menu
Ogłoszenia ***  Sprzątanie w sobotę.  (Dam Pracę)  ***  Skup Aut Ciężarowych   (Usługi)  ***  Kupię stare ordery, medale, odznaki, odznaczenia, orzełki  (Kupię)  *** 

Czy batardeau zostanie odbudowane?

batardeauBatardeau było reliktem twierdzy Kołobrzeg. Spełniało kilka funkcji. Spiętrzano nim wodę na Parsęcie (ostatni raz zostało użyte w marcu 1945 roku), która napełniała kanały otaczające twierdzę oraz jej przedpola. Obiekt był jedynym stałym mostem na rzece oraz galerią ze strzelnicami działowymi i szczelinowymi do prowadzenia ognia wzdłuż rzeki. Po spuszczeniu stawideł, woda zalewała okolicę średnio na półtorej stopy, czyniąc twierdzę niedostępną dla nieprzyjaciela.


Zimą 1986 roku na Parsęcie zaczęła zalegać kra. Za czasów niemieckich, piętrzący się lód kruszyły umieszczone na rzece drewniane izbice. W okresie PRL-u rozebrano je, bo były w fatalnym stanie technicznym. Rozebrano, ale nowych nie wykonano. Komitet powodziowy zdał sobie sprawę, jak groźna stała się sytuacja i do kruszenia lodu, tradycyjnie już, zaprosił wojsko. Podczas detonacji doszło do uszkodzenia zabytku. Taka przynajmniej jest wersja oficjalna. Powołano specjalną komisję, która wskazała winnego – wojsko – i nakazała przystąpienie do natychmiastowego remontu obiektu. Armia przystała na te warunki. Inwestor i właściciel Batardeau – miasto – wystąpiło do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków o przeznaczenie funduszy na remont. Konserwator wyraził zgodę, jednak żadnych prac nie zaczęto, a wojsko latem 1987 roku rozebrało nadwodną część zabytku. Uzasadniono to jego fatalnym stanem technicznym. Hieronim Kroczyński w swojej książce „Twierdza Kołobrzeg” odnotował: „Zaniepokojoną tym faktem opinię publiczną uspokajano, że rozbiórkę wykonuje się bardzo starannie, by z tych samych materiałów (nietypowa cegła, ciosy granitowe), obiekt odbudować (…)”.
Gdy o fakcie rozbiórki dowiedział się Wojewódzki Konserwator Zabytków, szybko zaprotestował przeciwko takiej samowoli i zażądał natychmiastowej odbudowy zabytku. 9 stycznia 1988 roku wicewojewoda koszaliński polecił w sytuacji zagrożenia powodziowego rozebrać obiekt. I tu nie zgadzają się daty. Problem tkwi w tym, że Batardeau zostało rozebrane już pół roku wcześniej! Powiadomione o sprawie Ministerstwo Kultury i Sztuki stwierdziło, że: „wojewoda koszaliński przy rozbiórce naruszył ustawowe kompetencje Ministerstwa Kultury i Sztuki, które mogłoby wyrazić zgodę na rozebranie Batardeau, ale tylko pod warunkiem jego rekonstrukcji”. Ostatecznie uzgodniono, że ceglane Batardeau powinno być odbudowane. I to postanowienie, niezrealizowane, obowiązuje po dziś dzień.
Problemem Batardeau był fakt, że nie zostało ono ujęte na liście zabytków ściśle chronionych. Mieszkańcy także nie byli dla niego łaskawi, od lat powojennych obiekt regularnie okradając i dewastując. W nieznanych okolicznościach zginęły masywne łańcuchy oraz stawidła. Winnych nigdy nie znaleziono i raczej nawet nie szukano. Po rozbiórce, ministerstwo miało pretensje do władz miasta i województwa oraz do wojska o naruszenie jego ustawowych kompetencji. Nikt nigdy za rozbiórkę Batardeau nie poniósł żadnej odpowiedzialności.
Kilka lat później próbowano ruszyć z odbudową zabytku. Inżynier Hejger z Koszalina – projektant Pracowni Konserwacji Zabytków, opracowywał stosowną dokumentację, która przewidywała rekonstrukcję obiektu z zastosowaniem konstrukcji żelbetonowej, na którą nałożona zostałaby zabytkowa cegła. Niestety człowiek ten zmarł, a sprawa, którą się zajmował, została odłożona na dalszy plan, czyli tak naprawdę na nigdy.
Cegły z rozebranego Batardeau przewieziono latem 1988 roku na plac magazynowy Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Kołobrzegu, przy ulicy Świerczewskiego (dzisiaj Artyleryjska). Kilka tysięcy cegieł złożono na wolnym placu w pobliżu myjni i przykryto papą (wcześniej leżały przy remontowanym ratuszu).
Mijały lata, zmieniła się sytuacja polityczna w kraju i mieście, zmieniły się władze. Zmieniało się kilkakrotnie kierownictwo PGKiM. Zapominano powoli o rekonstrukcji Batardeau. O obietnicy odbudowy zabytku przypominały tylko cegły, które wciąż leżały pod płotem... Później, podobno podczas reorganizacji firmy, sprzedano je w 1992 roku i to bardzo tanio. Miał je kupić ktoś z pracowników, a wcześniej były one regularnie rozkradane.
Sprawą Batardeau zainteresowałem się jeszcze w 1998 roku jako uczeń liceum. Zwróciłem się do ówczesnego prezydenta miasta Henryka Bieńkowskiego z prośbą o ustalenie, co stało się z cegłą po tym zabytku oraz z wnioskiem o jego odbudowę. Pracownicy Wydziału Komunalnego nie potrafili mi odpowiedzieć na pytanie, co stało się z cegłą z Batardeau. Jeden z nich stwierdził, że ona po prostu nie nadawała się do budowy czegokolwiek. Później poinformowano mnie, że użyto jej do odbudowy ratusza, co i tak jest niezgodne z prawdą, bo zaprzeczają temu dokumenty służb konserwatorskich oraz zeznania ludzi, którzy wówczas pracowali w PGKiM. Mój wniosek o odbudowę został odrzucony, ze względów użytkowych i finansowych oczywiście.
O konieczności odbudowy zabytku głośno mówili wówczas członkowie Towarzystwa Miłośników Kołobrzegu. Tej sprawie został poświęcony nawet mój artykuł w kwartalniku historycznym, pt.: „Kołobrzeskie Duchy Czasu”. Nie spotkał się on z niczyim zainteresowaniem, a niedługo potem, wiceprezydent Kołobrzegu Kazimierz Mirecki powiedział, że rekonstrukcja zabytku nie ma sensu, gdyż byłaby to zwykła atrapa, nie spełniająca już tych samych funkcji co za czasów twierdzy, a miasto na takie sprawy po prostu nie ma pieniędzy.
Skończyło się jednak stare stulecie. Znów zmieniła się sytuacja. Teraz stawia się na historię, która w połączeniu z innymi atrakcjami i atutami Kołobrzegu ma być magnesem dla turystów. I choć nadal brakuje właściwych funduszy na remont zabytków, o czym świadczy rozpadający się z roku na rok coraz szybciej ratusz, to jednak coś drgnęło. W ramach programu rewitalizacji starego miasta, ogłoszono 4 lata temu ideę odbudowy Batardeau. Powstała wizualizacja projektu. Dobrze byłoby, gdyby został on odbudowany do stanu pierwotnego, przynajmniej jeśli idzie o architekturę zewnętrzną. Liczymy na to, że największa przeszkoda do realizacji idei odbudowy, mianowicie sprawy finansowe – nie stanie się barierą „nie do pokonania” i Batardeau powróci do panoramy Kołobrzegu, jak powraca odbudowywana obecnie hydroelektrownia nad Parsętą.

Robert Dziemba



Fot. arch. R. Dziemby, J. Patana i Urzędu Miasta

 

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt (napisz do nas). Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.