Broken Clouds

3°C

Kołobrzeg

28 listopada 2022    |    Imieniny: Jakub, Lesław, Zdzisław
28 listopada 2022    
    Imieniny: Jakub, Lesław, Zdzisław

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

informacje kołobrzeg, kościół, katolicki, początkiPo zdobyciu miasta, Kościół stanowił niezwykle ważny aspekt społeczny na Ziemiach Odzyskanych. Ludzie, w ciągu jednej nocy potrafili się przeprowadzić za księdzem...


18 marca 1945 roku zakończyły się trwające dwa tygodnie ciężkie walki o niemiecki Kolberg, zamieniony pod koniec wojny w twierdzę. Miasto było niemal całkowicie zniszczone i ciągle płonęło. 10–kilometrowy pas wybrzeża do końca wojny stanowił linię frontu. Kołobrzeg przez trzy miesiące okupowały wojska radzieckie. Dawny kurort został przez nie ograbiony z zachowanego sprzętu, maszyn rolniczych, etc. Do Związku Radzieckiego wywieziono dzieła sztuki oraz kosztowności ze skarbców bankowych. Była to wielka szkoda dla gospodarczych interesów Polski, której przyszło przejmować pozyskane międzynarodowymi układami Ziemie Zachodnie i Północne.

W związku z postanowieniami konferencji poczdamskiej oraz wcześniejszych ustaleń koalicyjnych, Pomorze Zachodnie przypadło Polsce, której zachodnie granice przyjęto na Odrze i Nysie Łużyckiej. 31 maja 1945 roku pierwsze władze Kołobrzegu z prezydentem miasta Stefanem Lipickim, pod przewodnictwem Pełnomocnika Rządu ppłk Leonarda Borkowicza, przybyły do zniszczonego kurortu i udały się do Radzieckiej Komendy Wojennej. Kołobrzegiem zarządzał wówczas płk Fiodor Bobirenko. Odbyło się zebranie, w którym uczestniczyły nowe władze, przedstawiciele wojsk okupacyjnych, mała grupka Polaków, dawnych robotników przymusowych w Kołobrzegu oraz niemieckich mieszkańców. Pułkownik Bobirenko powitał polską administrację i oznajmił, że w trybie natychmiastowym przekazuje władzę w mieście Polakom. 1 czerwca 1945 roku Kołobrzeg stał się polskim miastem.

Przed polską administracją stało niełatwe zadanie: zorganizowanie życia w zniszczonym w 90 procentach mieście. Problemem było wszystko: zagruzowane ulice, płonące budynki i sabotaż Wehrwolfu, stosy ciał piętrzące się wśród gruzów, brak prądu i wody pitnej, wreszcie, dominacja żołnierzy radzieckich, okazujących butę i zuchwałość. Z tymi wszystkimi sprawami trzeba było sobie poradzić. Były to zadania nie tylko dla prezydenta miasta i jego ekipy, ale także dla pionierów, którzy przybywali do Kołobrzegu i tu zaczęli się osiedlać na stałe.

Wraz z ludnością osadniczą na Ziemie Odzyskane przybywali także kapłani katoliccy. Był to proces bardziej spontaniczny oraz żywiołowy niż kierowany, bowiem z tego okresu nie ma żadnych konkretnych ustaleń episkopatu dla Ziem Odzyskanych. Z tego czasu brakuje źródeł pisanych z Kołobrzegu. Do omawianego okresu powstały one dużo później. Kronika Parafii św. Marcina zawiera informację, że pierwszy ksiądz katolicki przybył do Kołobrzegu „najprawdopodobniej w sierpniu 1945 roku”. Na tej wzmiance opierają się wszystkie inne opracowania historyczne dotyczące Kościoła katolickiego w Kołobrzegu. Należy jednak przyjąć, że do Kołobrzegu kapłan przybył wcześniej. Świadczy o tym wspomnienie pierwszego prezydenta miasta – Stefana Lipickiego, który pisze: „Pierwsze nabożeństwo odbyło się w połowie lipca, przed kościołem na wolnym powietrzu. Wierni siedzieli na rozstawionych na bruku krzesłach i ławkach. W nabożeństwie wziął udział minister Matuszewski (autorowi wspomnień chodzi o Stefana Matuszewskiego (PPS) – ministra informacji i propagandy w Tymczasowym Rządzie Jedności Narodowej). Pierwszym proboszczem parafii był ks. Maciejowski, który też to nabożeństwo celebrował”. Owym kapłanem był ksiądz Polikarp Maciejowski, 30-letni franciszkanin z Niepokalanowa, cztery lata po święceniach kapłańskich, który chciał służyć mieszkańcom Ziem Odzyskanych. Kołobrzescy pionierzy używają nazwiska Maciejowski, natomiast autorzy niemal wszystkich opracowań historycznych i innych prac podają nazwisko Maciejewski, powołując się na kronikę parafialną. Autor kroniki, pisząc ją w połowie lat 50-tych, zrobił błąd w nazwisku pierwszego kołobrzeskiego proboszcza, a następnie literę „e” poprawił na „o”, czego niemal nikt nie zauważył. Dokumenty Parafii św. Marcina w Kołobrzegu także potwierdzają, że jej pierwszym proboszczem był Polikarp Maciejowski. Ksiądz Maciejowski założył parafię w centrum miasta, a także rozciągnął struktury parafialne na wioski, w których na bazie kościołów poprotestanckich zakładał świątynie filialne.

informacje kołobrzeg, kościół, katolicki, początki
Ojciec Polikarp Maciejowski podczas mszy na kołobrzeskiej plaży - 1945 r.

Administracja polska przychylnie odnosiła się do rozpoczętej działalności Kościoła w Kołobrzegu. Władysław Ciesielski, pełnomocnik rządu na obwód kołobrzeski, w swoich wspomnieniach pisze, że otwarcie pierwszego katolickiego kościoła było bardzo ważnym wydarzeniem w mieście. O tę świątynię, która była dawnym protestanckim kościołem garnizonowym, wystąpił proboszcz Maciejowski do władz i dostał zgodę na jej przejęcie, podobnie jak na zagospodarowanie zabudowań obok, które były dawnym konwentem dla panien. Kościół ten był najmniej zniszczonym obiektem sakralnym i nadawał się do szybkiego wyremontowania i włączenia do służby liturgicznej. Ponadto, franciszkanin dostrzegł możliwość usytuowania w budynkach dawnego konwentu siedziby swego zakonu (klasztor). Warto zwrócić uwagę na fakt, że katolicki ksiądz nie wystąpił do władz o świątynię pod wezwaniem św. Marcina, która była własnością kościoła katolickiego. Była ona uszkodzona, ale jej doprowadzenie do stanu używalności wymagało zaangażowania zbyt wielu niedostępnych wówczas środków. Główną świątynią w mieście został więc mały kościółek, przy którym zaistniała Parafia św. Marcina, tradycjami sięgająca przedwojennej parafii w niemieckim Kolbergu. Obiekt został poświęcony 12 sierpnia 1945 roku.

Pojawia się kwestia, czy ksiądz Maciejowski w tych pionierskich warunkach wiedział o tym, że kościół św. Marcina był świątynią katolicką. Kronika parafialna, napisana już po wyjeździe pierwszego proboszcza, sugeruje, że pierwotny obiekt nie został przejęty przez parafię, ponieważ warunki materialne były zbyt ciężkie. Podobnie sugerują inni autorzy opracowań historycznych. Wydaje się jednak, że Polikarp Maciejowski nie wiedział o tym, że w niemieckim mieście, pośród kościołów protestanckich działała parafia katolicka. Świadczy o tym fakt, że jedna z pierwszych ksiąg nowej parafii jest tytułowana jako „Księga ogłoszeń Parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Kołobrzegu”, a nie jako księga Parafii św. Marcina. Także w dokumentach mówi się nie o Parafii św. Marcina, ale o Parafii Niepokalanego Poczęcia NMP. Pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia NMP został także przez księdza Maciejowskiego poświęcony 12 sierpnia 1945 roku kościół – twierdzenia innych autorów są w tej kwestii nie do przyjęcia. Wynika z tego, że św. Marcin został patronem kołobrzeskiej parafii w okresie późniejszym, gdy Kościół katolicki czynił bezskuteczne starania o pozyskanie zniszczonej świątyni, swojej dawnej własności, a w historiografii błędnie przyjęto, że parafia nazywała się tak od samego początku.

informacje kołobrzeg, kościół, katolicki, początki
Kościół Niepokalanego Poczęcia NMP niedługo po wojnie.

W połowie 1945 roku organizujące się władze miejskie traktowały katolickiego duchownego jako sojusznika w procesie zagospodarowywania Ziem Odzyskanych. Ponadto, państwowe władze centralne oraz lokalne demonstracyjnie manifestowały sojusz z Kościołem. Ksiądz, w tym wypadku franciszkanin, który czynił starania w celu zorganizowania parafii, był świadectwem tego, że życie w Kołobrzegu powoli, ale skutecznie się stabilizuje. Dlatego już na początku lipca 1945 roku władze wystąpiły do Urzędu Prowincjalnego Ojców Franciszkanów w Niepokalanowie z prośbą „o wzmożenie akcji organizacyjnej i obsadzenie możliwie największej ilości parafii na Ziemiach Odzyskanych”. Dla wielu osadników przybywających do miasta, wiadomość o tym, że jest katolicki kapłan, była dowodem na to, że sytuacja społeczno-polityczna po przejściu frontu sprzyja temu, aby się osiedlić. Na Ziemiach Odzyskanych bywało i tak, że osadnicy przenosili się nocą do innej miejscowości, niż ta, którą im wyznaczono, tylko dlatego, że był tam ksiądz.

Pomimo szczątkowych źródeł, można niemal z całą pewnością stwierdzić, że stosunki pomiędzy władzami a Polikarpem Maciejowskim były jak najbardziej poprawne. Władze nie tylko oddały parafii kościół i zabudowania po konwencie dla panien, ale także udzieliły pomocy na miarę swoich możliwości przy pracach remontowych.

Z kadencji pierwszego proboszcza nie zachowały się żadne ważniejsze dokumenty. Nie wiadomo więc, w jaki sposób przedstawiony był w parafii fakt ustanowienia 14 sierpnia 1945 roku Administracji Apostolskiej Kamieńskiej, Lubuskiej i Prałatury Pilskiej na czele z księdzem Edmundem Nowickim. Nie wiadomo także, w jaki sposób zrelacjonowano uznanie 12 września 1945 roku przez Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej za nieważny konkordat zawarty w 1925 roku pomiędzy Rzeczpospolitą Polską a Stolicą Apostolską. Wreszcie, brak informacji, jaka była reakcja mieszkańców i władzy na list pasterski episkopatu „O panowanie Ducha Bożego w Polsce” z 18 lutego 1946 roku. Zawarte w nim były stanowcze stwierdzenia: „Polska nie może być bezbożna, Polska nie może wyprzeć się swej przynależności do świata chrześcijańskiego, Polska nie może zdradzić chrześcijańskiego ducha swych dziejów, Polska nie może być komunistyczna, Polska musi pozostać katolicka”. Nie ma nawet pewności, czy list ten został w Kołobrzegu odczytany. Należy wysunąć przypuszczenie, że ksiądz Maciejowski realizując polecenia swoich zwierzchników starał się nie wywoływać napięć w stosunkach z władzami miasta. Najogólniej, stosunki na linii Kościół – Państwo były poprawne.

Sytuacja polityczna Kościoła w Polsce była ściśle zależna od decyzji i postawy biskupów, w szczególności kardynała Augusta Hlonda, który był przeciwnikiem nowych władz. Prymas w swoim przemówieniu w Poznaniu 28 października 1945 roku, stwierdził: „Państwo polskie ludowe, ufundowane na sprawiedliwości - o dostojnej powadze, o wysokiej moralności, było odwieczną tęsknotą narodu. Polski lud katolicki kocha swoje wskrzeszone Państwo, chce je swym trudem dźwignąć, pragnie mieć udział w kształtowaniu jego życia i oblicza. A lud pojmuje swoje państwo górnie, jako wspólny twór rąk, mózgów i ducha najszerszych warstw. Lud katolicki oczekuje, że nowa państwowość będzie owiana myślą chrześcijańską, plemiennym geniuszem narodu, tajemnicą rodzimej psychiki, bo po wiekowych zawodach i bólach, lud ten chciałby w nowej Polsce czuć się wreszcie włodarzem własnych losów, bez żalu i rozterki w duszy. Państwo chrześcijańskie będzie nie tylko ukochaniem, będzie dumą obywateli”. Apel tej treści był sprzeczny z oficjalną linią polityczną realizowaną przez władze centralne, które dążyły do ideologicznej przebudowy społeczeństwa, w zdecydowanej większości katolickiego. Dlatego na szczeblu centralnym doszło do ochłodzenia stosunków z episkopatem, ale na szczeblu lokalnym konstruktywna współpraca księży z przedstawicielami władzy była zjawiskiem powszechnym.

Pierwszy proboszcz kołobrzeski starał się kapłańską posługą objąć teren dzisiejszego powiatu Kołobrzeg. Zaczął uruchamiać dawne kościoły protestanckie. Nie tworzono nowych parafii. Świątynie te przypisywano kanonicznie jako kościoły filialne Parafii św. Marcina w Kołobrzegu. W 1945 roku obok kościoła parafialnego, poświęcono także inne: 1 grudnia kościół w Korzystnie, 2 grudnia kościół w Gościnie, 25 grudnia kościół w Charzynie, 26 grudnia kościół w Siemyślu. W tym samym roku poświęcony został także kościół w Sarbii, choć dokładna data tego wydarzenia nie jest znana. Podczas swojej kadencji ksiądz Maciejowski poświęcił w 1946 roku kolejne kościoły: 30 maja w Dygowie, a 1 października w Gorawinie. Swoją pracą stworzył fundamenty pod działanie Kościoła katolickiego w Kołobrzegu.

informacje kołobrzeg, kościół, katolicki, początki
Kościół Niepokalanego Poczęcia NMP w 1945 r.

10 października 1946 roku nastąpiła zmiana na stanowisku proboszcza Parafii św. Marcina. Na miejsce księdza Maciejowskiego przybył ksiądz Stefan Leitholz. Kronika parafialna opisuje go jako człowieka energicznego, przedsiębiorczego i pomysłowego. Nowy proboszcz zadbał o podtrzymanie poprawnych stosunków z nową Miejską Radą Narodową. Sytuacja na Ziemiach Odzyskanych była delikatna i społecznie nadal niespokojna. Władzom zależało, aby Kościół katolicki był czynnikiem jednoczącym osadników, ale wraz ze zmieniającą się sytuacją polityczną w kraju, ten postulat przestawał być aktualny.

W mieście były kłopoty z zaopatrzeniem. Poziom życia ludności był dość niski. Wiele obietnic poprawy warunków materialnych padło ze strony władz w kampanii wyborczej pod koniec 1946 roku W ogłoszeniach parafialnych przed wyborami znajduje się informacja, że po wyborach będzie przyznany przydział odzieży. Natomiast w dokumentach parafii z tego okresu nie ma wzmianki o odczytaniu „Orędzia Episkopatu Polskiego w sprawie wyborów” z 20 października 1946 roku, w którym biskupi wzywali, aby nie głosować na kandydatów, których metody rządzenia są niezgodne ze zdrowym rozsądkiem lub wrogie moralności chrześcijańskiej. W ośmiu punktach Episkopat przypominał o obowiązku katolika, jakim jest udział w wyborach, ale także wskazywał, że „katolicy mogą głosować tylko na takie osoby, listy i programy wyborcze, które nie sprzeciwiają się katolickiej nauce i moralności; katolicy nie mogą oddawać swych głosów na kandydatów z takich list, których programy albo metody rządzenia są wrogie zdrowemu rozsądkowi, dobru narodu i państwa, moralności chrześcijańskiej i światopoglądowi katolickiemu”. W ten sposób episkopat dawał do zrozumienia, że głosowanie za Blokiem Stronnictw Demokratycznych będzie wyborem przedstawicieli niegodnych „dobra narodu, państwa polskiego i Kościoła”. Biskupi argumentowali: „Kościół jest stale krzywdzony w swych prawach pod pozorem rozdziału Kościoła i Państwa. W takich warunkach wybory dla katolików mają tym donioślejsze znaczenie. Nie jest nam bowiem wszystko jedno, w czyje ręce będą oddane sprawy naszej wiary w Boga, sprawy religii i naszego Kościoła”.

Kadencja drugiego kołobrzeskiego proboszcza była naznaczona dwoma ważnymi uroczystościami kościelnymi o charakterze politycznym. Pierwsza z nich mogła nie dojść do skutku, albowiem nie wspomina o niej ani kronika parafialna, ani żadne inne dostępne źródło. Jednakże wzmiankuje o tym księga ogłoszeń. Informacja na niedzielę 19 października 1947 roku mówi, że 28 października do Kołobrzegu ma przyjechać kardynał August Hlond, Prymas Polski „na dowód polskości Ziem Zachodnich i utwierdzenia wiernych w wierze katolickiej”. Uroczystość ta miała odbyć się przed ratuszem miejskim. Jednak już w następną niedzielę pojawia się ogłoszenie, że kardynał przybędzie do kościoła, a nie przed ratuszem. Nigdzie więcej nie ma informacji o wizycie w Kołobrzegu tak ważnego dostojnika kościelnego. Jest wysoce prawdopodobne, że nigdy nie doszła ona do skutku, być może ze względu na pogarszające się stosunki Kościoła katolickiego z państwem, a przede wszystkim nieskrywaną wrogość kardynała do władz Polski, które prymas Hlond krytykował, mówiąc między innymi: „Totalizm zdyskredytował państwo, zamroził zaufanie do niego, wykopał przepaść między rządami a obywatelami”. Nie udało się jednak ustalić, jaka była bezpośrednia przyczyna odwołania wizyty prymasa w Kołobrzegu.

Co ciekawe, Z dużym zdumieniem przeczytałem przypis nr 130 z książki pod redakcją R. Ptaszyńskiego "Kołobrzeg i okolice poprzez wieki" z artykułem jego autorstwa "Między strachem a nadzieją...". Zarzucono mi w nim pomyłkę. Opisując kwestię wizyty kardynała Hlonda nigdy nie stwierdziłem, że nie doszła ona do skutku, ale, że jest to wysoce prawdopodobne. Nigdy nie kwestionowałem, że taka wizyta mogła dojść do skutku, ale nie znalazłem na to żadnego dowodu w źródłach. Po tej publikacji jeszcze raz dokonałem sprawdzenia we wszystkich dostępnych źródłach kościelnych owej, jakże przecież ważnej z prestiżowego punktu widzenia (!) wizyty pasterza Kościoła katolickiego. Ciekawe: nawet dokumenty beatyfikacyjne, gdzie życie kardynała zostało pisane dzień po dniu, o tym nie wspominają. Jedynie po datą 26 października 1947 znajduje się zapis: "poświęca wyższe seminarium duchowne w Gorzowie". W powojennych opisach najważniejszych wydarzeń z życia miasta, ani H. Kroczyński, ani J. Patan nie zamieszczają ani jednego zdjęcia z tej jakże ważnej uroczystości. Milczy na ten temat kronika parafialna i źródła kurialne. W księdze ogłoszeń nikt nie dziękuje parafianom za zorganizowanie i pomoc w ugoszczeniu prymasa, księcia Kościoła Rzymskokatolickiego (!). Zapomnieli o tym zdarzeniu w swoich wspomnieniach parafianie. Także współczesne opracowania dot. historii diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej milczą na ten jakże ważny temat. R. Ptaszyński podaje jedynie zapis ze sprawozdania z KP PPR z 30 października 1947 roku, w którym zawarte jest zadowolenie, że nie było oficjalnego powitania prymasa, a we mszy wzięło udział ok. 2 tysięcy osób.

informacje kołobrzeg, kościół, katolicki, początki
Ks. Edmund Nowicki podczas bierzmowania w 1948 r.

Drugą uroczystością było bierzmowanie, które miało miejsce w Kołobrzegu 6 maja 1948 roku. Jak informuje księga ogłoszeń parafialnych, przybył na nie ksiądz Edmund Nowicki, administrator Administracji Apostolskiej Kamieńskiej, Lubuskiej i Prałatury Pilskiej. Wydaje się, że uroczystość ta miała mieć ogólnomiejski charakter. Świadczy o tym przekreślony tekst w księdze ogłoszeń, że dostojnika powita orkiestra, marynarze, wojsko i szkoły. W nowej wersji pojawiła się informacja, że „uroczystość ma charakter wybitnie i wyłącznie kościelny”. Nie ulega wątpliwości, że sytuacja polityczna w Kołobrzegu po wyborach w 1947 roku zmieniła się. Stosunki na linii Państwo – Kościół uległy ochłodzeniu. Przyczyną tego stanu rzeczy była między innymi „Odezwa biskupów polskich do wiernych” z 28 września 1947 roku, w której skrytykowano stanowisko obozu rządzącego wobec kościoła oraz głoszonych przezeń dogmatów. Działanie to zostało przez stronę rządzącą potraktowane jako pretekst do otwartego ataku na kościół w Polsce. O ile lokalne inicjatywy Kościoła nie napotykały jeszcze oporu ze strony władz, o tyle działania o większym rozmachu i o podtekście politycznym były blokowane. Wizyta administratora Edmunda Nowickiego była postrzegana przez władze w wymiarze politycznym i propagandowym ze strony Kościoła. W ogłoszeniach parafialnych znajduje się komunikat: „Domy, którędy będzie przechodzić Jego Ekscelencja proszę udekorować girlandami, zielenią i flagami. Niech nie zabraknie w tym dniu nikogo, kto w Boga wierzy! Niech każdy spełni swój obowiązek katolika i Polaka!”. Uroczystość nie została zniesiona, ale jej charakter znacznie zmniejszono i ograniczono. Najprawdopodobniej, władze obawiały się zbyt silnego scementowania więzi pomiędzy członkami lokalnej parafii a diecezją i jej administratorem, bo byłoby to sprzeczne z założeniami nowej ideologii państwa, w którym Kościół miał tracić na znaczeniu w społeczeństwie. W dostępnych dokumentach nie ma jednak informacji, skąd pochodziła inicjatywa o ograniczeniu uroczystości i czy wytyczne w tej sprawie dla parafii lub administracji kościelnej pochodziły od władz lokalnych, czy też wojewódzkich. Kadencja ojca Stefana Leitholza zakończyła się w sierpniu 1950 roku.

Przy opisywaniu pionierskiego okresu historii miasta, formułowanie pewnych wniosków uniemożliwia skromny materiał źródłowy. Głównym źródłem do dziejów Kościoła kołobrzeskiego jest kronika, a także księgi ogłoszeń i zachowane dokumenty. Ksiądz Piotr Mielczarek w pisanej przez siebie kronice parafialnej tak mówi o tym, dlaczego powojenne dzieje Kościoła katolickiego w Kołobrzegu są tak słabo opisane: „Dlaczego zaś [tutejszy proboszcz] nie pisał systematycznie kroniki? Autor na swoje usprawiedliwienie podaje po prostu lęk, obawę, ludzki strach, by zapisane na świeżo fakty, podana cierpka prawda, słuszne uwagi czy komentarz nie posłużyły do oskarżenia i skazania (…)”.

1 grudnia 1945 roku w Kołobrzegu mieszkało już 1373 Polaków i 3239 Niemców. Jan Frankowski, pionier Ziemi Kołobrzeskiej, tak opisuje społeczny przekrój społeczności lokalnej: „W Karlinie przeważał element drobnomieszczański o sympatiach klerykalnych i tradycjach narodowych Wielkopolski. Wśród osadników wiejskich ton nadawali byli wojskowi o zestawieniu ludowcowym. (…) Nieco inna była konfiguracja w Kołobrzegu, przewagę z punktu zdobyła PPR, wśród kolejarzy i pracowników większych warsztatów mechanicznych”.

Kołobrzeżanie – osadnicy, którzy związali z miastem swoje losy, szybko zaczęli formować zbiorowość, z którą miejscowy proboszcz nawiązał żywe kontakty. Uczestniczyli w nabożeństwach, a kapłan towarzyszył niemal wszystkim ważnym przejawom życia społecznego. Polikarpowi Maciejowskiemu bardzo zależało na integracji z mieszkańcami. Umiejętność zjednywania sobie różnych ludzi w trudnych warunkach materialnych i społecznych, okazywała się ważna. Proboszcz Parafii św. Marcina przystąpił do realizacji zadań duszpasterskich Kościoła katolickiego. W ważniejszych nabożeństwach uczestniczyło wojsko. W małym kościółku jednorazowo nie mogło się zmieścić zbyt wiele osób i często ludzie stali na zewnątrz. To właśnie było przyczyną uruchomienia w 1947 roku drugiego kościoła w mieście przy obecnej ulicy Jedności Narodowej.

Kołobrzeżanie korzystali z darów, jakie rozdawał Kościół. W owym czasie działalność charytatywna była nieoceniona, zwłaszcza na Ziemiach Odzyskanych. Mieszkańcy łożyli także na utrzymanie i prace remontowe kościoła parafialnego. W ciągu 5 lat ofiarowali na ten cel kilkaset tysięcy ówczesnych złotych.

Na stosunkach miejscowej ludności z Kościołem katolickim pod koniec lat 40-tych zaważyło kilka czynników. Po pierwsze, Kołobrzeg opuściła ludność niemiecka. W II połowie 1947 roku problem byłych mieszkańców został rozwiązany, zostali wysiedleni do Niemiec. Polacy mogli się wreszcie poczuć prawdziwymi gospodarzami Kołobrzegu. Po drugie, w 1947 roku rozpoczęły się prześladowania polityczne ze strony funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa. Miały one swoje odzwierciedlenie także w kwestiach religijnych. Zaczęły się ujawniać różnice pomiędzy zwolennikami Kościoła katolickiego a jego przeciwnikami. Po trzecie, w 1948 roku Kołobrzeg opuściły wojska radzieckie, co dodało mieszkańcom pewności i zwiększyło poczucie bezpieczeństwa, tym bardziej, że w mieście powstał garnizon żołnierzy polskich, a także zasilono szeregi Milicji Obywatelskiej nowymi ochotnikami.

Wszystkie te czynniki powodowały spadek znaczenia Kościoła katolickiego. W początkowej fazie był on ostoją kołobrzeskiej społeczności. Wraz ze stabilizacją polityczną, ze wzrostem bezpieczeństwa, a co za tym idzie wolności, rola Kościoła ulegała osłabieniu. Sukcesem miejscowego proboszcza było to, że do bierzmowania, które odbyło się 6 maja 1948 roku przystąpiło 1100 osób. Porażkę natomiast stanowił fakt, że uroczystość ta nie nabrała ogólnomiejskiego charakteru.

Stosunki pomiędzy mieszkańcami a Kościołem należy łączyć z dalszymi zmianami politycznymi na przełomie lat 40-tych i 50-tych. Nasiliły się prześladowania „elementów klasowo obcych” i „zauszników imperializmu”, które były skierowane przeciwko przedwojennej inteligencji i byłym żołnierzom Armii Krajowej. Zmieniająca się sytuacja międzynarodową i podział świata na dwa wrogie bloki polityczno-wojskowe, wpłynęły także na życie mieszkańców Kołobrzegu. Rozpoczęto fortyfikowanie wybrzeża. Wszystkich, bez wyjątku, obowiązywały przepisy o strefie nadgranicznej. Zjawiska tego rodzaju zahamowały napływ osadników i przyczyniły się do stagnacji w rozwoju miasta. Rozpoczęły się represje oraz dążenie do przejmowania wzorców radzieckich w niemal wszystkich sferach życia.

Robert Dziemba
Fot. Archiwum Parafii Św. Marcina i Jerzego Patana


Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama