menu
Ogłoszenia ***  Znaleziona karta płatnicza   (Inne)  ***  !! Turkiye Kebab Dźwirzyno Zatrudni !!  (Dam Pracę)  ***  Sprzedawcę do sklepu z odzieżą  (Dam Pracę)  *** 

Kołobrzeg w archiwum IPN – 28 (66)

1945 rok w Kołobrzegu... Kołobrzeg zdobyto, a nie wyzwolono. Taki wniosek wypływa także ze sprawozdań szefów UB, które odtajniono.


Jeszcze niedawno z okazji 18 Marca odżywał spór, czy Kołobrzeg wyzwolono, jak twierdziła to propaganda komunistyczna, czy też raczej zdobyto. W miarę poszerzania się naszej wiedzy o tamtym okresie pogląd o wyzwoleniu przechodzi do lamusa. Możemy już swobodnie pisać o zachowaniach armii sowieckiej, która postępowała na podbitych terytoriach w sposób typowy dla najazdów tatarskich, tj. rabowała, paliła, niszczyła i gnębiła miejscowych gwałcąc ich kobiety. Przypadkom zachowań sowietów na terenie powiatu kołobrzeskiego poświęciłem dwa artykuły [przeczytaj: Kołobrzeg w archiwum IPN 7 (45), 10 lutego 2011 i Kołobrzeg w archiwum IPN 12 (50), 31 marca 2011]. Ostatnio w archiwum IPN Oddział w Szczecinie odnalazłem tom zatytułowany „Sprawozdania Szefa WUBP [Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego] za lata 1945-1948”, przechowywany pod sygn. akt IPN Sz 00103/25. Dopiero w 2003 roku odtajniono te materiały, które wcześniej miały klauzulę „ściśle tajne”.

Pierwszym szefem UB był 23-letni Edward Bednarek. Zachowały się jego akta osobowe (IPN Sz 0116/1053), z których wynika, że urodził się w 1922 roku w Łodzi, gdzie skończył siedem klas szkoły powszechnej i dwie klasy szkoły zawodowej w zawodzie ślusarza. W dniu 19 lutego 1945 roku został przyjęty do UB na stanowisko młodszego referenta przez samego szefa Mieczysława Moczara. Awans był błyskawiczny, gdyż po trzech miesiącach w maju 1945 roku został kierownikiem Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Kołobrzegu. Kariera nie trwała zbyt długo, bo we wrześniu 1945 roku przyłapano go na tym, że dokonywał niedozwolonych rewizji domowych, a skradzione mienie (w zarzutach użyto określenia „skonfiskowane”) wywoził wspólnie z członkami swojej rodziny do Łodzi. Ubek nie trafił do wiezienia, ale został przeniesiony do Międzyrzecza na równorzędne stanowisko. Wykorzystał tam seksualnie zatrzymaną siedemnastoletnią Niemkę i po tym zdarzeniu słuch o nim zaginął. Wiadomo jedynie, że później był członkiem ZBOWiD-u z tytułu utrwalania władzy ludowej.

W czasie utrwalania owej władzy w Kołobrzegu napisał kilka raportów. Są one pisane w pokraczny sposób i zawierają niezliczoną ilość błędów ortograficznych. Pierwszy raport pochodzi z 2 lipca 1945 roku i obejmuje okres od 25 maja 1945 r. Jest on bardzo krótki i po dodaniu polskich liter cytuję go w całości:
Zwerbowano: jedenaście agentów, czterech informatorów. Z tego: siedmiu niemców, dziewięciu polaków [wyraźne kłopoty autora z rachunkami – dop. ES]. Trzech aresztowano, jeden po badaniu powiesił się. Dwóch dalszych przeprowadzane jest śledztwo. Zwerbowano (Przyjęto) trzynastu ludzi do Urzędu. Urząd posiada pięciu referentów, jeden funkcjonariusz, Sekretarza, ośmiu służby milicji. Dwóch referentów i jeden funkcjonarjurz wysłani w rejon. Mamy samych świerzych ludzi, kturzy są mało obznajmieni w naszej pracy. Miasto zniszczone w 90% co jest utrudnieniem w pracy, albowiem cała praca odbywa się w rejonach poza obrębem miasta. Ciągłe wyjazdy w rejony i brak lokomocji. Brak zaaprowiziwania i światła oto utrudnienia w pracy".

Bardzo interesująca jest krótka charakterystyka miasta i powiatu sporządzona 20 sierpnia 1945 r. Niestety część tekstu jest nieczytelna, co zaznaczyłem znakiem (...). Nazwy miejscowości ściśle według tekstu:
Powiat Kołobrzeski dzieli się na 10 gmin, w tym gmina Sztolniwo, (…)manow, gm. Ziemyśl, gm. Rabuń, gm. Wrzesowo, gm. Gostyn, gm. Ustronie Nad Morskie, gm. Charzyno, gm. Borek, gm. Dzegow. W Powiecie Kołobrzeskim, znajduje się młynów wodnych 11, gorzelni 8, w tym (…)czynne. 1 tartak nie czynny, 4 mleczarnie, 2 nie czynne, 3 cegielnie, (…)ornia narzędzi rolniczych w krótce będzie uruchomiona. 2 młyny motorowe (…)trownie wtym jedna wodna, pracuje wodna. 1 parowozownia, 1 kino w Korlino. Miasto Kołobrzeg liczy 3.213 mieszkańców w czym Polaków 513 miejscowość (…) posiada 1.570 mieszkańców, w czym 120 Polaków. W mieście Korlino zamieszkuje 3.300 ob., w tym 500 Polaków, gm. Ustronie Nad Morskie liczy 2.783 (...) Polaków 453. W miejscowości Borek zamieszkuje 256 ob., w tym (…)26-ciu. Dokładnie stanu ludności w powiecie Kołobrzeskim nie można (…) gdyż w miejscowościach gdzie stacjonują wojska Sowieckie nie było (…)racji i nie pozwalają nawet Urzędowi stwierdzić stanu ludności”.

Interesujące jest zestawienie rozkładu narodowościowego mieszkańców, z którego wynika miażdżąca przewaga Niemców. W innych raportach Edward Bednarek chlubi się stałym i szybkim przyrostem agentury. W dniu 2 lipca było łącznie zaledwie 15 osób, a 20 sierpnia zwerbowano już ogółem 87 (agentów, informatorów i rezydentów). Z końcem „pracy” Edwarda Bednarka we wrześniu 1945 roku agentura liczyła 94 osób, przy czym zwerbowanych było 68 Niemców i 26 Polaków.

W późniejszym okresie 1945 roku agentura nadal przyrastała, przy czym odwracają się proporcje narodowe, gdyż 18 października na 137 informatorów 88 było „po linii polskiej”, a tylko 49 „po linii niemieckiej”, 7 listopada na ogólną liczbę 160 – donosicieli polskich było 108, a niemieckich 52. Pod koniec 1945 roku stan agentury osiągnął rekordowe 170 osób, z czego 120 Polaków i 50 Niemców. Rozkład agentury odzwierciedlał zmiany w strukturze narodowościowej, gdyż Niemców ubywało, a Polacy osiedlali się coraz liczniej.

Ponadto w pierwszym okresie główną uwagę UB skupiało na Niemcach, a pod koniec roku zadaniem priorytetowym stało się zwalczanie żołnierzy ogólnie nazywanych „akowcami”. W sprawozdaniu sporządzonym przez ubeka kpt. Blocha z dnia 16 listopada 1945 r. zapisano:
Od informatora „Bartka” otrzymaliśmy doniesienie, które stwierdza, iż ob. Umiński Stefan burmistrz miasta Korlina w dniu 13 bm. wyraził się w obecności kilku osób, że posiada kontakt z AK. Następnie będąc w stanie nietrzeźwym wyraził się również w licznym towarzystwie, iż „był w AK, jest w AK i będzie w AK”. Ob. U. wyraził się w następujący sposób do sekretarza Powiatowego PPR-u: „jeśli mam kogoś słuchać, to tylko mądrzejszych ode mnie, a nie głupszych, jak ty na przykład”(…). Według ostatniego doniesienia inf. „Bartka” wiadomo nam, że ob. Umiński na przyjęciu u vice-starosty oświadczył, że do naszego rejonu przybyło 10-ciu „akowców”, którzy rozpoczną robotę. Obecnie ob. U. został zawieszony w działalności partyjnej i administracyjnej i znajduje się pod rozpracowywaniem naszej agentury.”

W raportach podkreślano wzmożoną działalność AK, która stara się nawiązywać łączność z żołnierzami dywizji gospodarczych w majątkach objętych przez Wojsko Polskie. Na podstawie doniesień agenturalnych 24 września 1945 roku ujęto trzech akowców i łącznika, którzy mieli cztery karabiny z amunicją oraz dokument ze stemplem AK. Ścigano nawet najdrobniejsze przejawy poparcia dla AK. W jednym z raportów napisano:
Otrzymaliśmy meldunek od dwóch członków PPR, będących uczestnikami zabawy, która odbyła się w Korlinie w niedzielę 12.11.45 r. W czasie zabawy jeden z uczestników wzniósł okrzyk: „niech żyje AK”. Po natychmiastowym przybyciu naszego referenta okazało się, że dany osobnik zbiegł. Dochodzenie w toku”. W wyniku intensywnego śledztwa ustalono, że osobą tą był Czesław Pawlikowski, którego aresztowano.

W sprawozdaniu z dnia 7 listopada 1945 roku odnotowano aresztowanie Sporysza, byłego burmistrza Kołobrzegu. Zarzucono mu wrogie nastawienie oraz działalność przeciwko Polskiej Partii Robotniczej. Odnotowano też słabe tempo odbudowy i brak dbałości o mieszkańców. Jako przyczynę wskazano chęć zysku i uzyskania jak największej korzyści materialnej ze strony osób na kierowniczych stanowiskach, gdyż na przykład kierownik aprowizacji miejskiej otworzył własną restaurację.

Dokumenty wytworzone przez UB dokumentują trudne początki osadnictwa w powiecie kołobrzeskim. Latem 1945 roku Edward Bednarek donosił, swoim przełożonym, że „repatrianci ubolewają z powodu braku opieki ze strony władz. Bardzo dużo im obiecywano, a po przyjeździe okazywało się, że Niemcy jeszcze rządzą i dlatego dużo wyjeżdża z powrotem ze łzami i nienawiścią do władz i rządu”. Wielokrotnie podkreśla on, że w przesiedleniach nie było żadnego porządku. Przyjazdy Polaków odbywały się bardzo powoli. W jednej miejscowości było równocześnie dwóch sołtysów – niemiecki i polski. Ten niemiecki uważał, że polscy osiedleńcy mogą pracować u niemieckich gospodarzy i „nie mają nic do rządzenia”.

We wrześniu 1945 roku odnotowano, że wśród Niemców panuje przekonanie, że Polacy nie pozostaną na tych terenach. Pomimo tego liczni Niemcy wyjeżdżają dobrowolnie, a w ciągu jednego tygodnia zarejestrowało się ich przeszło stu na wyjazd. Przymusowe wysiedlenia Niemców rozpoczęły się na dużą skalę jesienią 1945 roku. Wywózek dokonywano koleją, a ponadto Rosjanie wywozili Niemców drogą morską. Głównym problemem polskich osadników były napady rabunkowe. W początkowym okresie w raportach donoszono o dwóch niemieckich grupach składających się z żołnierzy niemieckich ukrywających się w lasach. Był to jednak nieistotny margines. Podstawowe zagrożenie stwarzali żołnierze sowieccy. Na początku września 1945 roku por. Jerzy Godlik raportował: „Polscy repatrianci są na ogół niezadowoleni i rozgoryczeni na skutek zaostrzenia stosunków z władzami rosyjskimi. Często zdarzają się napady na bezbronną ludność cywilną i grabieże mienia prywatnego”. Pod koniec września odnotowano cztery grupy w rosyjskich mundurach po około 15 osób. Porucznik Jerzy Godlik po. kierownika UB twierdził, że są to dezerterzy z Armii Czerwonej, Własowcy i Banderowcy uzbrojeni w rosyjską broń, a nadto mają dokumenty wystawione przez rosyjskie władze. Na początku października w raporcie przyznano: „…ludność polska na terenie naszego powiatu mocno cierpi na skutek napadów pojedynczych żołnierzy sowieckich i marynarzy, które w ostatnim czasie coraz więcej się powtarzają.” Bandy wojskowe jak i cywilne zajmowały się rabunkiem przeważnie bydła i koni. Przejawem bandytyzmu było zastrzelenie 5 października 1945 roku we wsi „Nesmin, gm. Ziemyśl”, powiat Kołobrzeg, 22-letniego Edmunda Strachaja, żołnierza 2 pułku kawalerii z Trzebiatowa. Według raportu sprawcami byli żołnierze sowieccy w mundurach, których nie udało się ująć i ustalić ich nazwisk. Ludność potrafiła też skutecznie bronić się przed bandytami. 17 listopada 1945 roku w Unieradzu, „gm. Ziemyśl”, zastrzelono żołnierza radzieckiego, który uciekał na koniu i wiózł ze sobą zrabowane worki z ubraniami i butami. Zabitego zabrały władze sowieckie z Trzebiatowa. W dniu 25 listopada 1945 roku w nocy grupa żołnierzy sowieckich zaczęła dobijać się do drzwi Urzędu Pocztowego w Kołobrzegu. Kiedy zaczęli wyłamywać drzwi, dyżurny pracownik poczty zaczął strzelać do napastników. Ranny został sowiecki starszy sierżant. Napad udało się odeprzeć. W sprawozdaniu nie podano informacji czy ustalono nazwiska sowieckich bandytów i nie znane jest również nazwisko dzielnego pocztowca. W sprawozdaniu za okres od 26 listopada do 6 grudnia 1945 roku odnotowano, że polscy szabrownicy wchodzą w porozumienie z żołnierzami Armii Czerwonej. Wspólnie piją, a następnie za zgodą oficerów wykorzystują sowieckie samochody do przewożenia łupów.

Każdy z raportów zawierał ogólne dane dotyczące prowadzonych spraw i wykazu aresztowań. W pierwszym okresie czerwca-lipiec 1945 roku UB prowadziło 10 spraw bez dokładnego określenia, czego one dotyczyły. Na początku września 1945 roku zakończono 34 sprawy, z czego 20 aresztowanych przekazano prokuratorowi. Większość to sprawy o przynależność do SS i SA i podpisanie volkslisty. 28 września 1945 roku odnotowano 58 aresztowań, z czego 4 akowców. W dekadzie od 17 do 27 października 1945 roku aresztowano 10 osób bez określenia stawianych zarzutów. W dniu 7 listopada 1945 roku podsumowano pięć miesięcy działalności UB w Kołobrzegu, w czasie których aresztowano 110 osób, z czego 49 Niemców, 8 akowców, 6 osób za posiadanie broni i 45 osób w innych sprawach. Jak podkreślono, te dobre wyniki możliwe były dzięki przejęciu aresztu na sto osób, prawdopodobnie w budynku na zapleczu obecnej Policji. Wcześniej areszt UB mieścił się w piwnicach obecnego muzeum przy ulicy Armii Krajowej. W tym czasie kołobrzeskie UB liczyło 27 funkcjonariuszy oraz 56 osób do obsługi biurowej i technicznej.

Edward StępieńW krótkim artykule przytoczyłem tylko drobne fragmenty pochodzące ze sprawozdań. Wyłania się z nich ponury obraz pierwszych miesięcy po zakończeniu walk o Kołobrzeg. Osobiście jestem pełen szacunku i podziwu dla pionierów, którzy musieli zmagać się nie tylko z bandami sowieckimi, ale też strzec się utrwalaczy władzy ludowej z UB.

Adwokat Edward Stępień
www.edwardstepien.pl

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt (napisz do nas). Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.