Overcast Clouds

13°C

Kołobrzeg

5 października 2022    |    Imieniny: Petra, Fryderyka, Artur
5 października 2022    
    Imieniny: Petra, Fryderyka, Artur

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

Łupaszka w powiecie kołobrzesko-karlińskim: fakty i legendy

We wspomnieniach kołobrzeskich milicjantów, działalność grupy Łupaszki zagrażała przebiegowi referendum w powiecie kołobrzesko-karlińskim. Stąd przedsięwzięte środki ostrożności. Okazuje się jednak, że wspomnienia i opisy byłych funkcjonariuszy MO mogą być nieprawdziwe.

Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” (1910-1951), dowódca 5 Wileńskiej Brygady Armii Krajowej, jeden z najsłynniejszych polskich partyzantów, pojawia się w historii początków powiatu kołobrzesko-karlińskiego, poczynając od 1946 roku. Formalnie od 1946 roku działalność jego oddziałów pojawia się we wspomnieniach byłych funkcjonariuszy MO. Problem polega na tym, że zderzenie tych relacji ze wspomnieniami członków w nowomowie SB „bandy Łupaszki” całkowicie się wyklucza. Dowodzą tego przeprowadzone badania na materiale archiwalnym i oral history. Tymczasem funkcjonariusze MO wspominają, że bardzo silna ochrona lokali wyborczych w ramach referendum ludowego w 1946 roku, w tyk karabiny maszynowe wycelowane w wejścia do tych lokali, były spowodowane właśnie aktywnością grupy Łupaszki w naszym regionie, w tym w powiecie kołobrzesko-karlińskim. Edmund Kapczyński tak wspomina: „W dniu referendum zabezpieczono lokal wyborczy posterunkami stałymi. Karabin maszynowy umieściliśmy na poddaszu naprzeciw wejścia do lokalu wyborczego, w siedzibie urzędu gminnego. Głosowanie przebiegało spokojnie, co świadczyło o pewnej już stabilizacji miejscowych osadników”.

Inny z milicjantów, Franciszek Bartczak, wspomina tak: „Kilka dni przed referendum pełniłem ze swoją drużyną służbę przy urnie wyborczej w Miejskiej Radzie Narodowej w Karlinie. Pewnego dnia do pokoju, w którym stała urna, przyszedł oficer WP w stopniu podpułkownika. Oświadczył mi, że chce zobaczyć, jak jest zabezpieczona urna wyborcza oraz jak są rozstawione posterunki. Oficera tego wysłałem do komendanta powiatowego MO, ponieważ tylko w jego obecności można było zezwalać na kontrole. Oficer wyszedł i po chwili wrócił w towarzystwie komendanta, por. Edwarda Makowskiego. Po obejrzeniu pokoi, urny i zabezpieczenia wyszli. Obserwowałem ich z balkonu; widziałem, jak poszli do Komendy Powiatowej MO. Na rynku w Karlinie stały dwa samochody – jeden ciężarowy, pełen wojska i drugi „Dodge”, w którym siedzieli oficerowie i podoficerowie. Po wizycie w Komendzie Powiatowej MO oficer wsiadł do mniejszego samochodu i odjechał w kierunku Białogardu. Po upływie dwóch, trzech godzin, nadszedł telefonogram z Komendy Powiatowej MO Gryfice, w którym informowano, że w naszym kierunku jedzie poszukiwany „Łupaszko”. Był to herszt bandy grasującej na terenie województw: olsztyńskiego, białostockiego, gdańskiego i koszalińskiego. Telefonogram przekazano do Białogardu. Było już jednak za późno, gdyż w Białogardzie „Łupaszko” zrobił podobno „inspekcję” i odjechał w nieznanym kierunku”.

Fakty te przytoczyłem w mojej książce „Kołobrzeg po 1945 roku”. W tej sprawie miałem okazję rozmawiać z Marcinem Maślanką, szefem, Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej „Gryf” w Koszalinie. Jego zdaniem, badania zasobów IPN oraz wspomnień samych uczestników grupy „Łupaszki” przeczą wspomnieniom milicjantów, opublikowanych w książce Stefana Sokołowskiego „Z dziejów Milicji Obywatelskiej na Ziemi Kołobrzeskiej w latach 1945-1949”. Wiadomo, że grupa Łupaszki od stycznia 1946 roku rozpoczęła patrole propagandowe na terenie Pomorza Środkowego, obejmujące Białogard, Karlino czy Koszalin. Takich wspomnień jest sporo, jednak trzeba je poddać krytyce. Według Maślanki, wspomnienia kołobrzeskich milicjantów są zmyślone. I nie tylko ich. W dokumentach Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego zachowały się informacje dotyczące tego, że ktoś podsłuchał w lokalu, jak ktoś komuś chwalił się, że rozmawiał z Łupaszką. Tyle, że to nieprawda, dlatego, że Zygmunta Szendzielarza nie było w owym czasie na Pomorzu Zachodnim. Wspomnienia z miejscowości Karlino, w ogóle nie mają pokrycia w rzeczywistości, gdyż Łupaszki nie było w Karlinie, nie było tam też jego grupy, która choć funkcjonowała, to nie poruszała się w sposób i przy użyciu pojazdów opisanych we wspomnieniach. Marcin Maślanka argumentuje, że częściowo w okresie późniejszym we wspomnieniach milicjantów kontakt z grupą Łupaszki miał podkreślać zasługi i kombatanctwo funkcjonariuszy, a ci, którzy na kontakt się z nim powoływali oficjalnie, byli potem przesłuchiwani, ale ich zeznanie niewiele wniosły do sprawy, bo takiej grupy na Pomorzu nie złapano i nie zlikwidowano.

Jednocześnie, na grupa ta była aktywna w powiecie koszalińskim i białogardzkim. W 1946 roku kolportowano m.in. ulotki o treści: „(…) Nie jesteśmy żadną bandą, tak jak nas nazywają zdrajcy i wyrodni synowie naszej ojczyzny. My jesteśmy z miast i wiosek polskich. (…) My chcemy, by Polska była rządzona przez Polaków oddanych sprawie i wybranych przez cały Naród, a ludzi takich mamy, którzy i słowa głośno nie mogą powiedzieć, bo UB wraz z kliką oficerów sowieckich czuwa. Dlatego też wypowiedzieliśmy walkę na śmierć lub życie tym, którzy za pieniądze, ordery lub stanowiska z rąk sowieckich, mordują najlepszych Polaków Domagających się wolności i sprawiedliwości”.

Okręg Wileński AK został rozpracowany w 1948 roku. Zygmunt Szendzielarz „Łupaszko” zostało aresztowany i umieszczony w więzieniu, gdzie był torturowany. Został osiemnastokrotnie skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano. Po 1989 roku został zrehabilitowany przez Sąd Najwyższy, jednak część historyków jego działalności i jego oddziałów stawia zarzuty mordowania ludności cywilnej.

Rozmowa z Marcinem Maślanką w materiale wideo.

Robert Dziemba

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama