menu

Polichromia kolegiaty

„Dla kołobrzeskiej kolegiaty, która jest znamiennym przykładem północnoniemieckiego gotyku ceglanego, charakterystyczna jest nie tylko strzelistość, ale również szeroka masywność i rozległość wnętrza. To wrażenie nie zostaje przez polichromie osłabione, lecz raczej wzmocnione”. „Ma się wrażenie, jak gdyby w Kołobrzegu do znaczenia doszedł wyłącznie cech malarzy”.


Historycy sztuki przyjmują, że budowę kolegiaty rozpoczęto około roku 1300. Jednak w obecnym stanie wiedzy można określić datę rozpoczęcia budowy kolegiaty na lata 70-te XIII wieku (tej sprawie poświęcę osoby materiał). Około 1410 roku, bryła obecnej świątyni była już prawie ukończona. Kościół miał pięć naw, prezbiterium i wieżę południową od zachodu (w 1430 roku przeznaczono legaty testamentowe na dokończenie budowy wieży północnej, a pod koniec XV wieku połączono wieżę północną i południową w jeden masywny blok wieżowy, poprzez zamurowanie przerwy pomiędzy nimi; między hełmami namiotowymi dodano hełm środkowy, smukły i najwyższy). Wnętrze dopiero się formowało. Koncepcja jego ukształtowania nabierała konkretnych kształtów. I właśnie w tym czasie, jeszcze przed rokiem 1400, rozpoczęto realizację polichromii sklepień. Była to bardzo ważna inwestycja. Paul Hinz, w swojej książce, pt.: „Der Kolberger Dom und seine Bildwerke”, tak napisał: „W kolegiacie znajdziemy przykłady średniowiecznego malarstwa ściennego, tablicowego i sklepieniowego w tak dużym, jak na pomorski kościół bogactwie, że Kugler po odbyciu podróży studyjnej po Pomorzu streścił swe wrażenia w jednym zdaniu: „Ma się wrażenie, jak gdyby w Kołobrzegu do znaczenia doszedł wyłącznie cech malarzy”.
Jak to się stało, że wnętrze kolegiaty przyozdobiono polichromią wykonaną z tak wielkim rozmachem? Historycy skupiają się tutaj na ważnym wydarzeniu, jakim był pokój stralsundzki, który zawarto 24 maja 1370 roku. Koalicja zawiązana przez miasta należące do Hanzy, pokonała Danię. Jej kapitulacja w walce z rywalami handlowymi, zapewniła członkom Hanzy uprzywilejowaną pozycję na Morzu Bałtyckim, a co za tym idzie, wzrost, jeśli nie skok gospodarczy. Kołobrzeg stał się bogatym miastem. Na tyle zamożnym, aby pozwolić sobie nie tylko na rozbudowę monumentalnej świątyni – miejsca kultu dla całego miasta, ale także na odpowiednie wyposażenie jej wnętrza. Wygórowane ambicje patrycjatu nie zawsze jednak szły w parze z wymogami artystycznymi. Przypuszcza się, że do powstania polichromii kołobrzeskiej przyczyniły się malowidła ścienne w kościołach w Stalsundzie czy Lubece (niektórzy historycy wysuwają teorie nalotów artystycznych z Pomorza Wschodniego, jednak wydają się one mało prawdopodobne). Po prostu, Kołobrzeg nie mógł być gorszy.
Nie wiemy dokładnie, kiedy rozpoczęto realizację tej inwestycji. Część prac została wykonana jeszcze przed rokiem 1400, zanim dobudowano nawy skrajne i zanim przechyliły się filary (a być może sklepienie nawet się zapadło; to powstanie polichromii wyznacza górną granicę ewentualnej katastrofy budowlanej). Hinz pisze, że wtedy polichromia miała o wiele korzystniejsze warunki oświetleniowe, niż po dobudowaniu naw skrajnych. Tak więc malowidła trzynawowego korpusu są najstarsze. Po roku 1400 powstały dalsze sceny dla prezbiterium, naw bocznych i części wieżowej. Hinz, cytując Kuglera, pisze: „W ogóle charakterystyczny jest rozmiar tych wielkich malowideł. W Niemczech nie ma drugiego przykładu tak obszernych polichromii ze średniowiecza. Sądzę, że takowe występowały w Niemczech bardzo rzadko, ponieważ zamalowanie sklepień bogatymi w postaci, ciężkimi scenami, nie odpowiadało lekkiemu, strzelistemu charakterowi budowli gotyckich”. Jednak ostatni pastor kolegiaty dodaje: „Dla kołobrzeskiej kolegiaty, która jest znamiennym przykładem północnoniemieckiego gotyku ceglanego, charakterystyczna jest nie tylko strzelistość, ale również szeroka masywność i rozległość wnętrza. To wrażenie nie zostaje przez polichromie osłabione, lecz raczej wzmocnione”.
Co przedstawiały polichromie w kolegiacie? Przede wszystkim była to biblia pauperum – biblia biednych (ludzie biedni nie znali łaciny – języka, w którym była napisana biblia; sceny malowane ułatwiały im jej rozumienie). Hinz dodaje: „Wygląda na to, że obok obrazów z biblii pauperum, malarz polichromii sklepień znał również speculum humanae salvationis, rozpowszechnione w średniowieczu „lustro zbawienia”, opisujące powstanie grzechu i zbawienie przez Chrystusa, w którym zawarta była również historia życia Maryi”. W czterdziestu scenach przedstawione zostały parami starotestamentowe i odpowiadające im nowotestamentowe zdarzenia. Kolorystykę dzieła, Hinz opisał następująco: „Sceny biblijne są namalowane na ciemnoniebieskim tle, a sceny w małych, trójkątnych polach, mają tło z czerwonej ochry. Te rytmicznie zmieniające się głębokie i soczyste barwy uroczo ożywiają obszerne polichromie, nie czyniąc ich niespokojnymi. Pojedyncze tarcze sklepień rozdzielone są od siebie różnorakimi gotyckimi ornamentami na żebrach sklepień, a przez ornamentowane, malowane pasy, tarcze podzielone są na pojedyncze obrazy”. Ciekawy jest motyw wykorzystania w scenach postaci w strojach z epoki. Hinz przypuszcza, że: „Kilka z nich, to być może wizerunki fundatorów, którzy mogli zlecić wykonanie tych malowideł – godni patrycjusze, wspaniale odziane kobiety, żywo poruszający się mężczyźni, pełniący podporządkowaną rolę, np.: dźwigający ornamentowane pasy”. Postaci te ożywiają konstrukcję sklepień. Jak dodaje Hinz, sam Kugler napisał o tym tak: „Jeśli chodzi o pomysł takich postaci, to mogę je porównać tylko ze wspaniałymi, pobocznymi figurami z fresków Michała Anioła z Kaplicy Sykstyńskiej w Rzymie”.
Zaczynając od zachodniego przęsła nad organami (północna część sklepienia), przesuwając się w kierunku wschodnim – w stronę lektorium, polichromie przedstawiały: 1. Bóg Ojciec, trzymający w dłoni jabłko, symbolizujące Ziemię, strąca nogą szatana. 2. Czarownik Simus Magus, próbuje frunąć do nieba, ale spada w przepaść. 3. Sybilla z Tibur przepowiada cesarzowi Augustowi narodziny Dzieciątka, Pana Nieba i Ziemi. 4. Powołanie Mojżesza, któremu Bóg Ojciec udziela wskazówek z płonącego krzaku. 5. Archanioł Gabriel zwiastuje Maryi narodziny Chrystusa. 6. Stworzenie niewiasty – Ewy. 7. Narodziny Maryi. 8. Paul Hinz pisze, że nie stwierdzono jednoznacznie przedstawienia tej sceny. Być może jest to śmierć Abrahama lub pobłogosławienie Jakuba. 9. Jezus błogosławi brodatego mężczyznę, najprawdopodobniej Symeona. 10. Synowie Jakuba oddają hołd swemu bratu Jakubowi. 11. Pokłon Trzech Króli. 12. Obrzezanie.



Hinz jednak zaznacza: „Tutaj Grimmer przez pomyłkę dodał trzymanemu nad ołtarzem dziecku aureolę świętego, tak więc od tego czasu uważa się ten obraz za przedstawiający nowotestamentową scenę z dzieciństwa Jezusa (obrzezanie). Zdjęcie tej sceny sprzed restauracji wykazuje jednak wyraźnie, że dziecko pierwotnie nie posiadało aureoli, tak więc nie chodzi tu najwyraźniej o scenę z dzieciństwa Jezusa, lecz o ustanowienie starotestamentowej ofiary oczyszczającej”. 13. Ofiarowanie Chrystusa w Świątyni. 14. Rzeź niewiniątek w Betlejem. 15. Ucieczka do Egiptu. 16. Mojżesz przynosi ludowi tablice z Dekalogiem z góry Synaj. 17. 12-letni Jezus naucza w Świątyni (scena namalowana w XIX w.). 18. Kuszenie Józefa przez Putyfarę (scena namalowana w XIX w.). 19. Kuszenie Jezusa na pustyni (scena namalowana w XIX w.). 20. Baranek – scena ustanowienia Paschy (scena namalowana w XIX w.).



W tym miejscu należy dodać, co zresztą zaznacza także Paul Hinz, że ponieważ wcześniej również i sklepienie prezbiterium posiadało polichromię, prawdopodobne jest, że cały cykl był kontynuowany między innymi kilkoma scenami z męki Pańskiej, których po runięciu sklepienia podczas wojny siedmioletniej zabrakło.
Teraz od strony lektorium kierujemy się w kierunku zachodnim, w stronę organów (południowa część sklepienia).
21. Ostatnia Wieczerza (scena namalowana w XIX w.). 22. Sprzedanie Józefa przez braci (scena namalowana w XIX w.). 23. Zdrada Judasza (scena namalowana w XIX w.). 24. Bratobójstwo Kaina (scena namalowana w XIX w.). 25. Biczowanie Chrystusa. 26. Wzgardzenie króla Dawida tańczącego przed Arką Przymierza przez Mihal, córkę Saula. 27. Wyszydzenie cierniem ukoronowanego Chrystusa. 28. Izaak postępujący za patriarchą Abrahamem, niesie na plecach drewno ofiarne. 29. Chrystus dźwiga krzyż. 30. Podwyższenie węża z miedzi. 31. Ukrzyżowanie Chrystusa. 32. Grzech pierworodny. 33. Skarga Maryi na jej martwego, zdjętego z krzyża Syna (w formie piety). 34. Wielka ryba połyka Jonasza. 35. Złożenie Chrystusa do grobu. 36. Jonasz wychodzi z paszczy ryby na ląd. 37. Zmartwychwstały Chrystus z chorągwią depcze szatana.. 38. Wniebowzięcie Eliasza. 39. Wniebowstąpienie. 40. Zesłanie Ducha Świętego.
Na początku wieku XV, poprzez dobudowanie naw skrajnych, kolegiata stała się kościołem pięcionawowym. Powiększenie kościoła było niewątpliwie związane z dalszą prosperitą patrycjatu, trwającą od pokoju stralsundzkiego, zawartego 24 maja 1370 roku (w 1369 roku koalicja zawiązana przez miasta należące do Hanzy, pokonała Danię; jej kapitulacja w walce z rywalami handlowymi, zapewniła członkom Hanzy uprzywilejowaną pozycję na Morzu Bałtyckim, a co za tym idzie, wzrost, jeśli nie skok gospodarczy).
W 1379 roku pojawia się wzmianka o fundacji kaplicy NMP na południe od kościoła, na której budowę przeznaczony został legat w testamencie prałata Friese. Na 1386 rok datowana jest wzmianka o poświęceniu kaplicy Holków, na północ od kościoła. Można przyjąć, że owe kaplice były tymczasowe. Później dobudowano nawy skrajne (niższe od korpusu halowego, aczkolwiek połączono je z nim wspólnym dachem). Inwestycja ta, co wykazała analiza lica murów, wątku oraz cegieł, pozwala wysunąć wniosek o jednolitej koncepcji budowy naw skrajnych, powstałych jako celowa inwestycja, związana z zamierzonym i planowym poszerzeniem kościoła, a nie jak przypuszczają niektórzy historycy, jako wynik dobudowy kolejnych kaplic do trzynawowego korpusu halowego. Należy jednak zaznaczyć, że rozbudowa kolegiaty wszerz trwała etapami (to temat na osobny artykuł).
Do około 1410 roku, nawy skrajne zostały już zbudowane. Dostały one swoje tradycyjne nazwy: północna – Holków, południowa – Badów (od nazwisk rodów wspierających budowę tych naw: Holk i Bade). W tym czasie przystąpiono do rozwiązania problemu komunikacji między nawami bocznymi a dobudowanymi nawami skrajnymi. Zlikwidowano ostrołukowe wnęki. Otworzono na obie strony wysokie arkady ostrołukowe. Pierwotne okna zamurowano w ich górnej części ze względu na to, że były one wyższe niż utworzone arkady międzynawowe (ślady pierwotnych ścian zewnętrznych z przyporami trzynawowego korpusu, gzymsy, maswerki oraz górne części okien zewnętrznych zachowały się do dziś pod więźbą dachową; po odbudowie sklepień w latach 70-tych XX wieku, jedną z wnęk okiennych – nad zachodnią arkadą w bocznej nawie południowej, pozostawiono na pamiątkę istnienia trzynawowego korpusu halowego). Powstałe w ten sposób pola ponad arkadami wykorzystano następnie do umieszczenia scen malowanych.
Plan malowania kolegiaty zakładał realizację polichromii sklepień nawy głównej, obu naw bocznych, prezbiterium, sklepień i fragmentów ścian w części wieżowej, filarów w nawie głównej oraz pól ponad arkadami obu naw bocznych. Nawy skrajne najprawdopodobniej nie były uwzględnione w założeniach prac malarskich (zapewne ze względu na późniejsze ich dobudowanie; jednak na zdjęciach zachowały się fragmenty form geometrycznych wokół ostrołukowych okien skrajnej nawy północnej i na fragmencie przybudówki od wschodniej strony skrajnej nawy południowej), choć prawdopodobne jest, że wobec przerwania realizacji tej inwestycji w kolegiacie, nie zdążono pomalować sklepień naw skrajnych.
Polichromie sklepień nawy głównej przedstawiały 40 scen z Nowego i Starego Testamentu. Kontynuacja tych przedstawień została zrealizowana także na sklepieniach prezbiterium (było tam najprawdopodobniej kilka scen z Męki Pańskiej), które runęło podczas wojny siedmioletniej (na przedwojennych zdjęciach są widoczne zapewne zrekonstruowane fragmenty polichromii: pomalowane półkolumny i fragmenty ścian przy ostrołukowych oknach a także żebra sklepienne). Sklepienie północnej nawy bocznej posiadało polichromię w formie wici roślinnej, a sklepienie bocznej nawy południowej posiadało duże rozety połączone wicią roślinną, przy czym w zachodnim przęśle tej nawy namalowano trzy medaliony, które przedstawiały Baranka, króla Dawida i proroka Jeremiasza, oraz trzy rozety, analogiczne do tych, które pokrywały pozostałe sklepienia w bocznej nawie południowej. Sklepienie części wieżowej pokryto wicią roślinną, przy czym sklepienie w przyziemiu wieży w pomieszczeniu dzisiejszego sklepiku (tam, gdzie przed wojną znajdowała się biblioteka), pokryto medalionami ze scenami Męki Pańskiej.
Pola po dawnych oknach trzynawowego korpusu halowego nad arkadami ostrołukowymi przeznaczono także na sceny biblijne. W części północnej były to panny mądre i głupie z biblijnej przypowieści (po dwie postacie nad każdą arkadą). W części południowej nad każdą arkadą została namalowana kolista rozeta, przy czym w zachodnim polu tej nawy został przedstawiony Anioł Sprawiedliwości z wagą (szalą) w ręce. Nadto, na zachodniej ścianie południowej nawy bocznej powstała nadnaturalnej wielkości postać św. Krzysztofa dźwigającego Dzieciątko. Na ścianach północnej części wieżowej powstały dwie duże, koliste rozety. Na fotografiach można zaobserwować, że polichromię posiadało także sklepienie lektorium (zbudowane w I połowie XV wieku), jednak brak w literaturze informacji na temat powstania tych malowideł.
W kolegiacie pomalowano także jeden filar (pierwszy od wschodu w północnej części nawy głównej), który nazwany został „barwnym filarem”. Przedstawiono na nim nadnaturalnej wielkości postacie Matki Boskiej z Dzieciątkiem, św. Łukasza, św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty, a w górnej części namalowano postacie mieszczan podtrzymujące sklepienie.
Inwestycja, jaką była realizacja polichromii w kolegiacie, została przerwana. Świadczy o tym kilka faktów. Przede wszystkim „barwny filar”, który był jedyną pomalowaną kolumną w kościele. Skoro polichromia została zrealizowana z tak dużym rozmachem w części nawowej i przystąpiono do malowania jednego filara, to można przyjąć, że docelowo polichromią miały być pokryte wszystkie filary w nawie głównej. Przypowieść o pannach mądrych i głupich, zrealizowana w północnej nawie bocznej, była związana z przedstawieniami Sądu Ostatecznego. Jednak scena Anioła Sprawiedliwości z wagą w ręce, namalowana w zachodnim polu południowej nawy bocznej, świadczyć może o tym, że projekt polichromii zakładał w tej nawie kontynuację przedstawień Sądu Ostatecznego (choć nad pozostałymi arkadami powstały tylko rozety). Zachodnie przęsło bocznej nawy południowej posiadało trzy medaliony z przedstawieniami Baranka, króla Dawida i proroka Jeremiasza, choć trzy pozostałe pola tego przęsła, tak jak pola w innych przęsłach tej nawy, posiadały rozety. Być może pozostałe rozety miały być zamienione na medaliony, w których namalowane zostałyby biblijne postacie.
Poza tym polichromia nie objęła sklepień obu naw skrajnych. Można przyjąć, że nie były one brane w projekcie realizacji polichromii, ale możliwe jest, że po prostu nie zdążono tych sklepień pomalować.
Dlaczego malowanie polichromii w kolegiacie zostało przerwane? Nie ma żadnej konkretnej wzmianki w tej sprawie, choć można postawić dwie hipotezy. Albo wyczerpał się legat bądź legaty testamentowe, albo zmarł artysta wykonujący dzieło (względnie główny mistrz, kierujący lokalnym warsztatem malarskim). Są to tylko hipotezy, choć sam Hinz zaznacza o trudnych warunkach pracy osób, które malowały polichromie. „Nie było łatwym zadaniem nanieść na sklepienia tak obszerne polichromie. Malarz musiał leżeć na deskach rusztowania lub mieć ciągle zadartą do góry głowę, jeśli stał. Kilka przerysowań i inne niedostatki wykonania wskazują na te techniczne trudności”.
Nasuwa się następne pytanie. Kto namalował polichromie w kolegiacie? Przede wszystkim trzeba podkreślić, że polichromia kołobrzeska powstała w wyniku wygórowanych ambicji patrycjatu. Inne miasta, jak Stralsund czy Lubeka, posiadały kościoły przyozdobione malowidłami, dlatego kolegiata kołobrzeska nie mogła być gorsza. Można doszukiwać się tu analogii: bogata wić roślinna na sklepieniu naw bocznych i sklepieniu części wieżowej oraz rozeta, są podobne do gotyckiej dekoracji roślinnej w kościele przy Szpitalu Św. Ducha w Lubece lub do malowideł kościoła klasztornego w Wienhausen, który posiada wspaniałą ornamentykę, między innymi motyw maswerkowej rozety.
Około 1400 roku księga miejska wzmiankuje o pewnym malarzu z rodu Bärwalde, a w roku 1412 wspomniany jest malarz Jakub Widrach. Niestety, nie można dziś stwierdzić, czy i w jakim stopniu brali oni udział w pracach nad polichromią sklepień i ścian kolegiaty. Można jednak wysunąć hipotezę o kołobrzeskim warsztacie artystycznym, który działał w oparciu o znajomość kręgu sztuki miast pomorskich.
Po nastaniu reformacji na Pomorzu, którą przyjęto w grudniu 1534 roku na sejmiku w Trzebiatowie, w kolegiacie zaczęły nastawać pewne zmiany w wystroju wnętrza, związane z nowymi normami wiary a także z pogarszającym się stanem technicznym kolegiaty. Przez cały wiek XVII, a właściwie od końca wieku XVI do początków XVIII, trwa walka o utrzymanie dobrego stanu budowli. W 1641 roku, aby zapobiec dalszemu rozchylaniu się filarów, ściągnięto je podwójnymi żelaznymi obręczami (wokół baz i głowic), a dodatkowo pomiędzy poszczególnymi filarami we wszystkich kierunkach założono na wysokości głowic konstrukcję usztywniającą z belek dębowych (na przedwojennych zdjęciach widać, że belki te posiadały polichromowany ornament). W 1677 roku wzmiankowane jest zszywanie pęknięć sklepienia nawy głównej. Reperacja sklepienia w tej nawie miała także miejsce w 1691 i 1718 roku.
W okresie reformacji, część polichromii (pomijając sklepienia nawy głównej) została zatynkowana, między innymi: sklepienia naw bocznych, panny mądre i głupie, „barwny filar” i postać św. Krzysztofa z Dzieciątkiem.
W roku 1760 i 1761, podczas kolejnych dwóch oblężeń rosyjskich poważnie ucierpiało prezbiterium, w którym runęło sklepienie. Uszkodzone zostały także wschodnie przęsła sklepienia w nawie głównej. Bezpowrotnie zginęła polichromia prezbiterium. Podczas jego restauracji, w latach 1874-76, malowidła nie zostały odtworzone w swojej oryginalnej formie.
Kościół mariacki doznał uszkodzeń także podczas oblężenia napoleońskiego w 1807 roku, jednak lokalizacja w jego wnętrzach lazaretu, ocaliła go od pożogi wojennej, której uległ na przykład średniowieczny ratusz.
W latach 1886-90, przeprowadzono kapitalną restaurację kolegiaty. Fundusze na remont – 50 tysięcy marek z francuskich reparacji wojennych - przeznaczył cesarz. Pracami kierował budowniczy Pogge, który dbał szczególnie o to, aby wiernie powtarzać formy wymienianych elementów. Jak pisze Hinz, o mały włos, a zrealizowano by program zamalowania polichromii wapnem (dlatego, że, jak pisze Hinz, uważano iż: „były ‘artystycznie bezwartościowe’”) i pokrycia sklepień „stylowym ornamentem liniowym”. Na szczęście kołobrzeski nauczyciel rysunków – Meier, w porę włączył się do sprawy i postanowiono odrestaurować polichromie. Malowidła odnowił malarz Grimmer z Berlina (który wykonywał wcześniej podobne prace w Havelberg, Malborku i Chełmży), a na zrekonstruowanych sklepieniach namalował nowe. Odrestaurowane zostały: odsłonięte z tynku sceny z pannami mądrymi i głupimi, polichromia sklepień naw bocznych, „barwny filar” oraz figura św. Krzysztofa. Grimmer w zasadzie uszanował kompozycję, zarys i koloryt oryginalnych malowideł, mocno uszkodzonych przez czas i pęknięcia sklepień. Hinz, cytując Meiera, napisał o Grimmerze, że miał: „właściwe zrozumienie dla form gotyckich i jednocześnie potrzebne samozaparcie, by zrezygnować z własnych pomysłów, co podczas renowacji polichromii miało największe znaczenie”. We wschodnim przęśle nawy głównej, które zostało odbudowane po zawaleniu się w roku 1807, malarz domalował osiem scen, nawiązujących do oryginału. Jednak nowe przedstawienia różniły się od restaurowanych techniką, sposobem malowania i ogólnym klimatem. Grimmer przemalował gruntownie „barwny filar” (między innymi usunął koronę z głowy Maryi), w bocznej nawie południowej „poprawił” linię maswerkowych rozet w medalionach i wici roślinnej, która wypełniała przestrzeń między medalionami, a służki przyfilarowe pokrył polichromią o dekoracji geometrycznej.
Warto wspomnieć o jeszcze jednej inwestycji. 2 lipca 1924 roku, w kolejną rocznicę zakończenia oblężenia francuskiego, w kolegiacie odsłonięto filar upamiętniający poległych w I wojnie światowej. Na drugim filarze w północnej części nawy głównej (licząc od wschodu), obok tzw.: „barwnego filara”, umieszczono cztery tablice z 534 nazwiskami poległych parafian. Powyżej powstała polichromia, która przedstawiała symbole wojskowe i 22 naramienniki 2. Korpusu Armijnego. Dzieło to zrealizował malarz Paul Thol.
Polichromia została zniszczona wraz z całą kolegiatą w marcu 1945 roku. Runęły wszystkie sklepienia, wnętrze zostało wypalone. Przez 20 lat pozostałości malowideł niszczały. Dopiero w latach 60-tych Wojewódzki Konserwator Zabytków przy współpracy warszawskiego oddziału PKZ, przeprowadził prace konserwatorskie. Zakres prac był następujący: czyszczenie powierzchni malowideł, utrwalanie zaprawy przez wstrzykiwanie żywicy akrylowej, likwidacja pęcherzy przez zastrzyki z emulsji, ubytki uzupełniono kitem piaskowo-wapiennym. Wreszcie w latach 70-tych miała miejsce dalsza konserwacja i częściowa rekonstrukcja malowideł. Do naszych czasów zachowały się sceny panien mądrych i głupich, barwny filar, polichromia sklepień części wieżowej (ale nie wszystkich sklepień), polichromia przyziemia wieży w sklepiku (jednak nie wszystkie medaliony są czytelne) oraz dwie koliste rozety na ścianach w północnej części wieży, a w szczycie wschodniej ściany północnej nawy bocznej zachował się fragment polichromii z datą „1617” (kiedy to przebito przejście z „Garwekammer” – ze skarbca – do północnej nawy bocznej; podczas kapitalnej restauracji, przejście z bocznej nawy północnej do „Garwekammer” przerobiono na ostrołukowe okno, a pomieszczenie to zostało zlikwidowane w 1822 roku).
Niestety, do naszych czasów nie zachowały się najważniejsze, najcenniejsze i najstarsze sceny biblijne namalowane na sklepieniu nawy głównej. Wielka to strata dla kościoła kołobrzeskiego, choć trzeba dodać, że parafia konkatedralna ma projekty polichromii sklepień dla korpusu nawowego, ale ich realizacja w czasie nie jest określona.

Robert Dziemba

zdjęcia z archiwum autora

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt (napisz do nas). Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.