Broken Clouds

9°C

Kołobrzeg

15 kwietnia 2024    |    Imieniny: Olimpia, Anastazja, Bazyli - Wielkanoc
15 kwietnia 2024    
    Imieniny: Olimpia, Anastazja, Bazyli - Wielkanoc

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

reklama

Ks. Dudek: Samochody i ambulanse przywożą bez przerwy rannych...

To miała być niezwykle ważna uroczystość. Ppłk Piotr Jaroszewicz mówił z trybuny na Forcie Ujście w Kołobrzegu 18 marca 1945 roku, że przyszłe pokolenia będą o tym mówić ze czcią. W tym się nie mylił. Tyle, że stało się to inaczej, niż wielu przypuszczało. Temat zaślubin z morzem był przez wiele lat marginalizowany, a nawet pomijany w oficjalnych publikacjach. Co więcej, nawet gdy już temat ten trafił do oficjalnego obiegu w latach 50-tych, kwestia odprawionej mszy świętej nie pojawiała się. W okresie późniejszym poświęcano jej jedno zdanie, jak na przykład A. Sroga w książce "Na drodze stał Kołobrzeg". Obecność kapelanów w Wojsku Polski w okresie II wojny światowej była w pełni tolerowana i miała dowodzić, że wojsko to nie różni się od standardów II RP. W okresie późniejszym, ze względu na spór pomiędzy państwem a Kościołem katolickim w zakresie obsadzania stanowisk kościelnych, organizacja ordynariatu miała charakter fasadowy - ogólnie to ujmując, bo wymagałoby to zbyt szerokiej analizy. W każdym razie, razem z mszą z zaślubin, w ludowej historiografii zmarginalizowany został również kapelan 3 Dywizji Piechoty.

Ksiądz Alojzy Dudek urodził się w 1913 roku w Tychach. W 1939 roku przyjął święcenia kapłańskie w Poznaniu. Udzielił ich kardynał August Hlond. Działo się to w czerwcu, a we wrześniu wybuchła wojna. Zastała ona młodego kapłana w Łucku na Wołyniu. Po wkroczeniu Armii Czerwonej na tereny II RP, powraca do Tychów, gdzie w 1942 roku zostaje wcielony do Wehrmachtu i trafia na front wschodni. Nie zachowały się wspomnienia z tego okresu, w każdym razie we wrześniu 1943 trafił do sowieckiej niewoli. Długo tam nie przebywał, bo już w styczniu 1944 roku pojawia się jako kapelan tworzącej się w Sielcach nad Oką 3 Dywizji Piechoty. Został awansowany na kapitana, zapewne wcześniej również został zweryfikowany, a także przeszedł szkolenie polityczne, ale nie ma co do tego pewności. W swoich wspomnieniach, ks. Dudek pisze jedynie, że został kapelanem. Oddziały tworzyły się w trudnych warunkach. W każdą niedzielę kapelan odprawiał mszę, w jedną niedzielę dla 7, 8 i 9 pułku, w kolejną dla sztabu, pułku artylerii lekkiej i batalionu sanitarnego. W każdą niedzielę były to trzy msze.

Kapitan Dudek wspomina różne wydarzenia w Sielcach, w tym też i takie z lutego 1944 roku: "Otóż w tymże miesiącu odbył się w Moskwie Słowiański Zjazd Działaczy Politycznych i Wojskowych - Polaków, Czechów i Jugosłowian. Zjazd trwał cały tydzień. Spotkałem tam Wandę Wasilewską, Andrzeja Witosa, generała Berlinga. Byli też obecni dwaj księża kapelani: ks. płk Kubsz i kapelan 3 Dywizji Piechoty - czyli ja". 10 kwietnia dywizja wyruszyła w kierunku kraju. "W Biełgorodzie mieliśmy więcej czasu, toteż odprawiłem Mszę św. dla całej dywizji w starej cegielni, która stała niedaleko naszych wagonów. Obszerna, pusta cegielnia mogła pomieścić setki ludzi. W mig zrobiono prowizoryczny ołtarz, nakryto obrusem stół — 2 świece, krzyż i oto ołtarz połowy gotowy do bezkrwawej ofiary. Schodzą się żołnierze na Mszę św." - czytamy we wspomnieniach kapelana 3 dywizji. Znajdziemy w nich opisy różnych wydarzeń po wejściu w bój, w tym udzielenie żołnierskiego ślubu czy różnego rodzaju nabożeństwa. Ksiądz Dudek nie był żołnierzem frotowym w takim znaczeniu, że walczył z bronią w ręku na pierwszej linii. W swoich opisach podaje on, że ciągle gdzieś jechał, albo latał, gdzieś nocował. W trakcie trwającego w stolicy Powstania Warszawskiego, dywizja czekała nad Wisłą, a następnie weszła do Warszawy i stacjonowała w Rembertowie. Wydarzyła tam się tragedia, którą znajdziemy we wspomnieniach księdza: "W czasie postoju w Rembertowie zdarzył się tragiczny wypadek. Oto nasza 19-letnia telefonistka Janina Szerszeń, pracująca przy telefonach w jednostce „łączność”, idąc drogą z koleżankami kopnęła nogą pocisk leżący na ziemi. Pocisk naturalnie eksplodował i ciężko ją ranił. Dwa dni leżała nieprzytomna. Na trzeci dzień umiera. Zdążyłem ją tylko namaścić. Pochowana została na cmentarzu w Rembertowie".

12 stycznia dywizja rusza z Rembertowa w ramach rozpoczętej ofensywy sowieckiej. Kapitan Dudek opisuje osiągnięcie Bydgoszczy, Jastrowia, Mirosławca, Szczecina, a następnie Czaplinka i Połczyna-Zdroju. Stamtąd, kapelan dotarł pod Kołobrzeg, gdzie trwał bój o miasto. Ta część wspomnień jest dość interesująca: "Tutaj walka idzie o każdy dom. Miasto się pali. Niemcy bronią się zaciekle. Jestem na posterunku w Sanitarnym Batalionie, który mieści się tuż pod Kołobrzegiem w wiosce Charzynno. Samochody i ambulanse przywożą bez przerwy rannych. Lekarzom opadają ręce od pracy, operują we dnie i w nocy. Pomagają im dzielne siostry sanitariuszki, słaniające się od bezsenności. A wśród nich snuje się bez przerwy sylwetka księdza kapelana, który zaopatruje konających żołnierzy na drogę wieczności. Nieraz namaszczałem olejami św. ciepłe jeszcze zwłoki, błagając o miłosierdzie dla opuszczającej ciało duszy. Tych, co polegli na froncie lub umarli w szpitalu, grzebałem nieraz razem we wspólnej mogile". Słowa kapłana są mocno prawdziwe. 3 batalion sanitarny w Charzynie przyjął w okresie walk o Kołobrzeg 1604 żołnierzy. 86 z nich zmarło i zostało pochowanych na tamtejszym cmentarzu.

Niestety, interesująca nas z punktu widzenia historii Kołobrzegu uroczystość zaślubin msza, jaka została odprawiona na Forcie Ujście, została opisana tak: "Kiedy nareszcie Kołobrzeg został zdobyty, odbyła się uroczysta Msza św, w porcie kołobrzeskim — była to Msza św. prawdziwie dziękczynna". Swoje wspomnienia kapłan pisał po latach i trudno powiedzieć, dlaczego tak lakonicznie odniósł się do jednego z największych wydarzeń w historii 3 Dywizji Piechoty. Na pewno można to uznać za nieco dziwne, że sprawa tak wielkiej wagi została potraktowana tak lapidarnie. I nie chodzi tu o fakt zaślubin, który w tych wspomnieniach w ogóle się nie pojawia, ale o to, że nie zapisano żadnych refleksji związanych z tym zwycięstwem. Co prawda, wspomnienia były pisane po latach, ale ta bezrefleksyjność razi. Nie wiemy nawet, jaki przebieg miało nabożeństwo pod kątem intencji, nie licząc faktu dziękczynienia z tytułu zdobycia Kołobrzegu. Jak i czy wspominano poległych? Przecież cały czas odbywały się pogrzeby pojedyncze i pochówki w mogiłach zbiorowych. Nic z tych wspomnień się nie dowiemy, a to wielka szkoda dla badaczy. Za to o mszy na zakończenie wojny Dudek napisał, nawet wspomniał o orkiestrze wojskowej...

Ksiądz Dudek dotarł do Berlina, a informacja o zakończeniu wojny zastała go 9 maja 1945 roku w Dreetz. Po wojnie, powrócił do kraju, gdzie pracował w parafiach na Pomorzu Zachodnim, a następnie działał w Towarzystwie Chrystusowym w Ziębicach. W dostępnych materiałach nie wyjaśniono jego awansów: na majora i podpułkownika rezerwy. Generał Stanisław Popławski, dowódca 1 Armii Wojska Polskiego odznaczył go Krzyżem Zasługi. W zbiorach Muzeum Oręża Polskiego zachowało się zdjęcie w stopniu majora. W okresie PRL nie awansowano księży, nawet rezerwistów - nie robiono tego ot tak sobie. Być może traktowano go jako zasłużonego weterana. Z drugiej strony, nie słychać o jego udziale w kolejnych rocznicach walk o Kołobrzeg czy przyjeździe na rocznice zaślubin. Tą swoistą maskotką uroczystości był Franciszek Niewidziajło.

Robert Dziemba


reklama

reklama

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Kod antyspamowy
Odśwież

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama