menu
Ogłoszenia ***  Znaleziona karta płatnicza   (Inne)  ***  !! Turkiye Kebab Dźwirzyno Zatrudni !!  (Dam Pracę)  ***  Sprzedawcę do sklepu z odzieżą  (Dam Pracę)  *** 

Stan wojenny według Edwarda Stępnia

kołobrzeg, miastokolobrzeg.pl, edward stępień, stan wojenny w kołobrzegu, solidarnośćZ uwagi na ograniczone łamy postaram się udzielić odpowiedzi na kilka podstawowych pytań jakie zadawane są w kolejne rocznice stanu wojennego.


Kiedy rozpoczęły się przygotowania do wprowadzenia stanu wojennego?
Stan wojenny był przygotowywany na długo przed 13 grudnia 1981 r. Datę tę można precyzyjnie ustalić. Było to 16 sierpnia 1980 roku, gdyż w tym dniu powołano Sztab Ministerstwa Spraw Wewnętrznych do kierowania operacją „Lato 80”. Jednym z jej zadań było zapewnienie pełnej mobilności sił i środków w celu ich użycia w sytuacjach konfliktowych oraz aktualizowanie planów działania z powodu zagrożenia bezpieczeństwa wewnętrznego. Operacja „Lato 80” trwała aż do wprowadzenia stanu wojennego i faktycznie jej sztab przygotowywał plany ostatecznej rozprawy z „Solidarnością”. Jednym z efektów pracy sztabu było opracowanie taktyki „odcinkowych konfrontacji”, którego efektem były ustawiczne większe i mniejsze konflikty komunistycznej władzy z „Solidarnością”. Najpoważniejszą taką „odcinkową konfrontacją” było pobicie Jana Ruleskiego, Michała Bartoszcze i Mariusza Łabentowicza w marcu 1981 r. w czasie tzw. wypadków bydgoskich. Inną prowokacją komunistów było obniżenie 8 lipca 1981 r. przydziałów kartkowych mięsa o około 20%. Solidarność w obronie ludzi zaczęła organizować tzw. „marsze głodowe”. Taką konfrontacją było też rozpętanie przez Jerzego Urbana kampanii propagandowej, jakoby „Solidarność” zerwała 6 sierpnia 1981 r. rozmowy z rządem pomimo, że w czasie negocjacji późnym wieczorem uzgodniono stanowiska i rozstano się w zgodzie. Ewidentne kłamstwo Urbana było elementem przygotowującym stan wojenny w ramach owej taktyki „odcinkowych konfrontacji”.

Jakie były przyczyny wprowadzenia stanu wojennego?
Jaruzelski Wojciech w przemówieniu porannym 13 grudnia 1981 r. uzasadniał to wymogami bezpieczeństwa wewnętrznego, a przede wszystkim wskazywał na konfrontacyjną politykę „Solidarności”, jak na przykład wypowiedzi wygłaszane w Radomiu 3-4 grudnia 1981 r. w czasie posiedzenia Prezydium Komisji Krajowej „Solidarności”. Faktyczną przyczyną była obiektywna niemożność pogodzenia totalitarnego systemu realnego socjalizmu, który u podstaw zakładał podporządkowanie władzy wszystkich przejawów życia społecznego z ogromnym niezależnym ruchem związkowym i społecznym, jakim była 10-milionowa „Solidarność”. Poprzednio, jedyną przeszkodą w podporządkowaniu społeczeństwa komunistom był Kościół, a pojawienie się kolejnego wyłomu, tj. „Solidarności”, powodowało, że junta, aby utrzymać się u władzy musiała ją zniszczyć i nie miała żadnego wyboru. Bezsporne jest, że istniały w tej sprawie bardzo duże naciski ze strony towarzyszy radzieckich i innych „zaprzyjaźnionych” partii komunistycznych. Czasy się zmieniły, Jaruzelski Wojciech porzucił poprzednią retorykę i obecnie twierdzi, że wprowadził stan wojenny, aby zapobiec wejściu Rosjan, a więc wybrał mniejsze zło i jest zbawcą, gdyż ocalił ojczyznę. W miarę upływu czasu i postępu badań historycznych, ujawniane są nowe fakty odnajdywane kolejne dokumenty. Żaden z nich nie potwierdza wersji Jaruzelskiego, a wzmacniają one ocenę, że Związek Radziecki pod koniec 1981 r. na pewno nie dokonałby najazdu na Polskę. To Jaruzelski w sposób nachalny domagał się, aby sowieci zbrojnie wkroczyli do Polski. W odpowiedzi, dokładnie 10 grudnia 1981 r., na posiedzeniu Biura Politycznego Komitetu Centralnego KPZR Andropow powiedział, cyt.: „nie zamierzamy wprowadzać wojska do Polski”. Susłow potwierdził, cyt.: „nie może być mowy o żadnym wprowadzeniu wojsk”, a inni członkowie sowieckiego Biura Politycznego zajęli identyczne stanowisko. Jedynym rzeczywistym powodem wprowadzenia stanu wojennego było dążenie ekipy Jaruzelskiego do utrzymania władzy za wszelką cenę. Mitem jest rzekomy walenrodyzm Jaruzelskiego głoszący, że zdobył on władzę, aby obalić komunę. Jest to oczywisty wymysł, o czym świadczą najdobitniej wydarzenia 13 grudnia 1981 r.

Jak przebiegały przygotowania stron do nieuchronnej konfrontacji?
Niektóre aspekty przygotowań już wymieniłem, a można jeszcze wyróżnić po stronie reżimu:
1) Szeroką akcję propagandową przedstawiającą „Solidarność” w złym świetle, oraz że jest ona wyłącznie winna tragicznej sytuacji gospodarczej i powszechnym brakom zaopatrzeniowym, a także, że przygotowuje się do przejęcia władzy siłą.
2) Zmiany w aparacie władzy i przejmowanie najwyższych stanowisk przez osoby z kręgu wojska i SB oraz usuwanie osób widzących możliwość pokojowej ewolucji systemu.
3) Przygotowanie szczegółowych planów w tym również aktów prawnych nazywanych popularnie dekretami stanu wojennego.
4) Utworzenie Terenowych Grup Operacyjnych.
5) Mobilizacja własnych szeregów, stwarzanie wrażenia oblężonej twierdzy poprzez m.in. malowanie przez SB na drzwiach działaczy partyjnych krzyży.

Co światlejsi przywódcy „Solidarności” zdawali sobie sprawę z nadciągającego stanu wyjątkowego, ale nie mieli wyobrażenia o metodach jakie mogą zostać zastosowane. Zakładano, że wystarczającym sposobem oporu będzie strajk generalny, a aresztowanych liderów zastąpią działacze drugiej linii. Nie było żadnych przygotowań do działalności w podziemiu. Wykradzenie z siedziby kołobrzeskiej „Solidarności” powielacza, czy też wyprowadzenie z banku 80 mln składek regionu wrocławskiego – fakty te tylko potwierdzają tezę o braku przygotowań. Tego rodzaju doraźne akcje były podejmowane z potrzeby chwili, a nie w wykonaniu wcześniejszego planu. Internowania były zaskakujące dla przywódców i nie podjęli oni żadnych kontrakcji. Nawet zakłamana propaganda Urbana nie była w stanie pokazać rzekomych magazynów z bronią przygotowaną przez „Solidarność”.

Jak należy ocenić wprowadzenie stanu wojennego w aspekcie społeczno-politycznym, gospodarczym i prawnym?
Odnośnie tego pierwszego zakresu stan wojenny został odebrany jako klęska społeczeństwa, które pozbawione zostało rozbudzonych nadziei na normalność. Pod względem politycznym reżim Jaruzelskiego i partyjny beton utrzymał się przy władzy, a odsunięci zostali członkowie PZPR-u, którzy domagali się reform wewnątrz partii, tzw. „porozumienie poziome”. Stan wojenny był niewątpliwie wojskowym zamachem stanu, bowiem faktyczną władzę objęła grupa wojskowych, która utworzyła (sprzeczną z ówczesną konstytucją) Wojskową Radę Ocalenia Narodowego (WRON). Rada ta, a faktycznie Jaruzelski, Kiszczak, Siwicki i kilku ich najbliższych współpracowników, przejęła całą władzę. Najbardziej dobitnym przykładem może być okoliczność, że Rada Państwa w nocy z 12/13 grudnia nie została zwołana przez jej przewodniczącego, a nadto Henryk Jabłoński przed przyjęciem dekretów nawet ich sam nie przeczytał.

W aspekcie gospodarczym wprowadzenie stanu wojennego oznaczało klęskę jeszcze bardziej dotkliwą dla społeczeństwa. Stan wojenny spowodował zerwanie łączności, zakaz podróżowania, strajki i brutalne ich pacyfikowanie, co w połączeniu z ciężką zimą na długi okres czasu sparaliżowało produkcję i handel. Wiele zakładów przerwało pracę nie tyle z powodu strajków, ale ze względu na brak dostaw surowców, komponentów czy podzespołów.  Maszyny stawały, bo nie było części zamiennych, a wyłączenia energii elektrycznej stały się normą. Konsekwencją był spadek obrotów handlu zagranicznego na co wpływ miało również embargo nałożone przez kraje Europy Zachodniej i USA. Jedyną „reformą” reżimu było drastyczne podniesienie cen. Pod względem gospodarczym, Polska cofnęła się o kilka lat wstecz, a z każdym kolejnym rokiem było gorzej, co po dalszych siedmiu latach doprowadziło do faktycznego bankructwa Polski.

Wprowadzenie stanu wojennego było działaniem bezprawnym w świetle obowiązującego wówczas ustawodawstwa, a nie tylko według obecnych standardów państwa prawa. Pojedyncze głosy próbujące bronić poglądu, jakoby stan wojenny wprowadzono zgodnie z prawem ucichły po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, który jednoznacznie stwierdził jego bezprawność. Twórcy stanu wojennego siedzą na ławie oskarżonych pod zarzutem popełnienia zbrodni komunistycznych, ale sprawy te nie zostały jeszcze zakończone. Już w 1982 roku Janusz Kochanowski i adwokat Tadeusz de Virion zakwestionowali prawną skuteczność działania dekretów „ do tyłu”, gdyż Dzienniki Ustaw wydrukowano w kilka dni po wprowadzeniu stano wojennego.

Jak przebiegał stan wojenny w Kołobrzegu i jakie wywarł skutki?

W pierwszych dniach stanu wojennego odnotować należy strajk w Elwie oraz internowanie Janusz Grudnika, Lecha Kozery, Andrzej Chorążego i Wiktora Szostały. Służba Bezpieczeństwa realizując akcję „Klon” przeprowadziła rozmowy zastraszające działaczy „Solidarności”. Jednostki wojskowe stacjonujące w Kołobrzegu ruszyły pacyfikować strajki. Tak jak i w całym kraju przerwano łączność przez rozbicie w sposób fizyczny niektórych urządzeń centrali telefonicznej. Działacze szukali oparcia i rady w Kościele, a widocznym znakiem był ołtarzyk na ścianie katedry burzony przez SB i pieczołowicie za każdym razem odbudowywany. Posypały się wyroki sądowe:
- Ryszarda Szpryngwalda skazano na 3 lata i 6 miesięcy pozbawienia wolności za wręczanie ulotek żołnierzom WOP;
- Ernesta Drobka, Eugeniusza Millera i Henryka Styczyńskiego skazano na kary po roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności za rzekome wykonywanie napisów na murach;
- Irmgardę Szarawarską skazano na 3 lata pozbawienia wolności za wywieszenie własnoręcznie sporządzonych ulotek;
- Adama Kluskę skazano na 1 rok pozbawienia wolności za malowanie napisów „precz z komunizmem” na terenie PŻB;
- Piotra Pawłowskiego, przewodniczącego kołobrzeskiej „Solidarności”, skazano na 3 lata i 6 miesięcy pozbawienia wolności za przewożenie ulotek;
- Wacława Ciesielskiego za malowanie na murach w Drzonowie napisów „Jaruzelski zdrajca narodu” skazano na 2 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu;
- Stanisława Kuryłka, niewidomego masażystę i prawnika, oskarżono o sporządzenie ulotek;
- Leona Zygmunta Borkowskiego aresztowano pod zarzutem oblewania farbą pomnika przyjaźni polsko–radzieckiej, gabloty PRON i plakatów propagandowych reżimu;
- Stefana Chwalebę, Andrzeja Głuszkowskiego, Dariusz Malczaka, Andrzeja Raciniewskiego, Ryszarda Staluszkę i Andrzeja Wasylowa skazano za udział w manifestacji patriotycznej 10 listopada 1982 r. pod katedrą, a dalsze 27 osób z tego samego powodu Kolegium ds. Wykroczeń ukarało wysokimi grzywnami.
Kołobrzeg zasłużył sobie w pełni na miano twierdzy „Solidarności” o czym przekonuję na kartach książki pod tym właśnie tytułem.

Pytanie na zakończenie: dlaczego osobę obwinioną o ciężką zbrodnię komunistyczną i działania na szkodę własnego narodu nadal tytułujemy generałem?
Stopień oficerski, a szczególnie generalski, może nosić tylko patriota gotowy oddać życie za ojczyznę, a nie osoba pokroju Hieronima Radziejowskiego czy targowiczan sprowadzających obce wojska. Zasługi generała to współpraca w charakterze agenta z tzw. informacją wojskową, indoktrynacja ideologiczna wojska, wyrzucanie z szeregów armii osób pochodzenia żydowskiego, zbrojny najazd na Czechosłowację, dowodzenie wojskami, które krwawo spacyfikowały robotników w grudniu 1970 roku, zabieganie, aby sowiecka armia stłumiła „Solidarność”, zamach stanu i wojna z własnym narodem, doprowadzenie gospodarki do całkowitej ruiny. W normalnym kraju za którekolwiek z tych czynów były szybki sąd i wyrok potępiający zhańbienie munduru i oficerskich szlifów. Tymczasem w Rzeczypospolitej procesy ciągną się od kilkunastu lat i nie ma jakiejkolwiek nadziei na tryumf sprawiedliwości. Rok temu, Stowarzyszenie Przywracania Pamięci „Kołobrzeg 80” w piśmie skierowanym do Prezydenta Rzeczypospolitej, ostro protestowało przeciwko powołaniu Jaruzelskiego Wojciecha do Rady Bezpieczeństwa Narodowego, podkreślając, iż był on uczestnikiem lub przywódcą wszystkich hańbiących wydarzeń w okresie realnego socjalizmu i uhonorowanie tego człowieka stanowi wymierzenie policzka wszystkim pokrzywdzonym w PRL i ofiarom stanu wojennego.

Adwokat Edward Stępień
www.edwardstepien.pl

 

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt (napisz do nas). Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.