasto Kołobrzeg: A gdzie są te miejsca do parkowania przed hotelami?
Marek Młynarczyk: No właśnie, a są?

Miasto Kołobrzeg: To pytanie do pana.
Marek Młynarczyk: W poprzedniej radzie miasta, dzięki mojej inicjatywie, znalazły się strefy płatnego parkowania w strefie nadmorskiej. Przecież tam ich nie było, jak na ulicy Kościuszki, a tam są długie ulice i tam miejsc są setki, za darmo.

Miasto Kołobrzeg: A nie zauważył pan, że gdzie teraz nie wybuduje się ośrodek czy apartamentowce, to tam są darmowe miejsca do parkowania sponsorowane przez mieszkańców? Tam można zarabiać pieniądze.
Marek Młynarczyk: Zgadza się.

Miasto Kołobrzeg: To pana zdaniem, dlaczego ich nie zarabiamy?
Marek Młynarczyk: Ale jeszcze to nie ja rządzę miastem (śmiech). Ale właśnie po to jestem: wkładam kij w mrowisko, zgoda – jednym się to podoba, innym nie. Wiem jedno, nasi mieszkańcy nie korzystają na turystach. Latem nie da się zaparkować, nie da się przejechać przez miasto, a jak deszcz to już w ogóle jest paraliż.

Miasto Kołobrzeg: Czyli chce pan powiedzieć, że na turystach zarabia biznes i miasto?
Marek Młynarczyk: Dokładnie.

Miasto Kołobrzeg: Przez 5,5 roku nie było pana w radzie miasta, to jak pan z punktu widzenia mieszkańca oceni miasto przyjazne mieszkańcom?
Marek Młynarczyk: Do zrobienia jest dużo rzeczy. Można na wspólnotach próbować obniżać wpływ opłat miejskich na budżety domowe. Teraz słyszeliśmy o tej sprawie opłat za użytkowanie wieczyste. Zastanawiam się ile takich miejsc jest. Są w mieści różne uchwały, na przykład uchwała o dzierżawach. Ta uchwała pokazuje nam wszystkie opłaty, jakie powinny w mieście być: za dzierżawę konkretnego miejsca w metrach. Ale proszę zobaczyć na sam koniec tej uchwały, jest tam taki wpis: prezydent w szczególnej sytuacji ma prawo zastosować inną stawkę. Proszę mi powiedzieć, co to jest szczególna sytuacja? Pytałem, dlaczego taki wpis jest. Usłyszałem, że większość decyduje. No to trzeba zmienić większość, żeby ten zapis zniknął z uchwały.

Miasto Kołobrzeg: Ale cofnijmy się przez chwilę do lat wcześniejszych. Zawsze kandydaci na prezydenta mówili, że będą likwidować bezrobocie, że stworzą nowe miejsca pracy, będzie polityka przyjazna przedsiębiorcom.
Marek Młynarczyk: No to u nas jest odwrotnie. Skoro u nas miasto preferuje wielki biznes, w dodatku zewnętrzny, z obcego kraju, to jak można wspierać rodzimą działalność gospodarczą? Ludzie tu działali we własnych firmach często dziesiątki lat, były firmy rodzinne i ją skończyli. Dziś ich nie ma i nie dlatego, że nie ma komu kontynuować działalności po rodzicach, tylko dlatego, że konkurencja jest tak ogromna. Ja na przykład prowadziłem własny sklepik „U Marka” na dawnej „Walki Młodych”. Jak nie było marketów, zarabiałem na to, żeby mieć z tego jakiś zysk i zarobić na opłaty. Nie było z tego jakichś kokosów, ale fajnie się tam pracowało. W momencie, gdy zaczęły powstawać markety spożywcze, w których są półki z narzędziami, wiertłami, jakiś tam inny sprzęt. Wszystko tam jest. W spożywczym sklepie sprzedaje się ciuchy. No to nie jest sklep spożywczy. Problemy mają też sklepy z ciuchami i inne niewielkie punkty, które handlują asortymentem takim, jak mają markety. One znikają. W centrum miasta ile sklepów już znikło? My ciągle mówimy o mieszkańcach. Skoro padają pytania, co można zrobić dla mieszkańców, to są miasta i w Polsce, i na świecie, w których zadbano o to, żeby utrzymać lokalny biznes. Jeśli ktoś chciał założyć wielki market, żaden problem – 10-15 kilometrów od miasta. Natomiast w centrum te małe sklepy zostały. Są miasta, w których małe rodzinne, prowadzone od pokoleń sklepiki, są atrakcją. Ale w Kołobrzegu to rzadkość. Przy ratuszu o 20 niedługo będzie można zgasić światło.

Miasto Kołobrzeg: Dziś z powodzeniem można to zrobić o godz. 19.
Marek Młynarczyk: No to jeszcze lepiej. Centrum miasta przeniesie się na „Karuzelę”. Tam będzie życie tętniło.

Miasto Kołobrzeg: Ciekawy pomysł.
Marek Młynarczyk: To jest ogólny problem. Do Kołobrzegu można by przyłączyć ościenne gminy.

Miasto Kołobrzeg: Ale one nie chcą.
Marek Młynarczyk: Część osób, które tam żyje, tego nie rozumie. Przykładem jest ciągle rozrastająca się Warszawa. A Kołobrzeg? Mamy wyjątkowych ludzi w okolicy, którym poza miastem dobrze się żyje, ale pracują, uczą się, czy leczą w Kołobrzegu. To jest najciekawsze. Tu ze wszystkiego korzystają ich dzieci. Ale łączyć nie wolno. A dlaczego?

Miasto Kołobrzeg: A jak się panu podobają sesje rady miasta?
Marek Młynarczyk: (śmiech) Ja nie mogę na to patrzeć (śmiech). No co mam powiedzieć? Jest taka większość w radzie miasta – zawsze musi być większość, bo tak to jest skonstruowane, ale większość ustala wszystko przed sesją rady miasta i na sesji jest to tylko klepane. Tymczasem na sesji rady miasta powinno się przekonywać do racji i kierunków najlepszych dla mieszkańców. Po to jest większość, żeby wspierać mieszkańców, a nie tylko biznes. Tak to widzę.

Od redakcji: Marek Młynarczyk będzie ubiegał się o mandat radnego Rady Miasta Kołobrzeg z list KWW Jacka Woźniaka Koalicja Samorządowa.

reklama

reklama

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Kod antyspamowy
Odśwież

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama