menu
Ogłoszenia ***  Znaleziona karta płatnicza   (Inne)  ***  !! Turkiye Kebab Dźwirzyno Zatrudni !!  (Dam Pracę)  ***  Sprzedawcę do sklepu z odzieżą  (Dam Pracę)  *** 

Kołobrzeg w archiwum IPN 23 (61)

Kobiety w „Solidarności”... Walkę o wolną Polskę prowadziły też kobiety, również w Kołobrzegu. Jedną z nich była Władysława Refermat.

 

Działalność na rzecz niepodległości nie była przywilejem wyłącznie męskim. Prawie wszyscy działacze „Solidarności” lat 80-tych podkreślają rolę swoich żon. Takim znako-mitym przykładem może być Joanna Duda-Gwiazda czy też żona Bogdana Borusewicza – Alina Pieńkowska. Prawdziwą ikoną „Solidarności” była Anna Walentynowicz. W stanie wojennym wiele kobiet internowano i utworzono dla nich specjalne ośrodki w Gołdapi czy Darłówku. Na naszym terenie najbardziej zaangażowaną w obronę ludzi „Solidarności” była adwokat Anna Bogucka-Skowrońska ze Słupska, a szefową Biskupiego Komitetu Pomocy Osobom Pozbawionym Wolności i ich Rodzinom była Gabriela Cwojdzińska. W Kołobrzegu bardzo aktywnymi działaczkami „Solidarności” była Ewa Bryl, Zbigniewa Buszta, Leokadia Dybalska, Elżbieta Garbacz, Jadwiga Maj, Elżbieta Niewiaromska, Katarzyna Paciorkowska, Zofia Szymańska, Anna Wernerowicz. Biogramy tych wspaniałych kobiet umieściłem w swojej książce „Kołobrzeg-twierdza Solidarności” odpowiednio na stronach: 398, 400, 401, 402, 412, 417, 419, 428, 432. Specjalny rozdział poświęciłem Irmgardzie Szarawarskiej, która została skazana na trzy lata pozbawienia wolności, a Grażyna Grudnik została postawiona w stan oskarżenia za rzekomą napaść na funkcjonariuszy WSW.

Przez karty książki przewijają się nazwiska Urszuli Gazdur, Krystyny Kozak, Elżbiety Kminikowskiej, Łucji Końko, Haliny Kościelniak, Danuty Kowalczyk, Wandy Nowakowskiej, Aliny Sokołowskiej i wielu innych, których nie sposób wymienić. Po wydaniu książki w dalszym ciągu prowadziłem badania archiwalne, których rezultatem są odnalezione materiały zgromadzone w Kwestionariuszu Ewidencyjnym (KE) kryptonim „Za-pora”. Dotyczą one działaczy „Solidarności” w Kołobrzeskim Przedsiębiorstwie Tury-stycznym „Bałtywia”. Inwigilacji poddani zostali czołowi aktywiści, tj. Grażyna Nowak, Danuta Górna, Zdzisław Lis, Wacław Wiśniewski, ale przede wszystkim główną uwagę skierowano na Władysławę Refermat, którą uznano za najbardziej bojową działaczkę. KE „Zapora” założona została po wprowadzeniu stanu wojennego w dniu 14 czerwca 1982 roku przez podporucznika Hadasia Zbigniewa z Grupy Operacyjnej Kołobrzeg, Wydziału II Bałtyckiej Brygady WOP. Jako powód wszczęcia inwigilacji Hadaś podał wrogie ustosunkowanie Władysławy Refermat do rządu PRL, jak również, że po wprowadzeniu stanu wojennego nie zaprzestała działalności w zawieszonym związku „Solidarności” przy KPT „Bałtywia” w Kołobrzegu. W sporządzonym planie prowadzenia KE „Zapora” jego autor podkreślił, że pani Władysława była jedną z założycielek NSZZ „Solidarność” przy KPT „Bałtywia” w Kołobrzegu, a w sierpniu 1981 roku na wniosek Komisji Zakładowej przeniesiona została do pracy związkowej i od tego momentu jej aktywność nasiliła się . W okresie legalnej działalności związku utrzymywała ścisły kontakt z Międzyzakładowym Komitetem Założycielskim NSZZ „Solidarność” w Kołobrzegu. Zajmowała się między innymi rozpowszechnianiem wszelkiego rodzaju ulotek, a w działalności tej pomagały jej koleżanki z pracy Danuta Górna i Grażyna Nowak. Według oceny Hadasia „swoje poglądy i stanowisko utożsamiała jednoznacznie popierając ekstremistów Solidarności”. Z materiałów, jakimi wojskowa bezpieka dysponowała wynikało, że po wprowadzeniu stanu wojennego Władysława Refermat nie zaprzestała działalności związkowej i jest wrogo ustosunkowana do ustroju. Ponadto podejrzewano, że organizuje ona konspiracyjne zebrania na terenie KPT „Bałtywia” z niektórymi członkami związku, a swoimi wypowiedziami wprowadza ferment wśród pracowników i powoduje wzrost niepokoju i napięcia społeczne. Ocena ta doprowadziła Hadasia Zbigniewa do postulowania objęcia kobiety ścisłą inwigilacją. Miał być wykorzystany tajny współpracownik (TW) o kryptonimie „Oset”, który był oceniany jako źródło sprawdzone i pozytywnie ustosunkowane do organów WOP, a także rozumiejące sytuację w kraju. Główną zaletą TW „Oset” była możliwość śledzenia Pani Refermat w miejscu pracy i kontrolowanie jej kontaktów i wypowiedzi. Ponadto do obserwacji Hadaś zamierzał wykorzystać kontakt operacyjny (KO) o pseudonimie „ Ewa”, która była lojalna w stosunku do organów WOP, a dotychczas przekazane informacje polegały na prawdzie. W specyficznym esbeckim języku Hadaś napisał, że KO „Ewa” ma „dotarcie do figurantów w miejscu pracy, a tym samym może realizować postawione zadania”. Hadaś nakazał TW „Oset” i KO „Ewa” śledzić zachowanie się i wypowiedzi, nawiązywane kontakty, a w szczególności:
- ujawnić organizowanie konspiracyjnych zebrań;
- ustalić fakty prowadzenia wrogiej propagandy i rozpowszechnianie ulotek o antyrzą-dowej i antyradzieckiej treści.

W pisemnym planie Hadaś przewidział, że dokona szczegółowego instruktażu dla TW „Oset” i KO „Ewa” i określi linię postępowania obu donosicieli.

Czytając szereg podobnych materiałów wytworzonych przez SB prawie w każdym przypadku esbecy podkreślają lojalność jako główną cechę zwerbowanych donosicieli. Ob-serwując rozprawy lustracyjne osób, którym zarzuca się tajną współpracę, dochodzę do wniosku, że owa lojalność sprzed trzydziestu laty przetrwała próbę czasu i trwa do dzisiaj. Esbecy prawie bez wyjątku chronią swoich szpicli. Chciałbym zapytać Hadasia Zbigniewa, który jest obecnie spokojnym obywatelem Kołobrzegu, w jaki sposób zwerbował TW „Oset” i KO „Ewa”, czy ich lojalność przetrwała próbę czasu, a także kim byli jego pomocnicy. Oczekuję, że wypowie się na łamach tego forum, bo jak dotychczas funkcjonariusze tajnej policji zachowują milczenie.

Powracając do głównego wątku, Hadaś Zbigniew zaplanował również śledzenie pani Refermat w miejscu jej zamieszkania oraz zastrzeżenie w biurze paszportów ewentualny jej wyjazd za granicę. W aktach znajduje się kilka szczegółowych relacji TW „Oset”. Do spotkań z Hadasiem dochodziło w miejscu jego pracy oraz w parku nadmorskim i w tajnym lokalu kontaktowym „Skała”. Z tej ostatniej okoliczności można wyprowadzić wniosek, że TW „Oset” był szczególnie sprawdzonym i zaufanym donosicielem, gdyż tylko takich „wprowadzano” do tajnych lokali kontaktowych, a oficer musiał mieć wyraźną zgodę swoich przełożonych. Z relacji TW „Oset” wynikało, że przed wprowadzeniem stanu wojennego „Solidarność” odgrywała dominującą rolę w KPT „Bałtywia”, a jej członkowie uważali siebie za cyt. „jedynych przedstawicieli klasy panującej”. Natomiast członkowie PZPR i organizacja partyjna przeżywała ciężkie chwile. Po wprowadzeniu stanu wojennego aktywni działacze „Solidarności” zostali zwolnieni z pracy, bądź przeniesieni na inne gorsze stanowiska, a także przeprowadzano z nimi rozmowy ostrzegawcze. Według TW „Oset”, do osób najaktywniejszych zaliczała się Grażyna Nowak, która głosiła antypaństwowe i antyradzieckie hasła, oraz zajmowała się rozwieszaniem plakatów i ulotek o wrogiej treści. Inną aktywną działaczką była Danuta Górna, która według TW „Oset” odznaczała się ekstremistycznymi poglądami w działalności związkowej, była wrogiem PZPR i utrzymywała ścisłe kontakty z MKZ Kołobrzeg. Miała dar zjednywania sobie ludzi, co pomagało jej zwiększać szeregi „Solidarności”, a po wprowadzeniu stanu wojennego okazywała niezadowolenie i domagała się reaktywowania związku. Zdzisława Lisa charakteryzował jako typowego ekstremistę, który był zagorzałym przeciwnikiem PZPR. O Władysławie Refermat twierdził, że nie pogodziła się z rzeczywistością stanu wojennego oraz cechuje ją duża przebiegłość i zapobiegliwość. Zdaniem TW „Oset”, zachowuje się ona bardzo podejrzanie, a na zapleczu hotelu „Skanpol” organizuje różnego rodzaju tajne zebrania dla personelu, w których uczestniczą 4-6 osobowe grupki ludzi. Pomimo starań TW „Oset” nie mógł ustalić osób uczestniczących w tych zebraniach, ani też co było ich tematem. Władysława Refermat wypowiadała się, że stan wojenny godzi w podstawowe interesy ludzi pracy, jest zupełnie niepotrzebny oraz pozbawił wszystkich możliwości wypowiadania swoich myśli i ograniczył swobody obywatelskie. Według opinii KO „Ewa” Władysława Refermat wywiązuje się ze swoich obowiązków służbowych dobrze, ale powinno się ją wyrzucić z pracy za głoszone poglądy, cyt. „w tonie rozgoryczenia i antypatii do wojska oraz milicji”. KO „Ewa” meldowała Hadasiowi, że Władysława Refermat utrzymuje kontakty ze Stanisławą Adamiec z kierowniczką piętra w hotelu „Solny” i są one bardzo podejrzane. W jednym z kolejnych meldunków TW „Oset” informował, że Władysława Refermat jest nadal niezadowolona z istniejącego stanu wojennego i nosi przypięty „emblemat sakralny”. Ponadto codziennie można ją spotkać pod katedrą modlącą się i zapalającą świeczki za poległych górników w czasie zajść w kopalni „Wujek”. Z informacji wynikało, że Władysława Refermat jak również obserwowane jej koleżanki Górna i Nowak nie zmieniły swoich zapatrywań i poglądów. Osoby te szczególnie uaktywniły się pod koniec sierpnia 1982 roku po protestach w wielu miastach w Polsce.  Zauważono, że Refermat, Górna i Wiśniewski uczestniczyli w manifestacji patriotycznej w dniu 31 sierpnia 1982 roku przed konkatedrą w Kołobrzegu.

W miarę upływu czasu TW „Oset” i KO „Ewa” miały coraz mniej relacji o obserwowanych osobach, ponieważ stały się bardziej skryte i zachowywały się jakby nabrały „wody w usta”. Kobiety przestały rozmawiać z kimkolwiek na tematy związane z polityką rządu, sytuacją w kraju, organizowanymi związkami zawodowymi i stanem wojennym. W styczniu 1983 roku Hadaś Zbigniew napisał wniosek o przekazanie KE „Zapora” według właściwości do Służby Bezpieczeństwa, gdyż hotel „Skanpol”, gdzie pracowała Władysława Refermat i jej koleżanki, jest „zabezpieczany” przez wydział paszportów, który stanowił komórkę organizacyjną SB. Wraz z przekazaniem sprawy przekazano tajnego współpracownika o pseudonimie „Oset”. Dalsze prowadzenie sprawy przejął młodszy chorąży Lech Kraska. Stwierdził on, że Władysława Refermat przeszła na emeryturę, a tym samym należy zakończyć formalnie sprawę jej inwigilacji w miejscu pracy.

Nawiązałem kontakt z pozytywnymi bohaterami tego artykułu i mam nadzieję w drugiej jego części przedstawić ich stanowisko. Dowiemy się od naocznych świadków, jak z ich punktu widzenia przedstawiała się działalność „Solidarności” w KPT „Bałtywia”.

Adwokat Edward Stępień
www.edwardstepien.pl

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt (napisz do nas). Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.