menu
Ogłoszenia ***  Znaleziona karta płatnicza   (Inne)  ***  !! Turkiye Kebab Dźwirzyno Zatrudni !!  (Dam Pracę)  ***  Sprzedawcę do sklepu z odzieżą  (Dam Pracę)  *** 

Jak Watykan pominął Kołobrzeg…

informacje kołobrzeg, diecezja, kołobrzeska, watykan, wyszyński, historiaNiemal 40 lat temu powstała diecezja koszalińsko-kołobrzeska. Nie udało się reaktywować biskupstwa kołobrzeskiego z roku 1000. Dlaczego?


Z okazji 40-lecia diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, opracowano jej logotyp. Jest on w formie koła, w którego górnym półokręgu znajduje się nazwa diecezji. Na prawym poziomym ramieniu widnieją kontury bazyliki kołobrzeskiej i katedry koszalińskiej. Wizerunek bazyliki jest nieco mniejszy od kościoła biskupa diecezji, inaczej niż w rzeczywistości (świątynia kołobrzeska jest większa). Ta dysproporcja wskazuje na pierwszeństwo stolicy biskupiej diecezji koszalińsko–kołobrzeskiej, zaś bazylika kołobrzeska przedstawiona jakby w pewnym oddaleniu nawiązuje do perspektywy historycznej – zjazdu gnieźnieńskiego i powołania biskupstwa w Kołobrzegu w roku tysięcznym. Oba kontury łączy krzyż zwrócony ku morzu – w logotypie oznaczone czterema niebieskimi falistymi pasami u podstawy koła. informacje kołobrzeg, diecezja, kołobrzeska, watykan, wyszyński, historiaLiczba niebieskich wstęg – 4 – odnosi się do liczby ewangelii, co wskazuje na misyjny i ewangelizacyjny charakter (wyraża aspiracje) nadbałtyckiej diecezji. Krzyż jest znakiem obecności Kościoła katolickiego na tych ziemiach, a przedstawiony jako łącznik jest znakiem jedności, wspólnoty ludzi zamieszkujących diecezję (płaszczyzna pomarańczowo–żółta). W lewej górnej części koła widnieje symboliczne odzwierciedlenie płomienia w kolorze pomarańczowo–czerwonym – to nawiązanie do zawołania pierwszego biskupa diecezji, kardynała nominata Ignacego Jeża, które brzmi: Veni ignem mittere (przyszedłem rzucić ogień). Kolor pomarańczowo-żółtej płaszczyzny jest poświatą tego płomienia, co znaczy, że diecezja realizuje zamierzenia wyznaczone u podstaw jej powstania. Tyle opisu. A jak było z powstaniem samej diecezji?

Normalizacja stosunków politycznych władz państwowych z Kościołem
U podstaw nowej polityki państwa wobec Kościoła katolickiego leży zmiana władzy w Polsce. 20 grudnia 1970 r., w wyniku kulminacji kryzysu gospodarczego i społecznego niezadowolenia, rezygnację złożył I sekretarz KC PZPR Władysław Gomułka. Masowe strajki, które na Wybrzeżu zamieniły się w walki robotników z oddziałami Milicji Obywatelskiej, wymusiły na władzy gwałtowny zwrot w polityce społecznej. Następcą Gomułki został Edward Gierek. Polityka wygaszania konfliktów społecznych zakładała ustępstwa w kwestiach ekonomicznych, obietnicę poprawy warunków socjalnych społeczeństwa i zmiany w kierownictwie partii, która zadeklarowała wyeliminowanie popełnionych błędów.

Po objęciu władzy, Edward Gierek rozpoczął działania w celu zażegnania konfliktów społecznych. Składając gospodarskie wizyty w zakładach pracy, uspokajał robotników. Deklarował poprawę zaopatrzenia i wzrost stopy życiowej. Wygasił ogniska strajków na Wybrzeżu. Zainicjował również zmianę polityki wobec Kościoła katolickiego. Wydawano więcej pozwoleń na budowę kościołów, a urzędowe procedury były mniej skomplikowane. Wyciszono propagandę antyreligijną. 24 kwietnia 1971 r. powołano zespół do spraw polityki wyznaniowej przy KC PZPR, który zajmował się oddziaływaniem na kler i ogniwa kościoła w kształtowaniu ich lojalnej postawy wobec PRL, wpływem na świeckie organizacje przykościelne, budownictwem sakralnym, działalnością szkolnictwa kościelnego, polityką fiskalną wobec duchowieństwa, kierunkami laicyzacji społeczeństwa i stosunkami rządu z Watykanem. Decyzja ta była wynikiem spotkania prymasa Wyszyńskiego z Edwardem Gierkiem 3 marca 1971 r. Tematem rozmów było między innymi uregulowanie problemu własności kościelnej na Ziemiach Zachodnich. Pierwszy sekretarz wyraził zrozumienie dla rozwiązania tej kwestii.

Rok 1971 otworzył nowy rozdział w stosunkach państwa z Kościołem. 7 września prymas skierował do premiera Piotra Jaroszewicza list „Pro Memoria”, w którym wyraził przekonanie, że jest możliwe „przyspieszenie normalizacji stosunków pomiędzy Kościołem a państwem”. W liście, kardynał Wyszyński zawarł przemyślenia dotyczące polityki rządu w kwestiach gospodarczych i społecznych, ze szczególnym naciskiem na wspólną rolę kościoła i władz w budowie Polski opartej na zasadach poszanowania praw obywatelskich oraz wolności sumienia i wyznania.

Stanowisko prymasa charakteryzuje zwrot w dotychczasowej polityce w stosunku do władz. Miejsce krytyki rządu zajęła propozycja partycypowania kościoła w działaniach politycznych w granicach i dla celów ściśle określonych przez kardynała Wyszyńskiego. Pośrednio, tym celem jest poprawa stopy życiowej społeczeństwa, rozwój gospodarki i wyjście z kryzysu ekonomicznego, a także poprawa wizerunku Polski na arenie międzynarodowej. Jednak nie można pominąć kolejności celów, jakie formułuje w swoim liście prymas. W pierwszym rzędzie pojawia się kwestia powołania Komisji Wspólnej, która zajęłaby się „problemami gorącymi”: sprawami budownictwa sakralnego, nauczaniem religii, uznania tzw. księgi inwentarzowej, sprawą podatków od kościelnych osób prawnych, sprawą obsadzania stanowisk kościelnych i ustanawiania nowych parafii, sprawą rewizji aktów prawnych „oraz okólników tajnych wydanych po 1956 roku, ograniczających i krępujących normalną działalność duszpasterską Kościoła”. Dopiero w drugim rzędzie pojawiają się sprawy związane ze współdziałaniem Kościoła i państwa dla dobra narodu w dziedzinach: alarmującego przyrostu naturalnego ludności, plagi rozwodów, niesienia pomocy rodzinom wielodzietnym, opieki nad „młodzieżą wykolejoną” oraz ludźmi starymi i samotnymi, walki ze społeczną plagą alkoholizmu, narkomanii i chorobami wenerycznymi. Drugi poziom zadań w liście został nazwany „nie mniej pilnymi”, niż te, które wynikają z kwestii najważniejszych, leżących w sferze bezpośrednich interesów Kościoła katolickiego. Jednak zarówno wcześniejsza, jak i późniejsza działalność kościoła we współpracy z władzami państwowymi, zawierała postulaty interesów kleru na tle interesów społeczeństwa.

Dążenie do stabilizacji prawno-organizacyjnej kościoła na Ziemiach Zachodnich i podziału administracji kościelnej było związane z normalizacją stosunków pomiędzy Polską a RFN, a także uznaniem granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej oraz normalizacją stosunków pomiędzy kościołem katolickim a państwem polskim.

7 grudnia 1970 r. kanclerz RFN Willy Brandt i premier PRL Józef Cyrankiewicz podpisali w Warszawie układ o podstawach normalizacji wzajemnych stosunków pomiędzy obydwoma państwami. RFN uznała linię Odry i Nysy Łużyckiej za zachodnią granicę PRL. Było to bardzo ważne wydarzenie, wzmacniające i stabilizujące pozycję Polski na arenie międzynarodowej. Bundestag RFN ratyfikował ten układ 17 maja 1972 roku, a Sejm PRL 18 maja. Wszedł on w życie 3 czerwca 1972 roku.

Prace nad projektem podziału diecezji gorzowskiej
Równolegle z pracami dyplomatów polskich i zachodnioniemieckich, toczyły się pertraktacje ze Stolicą Apostolską w celu ostatecznego uregulowania administracji kościelnej na Ziemiach Zachodnich. Prace nad podziałem administracji kościelnej prowadzono także na szczeblu zainteresowanej tym diecezji gorzowskiej. Projekt jej podziału opracował biskup Wilhelm Pluta wraz ze swoimi sufraganami: Jerzym Strobą oraz Ignacym Jeżem. W pierwszej wersji uwzględniono między innymi możliwość utworzenia archidiecezji kołobrzeskiej. Pismo skierowane do prymasa Wyszyńskiego przewidywało „podział na trzy diecezje, z tym że jedna pozostałaby gdy idzie o siedzibę w Gorzowie Wielkopolskim, nawiązując historycznie do tradycji diecezji ‘lubuskiej’. Druga powinna by mieć swoją siedzibę w Szczecinie (‘szczecińska’, nawiązująca w swej historycznej tradycji do dawnej diecezji w Wolinie względnie Kamieniu), oraz trzecia, która winna mieć swoją siedzibę w Koszalinie względnie Słupsku (to są najważniejsze miasta północno-wschodniej części) – a w swej historycznej tradycji nawiązywałaby do dawnej diecezji w Kołobrzegu (‘kołobrzeska’) (…). Przywrócenie na tym terenie trzech diecezji, kiedyś na tym terenie faktycznie istniejących byłoby rzeczywiście – 1. powrotem do stanu z czasów piastowskich, 2. powrotem do Macierzy trzech diecezji, tak jak one kiedyś na tym terenie istniały do stanu przynależności do metropolii gnieźnieńskiej, bezspornie polskiej! (Nawiasem: można by się zastanowić przy stawianiu takiego projektu, czy nie słusznie byłoby prosić Stolicę Apostolską, by w Kołobrzegu zostało utworzone arcybiskupstwo ewentualnie z dwoma sufraganami: szczecińską i lubuską. Uzasadnienie historyczne leży w tym, że trzy inne biskupstwa w Polsce istniejące od 1000 roku są dzisiaj arcybiskupstwami: Kraków, Poznań i Wrocław)”. W przypadku Kołobrzegu, państwo musiałoby spełnić kilka warunków, m.in.: „(…) Oddać dość duży gmach kościelny poprotestancki, stojący obok katedry, a obecnie zupełnie nie używany. (…) Odbudować Katedrę historyczną”. Pismem z 24 grudnia 1970 r., biskup Wilhelm Pluta zwrócił się do prymasa Wyszyńskiego z prośbą o „wszczęcie starań o podział administracji apostolskiej gorzowskiej na trzy diecezje z siedzibami w Gorzowie Wielkopolskim, Kołobrzegu i Szczecinie”.

Rok 1972 był dla Kościoła rokiem przełomowym w przygotowaniach podziału diecezji gorzowskiej. Biskupi gorzowscy wystosowali 10 maja 1972 r. dodatkowe pismo do prymasa Wyszyńskiego, w sprawie regulacji prawnej diecezji na Ziemiach Zachodnich. „Dobro Kościoła w Polsce wymaga, by niezależnie od ratyfikacji unormowany został stan prawny diecezji na Ziemiach Zachodnich i Północnych oraz by diecezja gorzowska podzielona została na trzy samodzielne jednostki kościelne: gorzowską, szczecińską i kołobrzeską”. Następnie podana została odpowiednia argumentacja przedstawionych propozycji oraz poszczególne warianty granic nowych diecezji.

Prace nad podziałem diecezji gorzowskiej trwały na wielu szczeblach i były bardzo skomplikowane. Jednak normalizacja stosunków pomiędzy PRL a RFN i uznanie granic na Odrze i Nysie Łużyckiej było podstawowym czynnikiem, obok normalizacji stosunków na linii kościół-państwo, które doprowadziło do powstania diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej.

28 czerwca 1972 r. papież Paweł VI bullą „Episcoporum Poloniae coetus” erygował diecezję koszalińsko-kołobrzeską. „Przychylając się do prośby Episkopatu Polski – wzniesionej do Stolicy Apostolskiej – aby okręgi kościelne na Ziemiach Zachodnich i Północnych Polski zostały dostosowane do nowych warunków, ze względu na potrzebę usprawnienia duszpasterstwa wiernych, chętnie powzięliśmy następujące postanowienia. Na wymienionych Ziemiach erygujemy cztery diecezje, a mianowicie: Opolską, Gorzowską, Szczecińsko-Kamieńską i Koszalińsko-Kołobrzeską – w granicach określonych w sposób następujący: (…) Diecezja Koszalińsko-Kołobrzeska obejmować będzie terytorium województwa koszalińskiego i powiatu Lębork oraz parafii Kostkowo i Wierzchucino, leżących na terenie województwa gdańskiego; powyższe terytoria wyłączamy z Diecezji Berlińskiej i Prałatury Pilskiej. Stolicą tej diecezji będzie miasto Koszalin. Nowa Diecezja i jej Biskup będzie podlegać Stolicy Gnieźnieńskiej i jej Metropolicie. (…)”.

Polityczne konsekwencje zmian w organizacji terytorialnej kościoła katolickiego w Polsce

Bulla papieża Pawła VI kończyła okres tymczasowości administracji kościelnej na Ziemiach Zachodnich, ale też eliminowała jedno ze źródeł zadrażnień z państwem polskim. Utworzono diecezję opolską, gorzowską, szczecińsko-kamieńską i koszalińsko-kołobrzeską. Ordynariuszem koszalińsko-kołobrzeskim został ustanowiony dotychczasowy sufragan gorzowski – biskup Ignacy Jeż. Decyzje Watykanu podsumował kardynał Wyszyński: „(…) Mapa geograficzna Kościoła w Polsce przez nowe metropolie kładzie kres dawnym granicom politycznym. Jest to trwałe osiągnięcie nie tylko dla Kościoła Świętego w Polsce, ale i dla polskiej racji stanu. (…)”. Oficjalne stanowisko w tej sprawie zabrał także rząd PRL, którego rzecznik oświadczył między innymi: „Władze PRL odnoszą się pozytywnie do decyzji Watykanu w sprawie dostosowania granic administracji Kościoła rzymskokatolickiego do zachodnich granic państwa polskiego. Decyzja Watykanu spełnia postulat wielokrotnie wysuwany pod adresem Stolicy Apostolskiej przez polskich katolików. Krok ten oznacza, że Stolica Apostolska wyciągnęła wnioski z realnej sytuacji terytorialno-politycznej, istniejącej już od 27 lat, powszechnie uznawanej i obecnie – po wejściu w życie układu Polska-RFN – przez żadne państwo nie kwestionowanej”.

Biskupi podsumowali zmiany stwierdzając, że przyczyniały się one „do jeszcze głębszego wkroczenia w Ziemie Zachodnie i Północne zamieszkującej tam polskiej ludności”. Władze państwowe były zadowolone z tego, że kościół katolicki uznał ustrój oraz prawa PRL i pozytywnie oceniały dostosowanie granic diecezji do granicy zachodniej PRL. Podczas narady aktywu partyjnego we Wrocławiu, Edward Gierek powiedział: „Nie zapominamy też o patriotycznym wkładzie, jaki w zespolenie tych ziem z Macierzą wniosło wielu księży, którzy w tej wielkiej sprawie byli razem z narodem i nadal swemu narodowi chcą służyć (…)”. Na naradzie odbytej w Szczecinie, premier Piotr Jaroszewicz również odniósł się do decyzji Watykanu: „W ostatnich dniach istniejąca w tym względzie rzeczywistość została także uznana przez Watykan, poprzez dostosowanie granic administracji Kościoła rzymskokatolickiego do zachodnich granic państwa polskiego. Oznacza to wyciągnięcie wniosków z realnej rzeczywistości polityczno-terytorialnej ukształtowanej przez nasz naród pod kierownictwem partii”.

W połowie lat 70-tych, Edward Gierek z jednej strony deklarował chęć porozumienia i współpracy z Kościołem katolickim. W wywiadzie dla „Time’a” w październiku 1974 r. I sekretarz powiedział: „My ze swej strony nigdy nie usiłowaliśmy szkodzić kościołowi, zarówno w naszej praktyce codziennej, jak i w naszych zamierzeniach na przyszłość nie będziemy usiłować umniejszać roli kościoła w Polsce”. Z drugiej strony, kilka lat później na temat metod postępowania władz z kościołem katolickim, tłumaczył się sekretarzom Komitetów Wojewódzkich i kierowników wydziałów Komitetu Centralnego PZPR: „Widzicie, ja was nie namawiam do awanturnictwa. (…) Natomiast nikt wam nie odradzał, żeby, jeśli macie argumenty obciążające biskupa, żeby nie waszymi ustami, ale ustami innych towarzyszy mówić o tym, jaki to ten biskup jest, niech się rozchodzi, a co was to obchodzi. On też o was mówi źle. Ja nie radzę, żebyście to wy robili, bo wy jesteście przewodniczącym wojewódzkiej rady narodowej, jesteście personą oficjalną, jednoczącą wszystkich Polaków wierzących i niewierzących. Ale jeśli ktoś będzie o tych sprawach mówił, możecie najwyżej gdzieś tam kiedyś wyrazić żal, że coś takiego się dzieje, ale przy okazji można powiedzieć – no widocznie ksiądz biskup dał powody, że ludzie mają taki stosunek do biskupa. Towarzysze, wy – przepraszam za wyrażenie – nie palcem jesteście robieni – róbcie tak, żeby było dobrze. Róbcie tak, żeby było dobrze”.

Powyższy dualizm wynikał z właściwości władzy lat 70-tych. Z jednej strony, charakteryzowała ją nieznana wcześniej łagodność, z drugiej, przyzwyczajenie do prób nacisku i perswazji. Stosunki państwo-kościół, bez względu na ten dualizm, ulegały stopniowej poprawie. Władze wykorzystywały różne okazje do zbliżenia z duchowieństwem: biskupi i księża otrzymywali informacje o problemach funkcjonowania państwa i regionów, zabiegano o udział kleru w patriotycznych obchodach na szczeblu lokalnym i regionalnym, honorowano duchowieństwo odznaczeniami państwowymi, etc.

Utworzenie nowej diecezji a stosunki Kościoła ze społeczeństwem kołobrzeskim i władzą

W dostępnych archiwach nie zachował się wystarczający materiał źródłowy, by orzekać o nastrojach wśród kołobrzeżan na początku lat 70-tych. Zarówno źródła kościelne jak i państwowe są niekompletne i stronnicze. Jedyna informacja, która nie budzi wątpliwości, to wzmianka w kronice parafialnej o wizycie w Kołobrzegu podczas podróży po Wybrzeżu arcybiskupa Wiednia – kardynała Franza Königa w 1971 r.

Próba oceny nastrojów społecznych w Kołobrzegu w obliczu decyzji Watykanu jest trudna, ze względu na dość skąpą literaturę. Były proboszcz kołobrzeski – ksiądz Piotr Mielczarek, zanotował: „Kościół katolicki stanowi dla ludności w dalszym ciągu jedną z najważniejszych wartości. Toteż utworzenie nowej diecezji zostało przyjęte z dużym zadowoleniem i jest ono swego rodzaju wyrazem lokalnego patriotyzmu, gdyż podniosło rangę regionu (…) do tej, jaką ziemie te odgrywały u początków naszych dziejów narodowych”. Pierwszy biskup koszalińsko-kołobrzeski uważa, że społeczeństwo zostało wsparte przez skuteczny czynnik integracyjny, jakim była nowa diecezja. L. Laskowski pisze, że „Charakterystycznym przejawem przebiegu procesów na Pomorzu Środkowym i w ogóle na Ziemiach Zachodnich i Północnych było to, że decyzje polityczne i administracyjne różnych przedstawicieli władzy, nie były krępowane tradycjami państwowości polskiej. Wynikało to z braku silnych więzi społecznych i poczucia zakorzenienia mieszkańców”. Nowa diecezja zamierzała integrować społeczeństwo zarówno pod względem religijnym, ale i politycznym. Poza tym, duchowieństwo było przekonane, że religia zajmuje podstawowe miejsce w hierarchii czynników wpływających na integrację społeczną. Zdaniem kleru, to Kościół i religia miały stanowić główne źródła i płaszczyzny procesów integracyjnych.

Realizacja celów Kościoła katolickiego w nowej diecezji nie była łatwa. Według danych kościelnych, statystycznie na jednego kapłana przypadało 3 tysiące ludzi. Działalność księży ograniczały duże migracje ludności, związane z rozwojem miast. Dodatkowym utrudnieniem była struktura parafialna: na jedną świątynię parafialną przypadało kilka obiektów filialnych. Taki stan rzeczy uzasadniał konieczność podejmowania działań dla tworzenia nowych parafii.

Utworzenie nowej diecezji nie spotkało się z przychylnością władz. Obawiały się one zachwiania równowagi politycznej, a w nowym biskupie widziały groźnego konkurenta, wpływającego na społeczeństwo bez ich pośrednictwa. Pierwsze lata działalności biskupa Ignacego Jeża, upłynęły na tworzeniu struktur prawno-administracyjnych diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej i były związane z dużym wysiłkiem dyplomatycznym w negocjacjach z władzami. Obowiązujące ustawodawstwo ograniczało działalność Kościoła. Tworzenie kurii biskupiej, nowych parafii i rozwiązywanie bieżących problemów wiązało się z koniecznością uzyskania przychylności władz. Nawiązał do tego prymas Wyszyński w kazaniu wygłoszonym w Słupsku 26 czerwca 1977 r., podczas kulminacji obchodów 5-lecia utworzenia diecezji: „Trzeba uznać obecność Kościoła w tym miejscu, nie droczyć się z Kościołem, nie wydzielać mu praw, bo Kościół obecny tutaj ma, ze względu na swoje wielkie zasługi dla tej ziemi, oczywiste prawa. Te słuszne prawa Kościoła powinny być tu uznawane”.

Kołobrzeg nie został stolicą nowej diecezji, choć wydawało się, że Kościołowi będzie zależało na historycznej tradycji, sięgającej utworzenia biskupstwa w Kołobrzegu w roku 1000. Jedną z przyczyn wybrania innego wariantu podziału diecezji gorzowskiej było pozostawienie kolegiaty w formie „trwałej ruiny”. Oznaczało to, że w mieście nie było odpowiedniej świątyni, która mogłaby stać się katedrą. Poza tym, Kołobrzeg był nadal odbudowywany. Natomiast Koszalin był miastem, które po wojnie odbudowano szybciej i w 1972 r. było ono największym ośrodkiem polityczno-administracyjnym na Pomorzu Środkowym, jednocześnie pełniącym funkcję miasta wojewódzkiego. Te właśnie względy przeważyły za tym, że utworzono diecezję koszalińsko-kołobrzeską ze stolicą w Koszalinie, która drugim członem nazwy odnosiła się do historycznego biskupstwa w Kołobrzegu.

Robert Dziemba
Fot. Jerzy Patan, archiwum autora

informacje kołobrzeg, diecezja, kołobrzeska, watykan, wyszyński, historia
Kardynał Stefan Wyszyński, Prymas Polski, głosi kazanie podczas obchodów 1000-lecia Chrztu Polski, 2 lipca 1967 r.

informacje kołobrzeg, diecezja, kołobrzeska, watykan, wyszyński, historia
Wizyta w prezbiterium kolegiaty kardynała Koniga - 25 kwietnia 1971 r.

informacje kołobrzeg, diecezja, kołobrzeska, watykan, wyszyński, historia
Pierwsza katolicka msza św. w konkatedrze, celebrowana przez biskupa Tadeusza Werno - 13 czerwca 1974 r.

informacje kołobrzeg, diecezja, kołobrzeska, watykan, wyszyński, historia
Kardynał Karol Wojtyła i Prymas Stefan Wyszyński na obchodach 975-lecia utworzenia biskupstwa w Kołobrzegu - 17 sierpnia 1975 r.

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt (napisz do nas). Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.