Light rain

4°C

Kołobrzeg

27 lutego 2024    |    Imieniny: Anastazja, Wiktor, Gabriel
27 lutego 2024    
    Imieniny: Anastazja, Wiktor, Gabriel

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

reklama

Magnus Hirschfeld: Żyd, gej, kołobrzeżanin

Gdy zaproszono mnie do prac związanych z przygotowaniem prezentacji Kołobrzegu jako kandydata do Europejskiej Stolicy Kultury, podczas spotkania z ekspertami, wspólnie z Elżbietą Cherezińską, wskazaliśmy na główne elementy historii Kołobrzegu jako miasta pomorskiego, które mają wartości ponadczasowe, ale również wspólne dla kultury europejskiej, co więcej, stanowiące źródło, z którego inni mogą czerpać. Inni, czyli mieszkańcy innych miast Polski, ale także Europy. Zaproponowałem postać Magnusa Hirschfelda. To najbardziej znany kołobrzeżanin, w literaturze nazywany "Einsteinem seksu".

Ród Hirschfeldów pojawił się w Kołobrzegu w 1852 roku, kiedy sprowadził się tu ze Szczecinka Hermann Hirschfeld, lekarz, balneolog, społecznik i autor tekstów do tutejszego dziennika "Kolberger Zeitung". W historii miasta zapisał się on nie tylko jako lekarz w powstającym uzdrowisku, jako Żyd także w Żydowskim Sanatorium Uzdrowiskowym, ale także jako ekspert, który w 1882 roku opracował pod kątem leczniczym kołobrzeską borowinę. Wydobywa się ją tu po dziś dzień. Zmarł w 1885 roku, a rok później przy ul. Spacerowej odsłonięto upamiętniający go obelisk. Jego syn, Magnus, przyszedł na świat 14 maja 1868 roku. Był siódmym dzieckiem w tej wielkiej rodzinie. Jego matką była Fryderyka z d. Mann. W historiografii wskazuje się, że ukończył tutejsze Gimnazjum Katedralne, ale szkoła ta od 1875 roku nazywała się inaczej: Królewskie Gimnazjum Katedralne i Szkoła Realna 1 Rzędu w Kołobrzegu. W skrócie, to dzisiejsze I LO Dwujęzyczne im. Mikołaja Kopernika. Rodzina Hirschfeldów była zaangażowana nie tylko w rozwój gminy żydowskiej, która przeżywała swój rozwój, ale także angażowała się w sprawy miasta, zwłaszcza jego transformację po okresie likwidacji twierdzy w 1873 roku.

Sam Magnus w okresie nauki szkolnej nie miał jakichś wybitnie silnych związków z gminą żydowską. W 1887 ukończył kołobrzeskie gimnazjum i wyjechał do Wrocławia, gdzie rozpoczął studia językoznawcze. Wkrótce jednak poświęcił się medycynie. Jak pisze Paweł Fijałkowski w  tekście pt. "Opowieść o Magnusie Hirschfeldzie", Magnus na pewnym etapie w dokumentach akademickich podawał się za bezwyznaniowca, a w okresie późniejszym bronił się przed zarzutami dotyczącymi szeroko rozumianego "żydostwa: "Protestuję przeciwko temu, że dziś jestem nazywany Żydem i z tego powodu znieważany i prześladowany przez faszystowskie świnie. Jestem Niemcem, niemieckim obywatelem, dokładnie takim samym jak Hindenburg lub Ludendorff, jak Bismarck i były cesarz. Uczciwym Niemcem, urodzonym w Niemczech z niemieckich rodziców! Oto stało się ze mną to, co dzieje się z niemal każdym nowo narodzonym dzieckiem w całej Europie: są wsadzani przez rodziców w religijny kaftan bezpieczeństwa, chrzczeni lub obrzezywani i powinni wychowywać się w wierze swych rodziców. Ponieważ moi rodzice wyznawali wiarę mozaistyczną, zostałem obdarzony mozaistycznym stygmatem! Gdy dzieci są dorosłe i nie chcą mieć nic więcej wspólnego z kościołem i sprawami religijnymi — nie mogą się już pozbyć wpisanego do metryki urodzeń stygmatu - oto jest moje fatum" (cytat za P. Fijałkowskim). Nie jest to jakaś wyjątkowa nowość, że w okresie nazistowskich prześladowań część Żydów niemieckich miała określone podejście do swojej religii. Byli oni zaskoczeni falą prześladowań i często uważali ją za przejściową. Poza tym, uważali się za Niemców, budowali przecież ten kraj. Niestety, takie podejście dla wielu Żydów, którzy nie udali się na emigrację, skończyło się tragicznie.

Po zakończeniu studiów medycznych we Wrocławiu, Strasburgu i Berlinie, w 1894 roku Magnus Hirschfeld otworzył własną praktykę lekarską w Magdeburgu. Zaczął od przyrodolecznictwa, czyli zajmował się podobnymi kwestiami, jak jego ojciec w Kołobrzegu. Jednak wyrok na Oskara Wilda zmienił jego zainteresowania, które pogłębiła śmierć pacjenta kołobrzeskiego lekarza. Przyszedł do niego po poradę żołnierz homoseksualista. Mężczyzna ukrywał swój homoseksualizm, ale wierzył, że Hirschfeld pomoże mu się wyleczyć. Lekarz umówił go na następny dzień, ale następnego dnia "chory" popełnił samobójstwo. To okres zwrotny w życiorysie Magnusa Hirschfelda, który zamieszkał w Charlottenburgu (dziś część Berlina) i zajął się na poważnie problemem homoseksualizmu. Jego pierwsza publikacja na ten temat ukazała się już w 1896 roku. Praca „Sappho und Sokrates: wie erklärt sich die Liebe der Männer und Frauen zu Personen des eigenen Geschlechts?" (Safona i Sokrates: jak wytłumaczyć miłość mężczyzn i kobiet do osób tej samej płci?) odbiła się wielkim echem nie tylko w Niemczech, gdyż stanowiła wskazanie, że miłość mężczyzny do mężczyzny nie jest niczym złym, gdyż wywodzi się z prawa naturalnego, a skoro tak, to co jest naturalne nie może być źródłem zła. Zdaniem Hirschfelda, pociąg do tej samej płci, rodzący się w okresie dojrzewania, był pewnego rodzaju ułomnością, ale nie chorobą. Książka spotkała się z żywym zainteresowaniem. Nie zabrakło także krytyki, w tym także osobliwej tych, którzy miłość homoseksualną uważali za piękniejszą od heteroseksualnej. Kwestia rozważań medycznych w dorobku kołobrzeżanina to jedno, zaś drugie to kwestia działań politycznych. W 1897 roku Hirschfeld został współzałożycielem niemieckiej organizacji Wissenschaftlich-humanitäres Komitee (Komitet Naukowo-Humanitarny), który działał na rzecz zniesienia paragrafu 175, w myśl którego penalizowano m.in. stosunki homoseksualne.

Działania te spotkały się z ograniczonym poparciem na niemieckiej scenie politycznej. Z jednej strony, byli politycy i działacze społeczni, ludzie kultury i nauki, którzy zgadzali się z postulatami komitetu, jednak nie była to większość zdolna do zmiany prawa. Wszelkie inicjatywy spotykały się natomiast z żywym sprzeciwem, a nawet atakiem ze strony niemieckiej prawicy. Pisano o degeneracji rasowej i homoseksualnej. Hirschfeld, który sam był homoseksualistą, do którego oficjalnie się nie przyznawał, prowadził w celu osiągnięcia zmian działalność edukacyjną i popularyzatorską, której celem było pokazanie społeczeństwu, że homoseksualiści są normalnymi ludźmi. Problem polegał nie tylko na tym, że jako lekarz nie widział on w homoseksualizmie nic złego. Problemem było też to, że do Hirschfelda zgłaszali się także pacjenci, którzy chcieli leczyć się z homoseksualizmu, gdyż oczekiwania społeczne, naciski środowiskowe, polityczne, prawne, wymuszały takie decyzje. Kołobrzeżanin tym ludziom pomagał. Niestety, stosowane metody były nieskuteczne. To była jedna strona, strona medyczna. Była też strona polityczna i podejmowane działania związane z oskarżeniami o homoseksualizm, skierowane wobec osób publicznych. Skończyło się to procesami sądowymi i koniecznością przeprosin. Spowodowało również niechęć do ruchu gejów, których prawica oskarżała o niszczenie niemieckiego ducha, dezawuowanie przyjaźni męsko-męskiej, a po latach wykorzystano to do tworzenia mitu o spisku wymierzonym w naród niemiecki m.in. przez Żydów i homoseksualistów, których przedstawiano jako dewiantów. To jednak nie zniechęciło Hirschfelda, który od lat studenckich był członkiem SPD i jako przedstawiciel lewicy wygłaszał określone poglądy, licząc na zmianę niekorzystnego dla gejów prawa. SPD wybory po wojnie wygrała, ale prawa nie zmieniono...

Magnus Hirschfeld założył w 1919 roku Instytut Seksuologiczny w Berlinie, który zajmował się życiem płciowym istot żywych, który cieszył się coraz większym zainteresowaniem ze strony pacjentów. Gorliwość kołobrzeżanina w prowadzeniu badań, publikacji naukowych danych, ale również w wygłaszaniu poglądów o zabarwieniu politycznym, przysporzyła mu wielu wrogów. Wspomniałem, że nie przyznał się do swojego homoseksualizmu, zapewne i z tego powodu, że spowodowałoby to pozbawienie go prawa do wykonywania zawodu, czego zresztą publicznie żądano. W 1920 roku został pobity. Pod koniec lat 20-tych udało się doprowadzić do zmian prawnych, które uwolniły gejów i lesbijki od odpowiedzialności karnej za wybory miłosne. Z drugiej strony, pojawiło się zaostrzenie kar w zakresie nierządu pomiędzy mężczyznami, homoseksualne stosunki z osobami poniżej 21 roku życia czy homoseksualna prostytucję. Wprowadzono za to karę 5 lat więzienia. Zmianę przepisów odczytano jako porażkę, za którą obwiniono Hirschfelda. Zrezygnował on z przewodzenia komitetowi. Gdy zrozumiano błąd, że naukowiec nie był winny takiemu obrotowi sprawy, wybrano go ponownie, ale on sam nie był już tak zaangażowany w te sprawy. Zaangażował się w międzynarodową podróż studyjno-badawczą, opierającą się na serii odczytów. Wyjechał w 1930 roku. Odwiedził USA, Japonię i Chiny, Indie, Egipt, Palestynę.

W 1932 roku Hirschfeld powrócił do Wiednia. Został ostrzeżony o przeszukaniu jego instytutu, a także nastawienie bojówek SA, które 6 maja 1933 roku splądrowały tę instytucję, a 10 maja spaliły podczas wielkiej manifestacji jej zasoby, razem z innymi, uznanymi za szkodliwe w rodzącej się III Rzeszy. Hirschfeld przeprowadził się do Paryża, a stamtąd w 1934 roku do Nicei. W Rzeszy stał się wrogiem publicznym. Zmarł 14 maja 1935 roku.

Niewątpliwie, Magnus Hirschfeld to jeden z najbardziej znanych, jeśli nie najbardziej znany w świecie kołobrzeżanin. Film biograficzny o tej postaci zatytułowano "Einstein seksu". Jego dorobek jest znany na całym świecie, natomiast w Kołobrzegu jest to postać niemal kompletnie zapomniana. Powróciła do życia za sprawą Europejskiej Stolicy Kultury. Dorobek Hirschfeldów został unicestwiony w wyniku holokaustu. Rozebrano nawet obelisk Hermanna Hirschfelda przy ul. Spacerowej. I nie chodziło tu o kwestie rasowe, ale o to, co w Niemczech owego czasu znaczyło nazwisko Hirschfeld. Tymczasem była to postać znacząca w zakresie nauki, medycyny, która rozwinęła badawczo pojawiające się poglądy o naturalnym pochodzeniu homoseksualizmu. Zajmował się także kwestią biseksualizmu, a także transwestytymu (przypisuje mu się powstanie tego pojęcia).

Podczas pisania tego tekstu, korzystałem m.in. z opracowania Pawła Fijałkowskiego, pt. "Opowieść o Magnusie Hirschfeldzie" (www.racjonalista.pl), artykułu "Einstein seksu" Bartosza Żurawieckiego (archiwum "Repliki"), a także ze zbiorów Towarzystwa Magnusa Hirschfelda w Berlinie, któremu dziękuję za pomoc przy powstawaniu materiału. Zdjęcia pochodzą ze zbiorów tej organizacji (www.magnus-hirschfeld.de).

Robert Dziemba
Na zdjęciu poniżejrodzina Hirschfeldów przy obelisku Hermanna Hirschfelda przy ul. Spacerowej z okazji jego setnych urodzin (1925 r.). Magnus Hirschfeld widoczny z lewej.

reklama

reklama

reklama

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Kod antyspamowy
Odśwież

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama