Light rain

7°C

Kołobrzeg

21 lutego 2024    |    Imieniny: Eleonora, Feliks, Kiejstus
21 lutego 2024    
    Imieniny: Eleonora, Feliks, Kiejstus

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

reklama

odgruzowanie kołobrzeg

Kołobrzeg, zniszczony w wyniku walk 1 Armii Wojska Polskiego z garnizonem niemieckim, stał się miastem polskim formalnie 31 maja 1945 roku. Początkowo, pod zarządem prezydenta Stefana Lipickiego, prowadzono zagospodarowanie Polaków i pionierską akcję osiedleńczą. O odbudowie miasta nie było wówczas mowy. Tak wspomina to Edmund Kapczyński: „Prócz bimbrownictwa rozwijał się na dużą skalę szaber – nowa forma kradzieży mienia. Było to zjawisko bardzo niebezpieczne; szabrownicy wywozili cały majątek ruchomy. O skali zjawiska może świadczyć fakt, że Kołobrzegowi w pewnym okresie nadano miano „Gołybrzeg”. W czasie ścigania szabrowników i złodziei często dochodziło do wymiany ognia, jak i do atakowania”.

Pierwszym formalnym postulatem związanym z odbudową Kołobrzegu były wnioski w sprawozdaniu burmistrza Stanisława Brożka, który zapisał konieczność przydzielenia odpowiednich kredytów na odbudowę. Bez środków finansowych nie było możliwości prowadzenia żadnych większych prac komunalnych. O wiele ważniejszym postulatem była jednak odbudowa portu kołobrzeskiego. 1 grudnia 1945 roku Kołobrzeg odwiedził minister Eugeniusz Kwiatkowski, pełnomocnik Rządu RP ds. Odbudowy Wybrzeża. Po mieście i samym porcie oprowadził go kapitan portu Stanisław Mieszkowski. Wspólnie z burmistrzem Stanisławem Brożkiem rozmawiano o odbudowie Kołobrzegu. 1 grudnia minister Kwiatkowski był również w Koszalinie, gdzie zapoznał się z zaawansowaniem odbudowy portów i wybrzeża Pomorza Zachodniego. W „Wiadomościach Koszalińskich” czytamy następującą notatkę: „Następnie głos zabrał min. Kwiatkowski, mówiąc o konieczności przyjęcia i uruchomienia portu szczecińskiego oraz o konieczności odbudowy portu w Kołobrzegu”. Te wydarzenia wpłynęły na fakt powstania obywatelskiego Miejskiego Komitetu Odbudowy Kołobrzegu z przewodniczącym Edwardem Wyganowskim na czele. Pierwsze posiedzenie KOK odbyło się 30 stycznia 1946 roku. Dyskutowano o kierunkach odbudowy, ale burmistrz Stanisław Brożek wskazywał na sprawy podlegające natychmiastowego załatwienia, jak ochrona majątku miejskiego, gdyż „różne elementy dopuszczają się dewastacji budynków, które to budynki przy minimalnym nakładzie kosztów stałyby się zdatne do użytku”. Wiadomo było, jakie oczekiwania wobec swojego miasta mają kołobrzeżanie. Kołobrzeg miał pełnić funkcje portowe, uzdrowiskowe oraz być bazą handlowo-usługową. A. Bojar-Fijałkowska zaznacza, że w nadal zniszczonym mieście mówienie o konkretnych kierunkach rozwoju było niemożliwe, albowiem wizja ta dopiero się rozwijała. Gospodarowanie bieżące było trudne i na podstawie marazmu istniejącej sytuacji bez wsparcia centralnego planowanie wydawało się bezcelowe. Taki duch przebija z części sprawozdań burmistrza Stanisława Brożka (pisownia oryginalna): „Stało przede mną pytanie, czy rozpocząć zagospodarowywanie ogrodów w ramach własnej gospodarki, czy odstąpić osiedleńcowi ogrodnikowi, przyszedłem do wniosku, że nawet gdyby znalazł się jakiś reflektant na dzierżawę to Zarząd Miejski nie tylko, że nieodniósłby żadnych korzyści, a odwrotnie, poniósłby dalsze straty w postaci dewastacji, a na skutek, że dzierżawca nietraktowałby jako swoją własność, a starałby się wyciągnąć jak największe korzyści”.

6 kwietnia 1946 roku Zarząd Miejski, Doradcza Rada Narodowa oraz Komisja Porozumiewawcza Stronnictw Politycznych, przyjęły specjalny memoriał, w którym domagały się przyspieszenia spraw związanych z odbudową. Rezultatem powyższego, dzięki inicjatywie Rejonowego Urzędu Planowania Przestrzennego w Szczecinie, był przyjazd do miasta w dniach 10 i 11 sierpnia 1946 roku rzeczoznawców, którzy we współpracy z władzami miasta opracowali założenia do planu odbudowy. Nigdy nie weszły one w życie.

Sprawa odbudowy miasta była bardziej skomplikowana, niż się mogło wydawać. Po pierwsze, wymagała odpowiedniej atmosfery politycznej, której brakowało. Po drugie, wymagała środków finansowych, których początkowo nie było, a po trzecie, wymagała podniesienia rangi samego miasta. Sytuacja społeczno-polityczna uległa stabilizacji. Uroczyście obchodzono w Kołobrzegu pierwszą rocznicę wyzwolenia miasta, czy Dni Morza. Powstała Biblioteka Powiatowa w ratuszu, Kołobrzeska Powiatowa Rada Narodowa, Miejska Rada Narodowa, przedsiębiorstwa komunalne, jak Wodociągi i Kanalizacja, Zarząd Nieruchomościami, Ogrody Miejskie, Zakład Oczyszczania Miasta, a wreszcie klub sportowy Kolejarz-Bałtyk. Były jednak kwestie, które hamowały rozwój Kołobrzegu. Siedziba starostwa znajdowała się w Karlinie. Powiatowa Rada Narodowa miała obradować raz w Kołobrzegu, raz w Karlinie. Gdy w 1946 roku powstała dyrekcja Państwowego Zarządu Uzdrowisk Pomorza Zachodniego, ulokowano ją w Ustroniu Morskim, a Kołobrzeg określono jako „uzdrowisko w odbudowie”. W samym Kołobrzegu i okolicy wciąż było niebezpiecznie. Odgruzowywanie miasta przebiegało wolno, a sama odbudowa infrastruktury, w tym dróg i mostów pozostawiała wiele do życzenia. W tej sytuacji, przekonanie decydentów o potrzebie odbudowy Kołobrzegu było nierealne. Szerzej pisze o tym Radosław Ptaszyński, dowodząc, że tylko zaangażowanie państwa mogło przywrócić miasto do życia. Nawet w dokumentach źródłowych z i do Ministerstwa Odbudowy czytamy, że w 1946 roku odbudowa miasta nie miała sensu: „Kołobrzeg stał się obecnie tworem martwym o żadnych możliwościach rozwojowych i gospodarczych”. Jako „nieproduktywny wydatek” określono przyznanie na odbudowę miasta kwoty 2 mln zł, gdy tylko na podstawowe inwestycje potrzeba było 24 mln zł. W samej dzielnicy nadmorskiej koszt pierwszych i ograniczonych remontów szacowano na 3 mln zł.

4 kwietnia 1947 roku w Kołobrzegu odbyła się konferencja pod hasłem „Odbudowa Kołobrzega”, której inicjatorem był Związek Gospodarczy Miast Morskich, do którego miasto przystąpiło w 1946 roku. Spotkanie zaczęło się o godz. 10.15 w ratuszu w sali Miejskiej Rady Narodowej. W konferencji brali udział m.in.: Witold Bublewski – sekretarz generalny komitetu organizacyjnego ZGGM, minister Eugeniusz Kwiatkowski – delegat Rządu dla Spraw Wybrzeża, Franciszek Lubecki – dyrektor generalny Inspektoratu Rybołówstwa Morskiego. Podczas spotkania wygłoszono 4 referaty: „Planowanie przestrzenne miasta Kołobrzega” – inż. Stanisław Różański, „Zagospodarowanie miasta Kołobrzega” – naczelnik Edward Makowiecki, „Przemysł rybny i pomocniczy w Kołobrzegu” – inż. Andrzej Niegolewski, „Rybołówstwo morskie w okręgu kołobrzeskim” – mgr Konrad Kierkowski. Dyskusja przebiegała na różnych osiach tematycznych, od finansowych (kredyty i finansowanie odbudowy), przez kierunki rozwoju miasta, po nieco egzotyczne sprawy, jak na przykład teza Jana Frankowskiego, który nie widział odbudowy Kołobrzegu w obecnym miejscu, zbyt blisko morza i proponował oprzeć się na budownictwie słowiańskim. Apelowano do wicewojewody Kaniewskiego o przeniesienie Starostwa Powiatowego z Karlina do Kołobrzegu. Delegat Ministerstwa Zdrowia – inż. Twardo, zwrócił uwagę na charakter uzdrowiskowy miasta, odbudowę i rozbudowę kąpielisk oraz uzdrowisk, co miało ściągnąć do Kołobrzegu turystów i wczasowiczów, którzy ożywią miasto. Gdy tylko będzie to możliwe, z Ustronia Morskiego zostanie przeniesiony Zarząd Główny Uzdrowisk. Burmistrz Stanisław Brożek podnosił kwestię zasobów komunalnych i zabezpieczenia mieszkań, które wymagały nakładów finansowych na zabezpieczenie. Zwracał uwagę na niedostateczne wyposażenie strażaków, którzy nie mieli ani motopompy, ani samochodu. F. Lubecki stwierdził konieczność wybudowania hali rybnej i chłodni, a także wędzarń i fabryk przetworów rybnych. Niezbędne było sprowadzenie fachowców i ułatwienie im osiedlenia się. Dyrektor szkoły w Gościnie, Jan Gosiewski, wskazał na problem zajęcia gmachu dawnego gimnazjum przez Rosjan i brak należytego obiektu dla gimnazjum i liceum. Kończąc swoje wystąpienie, zwraca się do ministra E. Kwiatkowskiego: „Czy w złym, czy w dobrym stanie zastaliśmy Ziemie Odzyskane, dla naszych synów i wnuków winniśmy je odbudować, by czuli się oni tutaj mocno i korzenie zapuścili głęboko”. Tu warto zaznaczyć, że pierwsze środki finansowe uruchomiono dla Kołobrzegu już 4 stycznia. 7 mln zł Delegatura Rządu dla Spraw Wybrzeża przeznaczyła na uruchomienie portu, a 20 mln zł Ministerstwo Zdrowia zarezerwowało na uruchomienie sanatoriów.

Starania podjęte podczas konferencji 4 kwietnia 1947 roku zaczęły przynosić efekty. Jesienią 1947 roku zapadła decyzja o przeniesieniu Starostwa Powiatowego z Karlina do Kołobrzegu. Decyzję w tej sprawie 15 października podjęło Ministerstwo Ziem Odzyskanych: „W związku z akcją normowania sprawy siedziby starostw, które tymczasowo mieszczą się poza głównymi ośrodkami powiatów, Ministerstwo Ziem Odzyskanych wobec postępującej odbudowy i zagospodarowania miast, zniszczonych w czasie działań wojennych, zarządziło m.in. przeniesienie siedziby Starostwa Powiatowego Kołobrzeskiego w województwie szczecińskim z Karlina do Kołobrzegu. Na podstawie sprawozdania Wojewody Szczecińskiego, Ministerstwo podaje do wiadomości, że Biura Starostwa Kołobrzeskiego zostały już przeniesione do Kołobrzegu, wobec czego wszelką korespondencję do wymienionego starostwa należy kierować pod adresem jego nowej siedziby”. Starostwo otrzymało budynek dawnego gimnazjum przy ul. Ratuszowej 13, obecnie gmach Urzędu Miasta Kołobrzeg. Była to decyzja długo oczekiwana i jak wskazują wspomnienia pionierów, niełatwa w realizacji w zakresie czynników politycznych. Kolejną ważna sprawą było opuszczenie Kołobrzegu przez wojska radzieckie. Była to również kwestia wyczekiwana przez mieszkańców. Na ich miejsce przybyli żołnierze polscy, co od wielu miesięcy postulowali przedstawiciele administracji. 25 maja 1948 roku do Kołobrzegu dyslokowano ze Szczecina dwie jednostki artylerii 12. Dywizji Piechoty: 34. Pułk Artylerii Lekkiej, który miał stacjonować w koszarach przy ul. Szczecińskiej 2 oraz 15. Dywizjon Artylerii Przeciwpancernej, który trafił do koszar przy ul. Koszalińskiej. Dowódcą 34. pułku był mjr Antoni Kopyłowicz, który został jednocześnie pierwszym powojennym dowódcą Garnizonu Kołobrzeg, warto dodać: polskim dowódcą, bowiem do tej pory funkcję tę pełnili oficerowie radzieccy. I ostatnia kwestia: 20 marca 1948 roku został uruchomiony port handlowy. W Kołobrzegu ruszyły przeładunki.

Skoro spełniono podstawowe warunki związane z rozwojem miasta, wydawać by mogło się, że proces odbudowy nabierze rozpędu. Tak się jednak nie stało. Powodem tego stanu rzeczy był fakt, że dalej był to proces o charakterze lokalnym, bez należytego wsparcia władz centralnych. W opracowaniach do roku 1990 wskazuje się, że nabierająca tempa akcja osiedleńcza wiązała się z koniecznością uporządkowania miasta. Koniecznością było usunięcie niewybuchów, ale także wywiezienie zniszczonego sprzętu wojskowego czy rozbiórka grożących zawaleniem budynków. I są to kwestie w pełni uzasadnione w materiale źródłowym. Warto podkreślić, że zdarzało się, iż z niezabezpieczonych budynków odpadały elementy, dochodziło do ograniczonych zdarzeń, które zagrażały bezpieczeństwu przechodniów. We wspomnieniach z tego okresu zachował się wypadek z 18 września na ulicy Kresowej (obecnie ul. Emilii Gierczak). Porywisty wiatr spowodował zawalenie ściany trzypiętrowego domu na dwa sąsiednie budynki. Pod gruzami znalazło się 9 osób, 6 zginęło. „W trakcie akcji ratowniczej, która trwała od godzin popołudniowych aż do następnego dnia, uratowano dwoje małych dzieci, wydobytych spod zwałów gruzów. Pierwszy do zasypanych dzieci, ryzykując własne życie, dotarł kpr. Marian Woźniak. Tego samego dnia w innych rejonach miasta, wskutek zawalania się ruin, zginęły jeszcze dwie osoby. Często zdarzały się wypadki śmierci i kalectwa, będące następstwem wybuchających min i innych niewypałów pozostałych z czasów wojny”. Trzy ofiary były dziećmi: 10-letnia dziewczynka i dwoje niemowląt. Tragedia ta wywołała duże wzburzenie w Kołobrzegu i od tego momentu datuje się wzmożoną akcję rozbiórkową. W Archiwum Państwowym w Koszalinie zachowało się zarządzenie wewnętrzne starosty powiatowego Kazimierza Umiastowskiego z 4 lipca 1948 roku, o udziale w odgruzowaniu miasta. „Realizując podjętą przez mnie inicjatywę społecznej akcji odgruzowania Kołobrzegu oraz przyjmując wezwanie zespołu pracowników Zarządu Miejskiego m. Kołobrzegu z dnia 2 VII br., wzywam wszystkich pracowników tut. Starostwa i Wydziału Powiatowego do podjęcia akcji odgruzowania miasta w dniach 6, 7 i 8 bm. Praca trwać będzie codziennie od godz. 17-tej do 20-tej. Środki lokomocji dostarczy Zarząd Miejski. Łopaty o ile możności należy przynieść z sobą. Wierzę, że w tak ważnej społecznie akcji nie zabraknie nikogo spośród pracowników Starostwa i Wydziału Powiatowego. Po odbyciu pracy każdy z uczestników otrzyma na podstawie listy obecności specjalne zaświadczenie od Zarządu Miejskiego o spełnieniu obywatelskiego obowiązku”. Działania tego rodzaju, wręcz swoista rywalizacja w rozbiórce miasta, stały się powszechne, obejmowały wszystkich obywateli Kołobrzegu w ramach różnych akcji i w kolejnych latach nabierały dynamiki. Nadzorował je Referat Akcji Robót Rozbiórkowych, który zajmował się m.in. pozyskiwaniem materiałów budowlanych, w tym złomu. Z jednej strony spowodowało to, że Kołobrzeg został oczyszczony w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Jednak wyznaczanie norm zakładom pracy i organizacjom wpływało na dewastację majątku miejskiego, niszczenie zdrowej substancji mieszkaniowej, za cenę pozyskania złomu. Zaczęło to przybierać rozmiar grabieży, a nie planowanej akcji oczyszczania. Mieszkańcy splądrowali nawet dawne cmentarze, byle wykonać ustanowione normy. Na przełomie lat 40-tych i 50-tych zamiast odbudowywać Kołobrzeg, zaczęto go planowo rozbierać. 9 grudnia 1950 roku Miejska Rada Narodowa w Kołobrzegu podjęła Uchwałę Nr 109/1950 w sprawie akcji rozbiórkowej: „W związku z przedterminowym wykonaniem ogólno-państwowego planu rocznego wydobycia cegły i otrzymaną pochwałą Ministerstwa Budownictwa, jak również to, że plan został wykonany 7 października, w 33 rocznicę Wielkiej Rewolucji Październikowej i w związku z wykonaniem planu, poczynione zostały oszczędności produkcyjne w sumie około 2 000 000 złotych. PMRN postanawia wyróżniającym się robotnikom, pracownikom umysłowym i członkom Prezydium wypłacić z kredytów Akcji Robót Rozbiórkowych nagrody pieniężne mające na celu zachętę do dalszej wzmożonej pracy w planie 6-letnim”. Zwraca na to uwagę Jerzy Patan: „Postawiono na rozbiórkę spalonych i zrujnowanych domów. Odgórny plan uzyskiwania cegieł i innych materiałów budowlanych dostosowano do ogólnopolskiego hasła „Cały naród buduje swoją stolicę”. Kiedy się opamiętano, Kołobrzeg był już jednym wielkim pustym placem”.

Rozbiórka Kołobrzegu w liczbach została przedstawiona przez Hieronima Rybickiego. Powołując się on na referenta technicznego Zarządu Miasta, informuje, że w 1947 roku wyburzono 3850 m3 murów i wywieziono 2624 m3 gruzu. W 1948 roku było to odpowiednio: 2352 m3 murów i 1845 m3 gruzu, a 1949 roku 12504 m3 murów i 20093 m3 gruzu. Wskazuje on, że w całym procesie rozbiórki miasta pozyskano 90 mln cegieł i usunięto 1,5 mln m3 gruzu. Autorzy opracowań sprzed 1989 roku nie podają jednak, że już w połowie lat 50-tych dochodziło do znacznych nadużyć, rozbierano budynki w stanie dobrym, nadającym się do remontu, a owa cegła nie służyła jedynie odbudowie Kołobrzegu, ale wywożono ją do innych miast, przede wszystkim do Warszawy. W 1956 roku rozebrano nawet trzy neogotyckie kościoły, w tym katolicki kościół św. Marcina, co uczyniono wbrew protestom mieszkańców i polskiej racji stanu na tych ziemiach. Rozbiórka groziła także murom gotyckiej kolegiaty. Temat ten najlepiej udokumentował Jerzy Patan. Na początku lat-50-tych, zniszczona i niezabezpieczona wieża kolegiaty zaczęła ulegać odkształceniom. Zauważyli to mieszkańcy i sprawę zgłosili władzom. „Zwołano wtedy, na wniosek dyrektora MZBM Czesława Gawrońskiego, wielką naradę ( 4 grudnia 1951 r.). Zaproszono architektów i pracowników budownictwa, władze wojewódzkie i powiatowe, Urząd Bezpieczeństwa, Komendę Milicji Obywatelskiej, przedstawiciela PZPR, szefa Akcji Robót Rozbiórkowych. Kilku uczestników zebrania było za rozebraniem wieży kolegiaty, ale większość wystąpiła za odbudową świątyni i zabezpieczeniem jej przed dalszym niszczeniem. Zwolennikiem odrestaurowania kolegiaty był Stefan Lipicki, który wskazywał na wielką wartość zabytkową i sakralną tej średniowiecznej budowli. Od razu przystąpiono do remontu murów kolegiaty, klamrując ściany oraz wylewając płytę stropową na dachu wieży, wiążąc całą konstrukcję. Aby uchronić mieszkańców pobliskiego domu przed ewentualnym zawaleniem się murów katedry, postanowiono ich wszystkich wyprowadzić, a zupełnie dobry budynek… rozebrać”.

Rozpoczęta w 1948 roku akcja oczyszczania i rozbiórki Kołobrzegu, była początkiem zahamowania odbudowy miasta na kolejne niemal 10 lat. Powstanie Przedsiębiorstwa Państwowego Uzdrowisko Kołobrzeg, Dziewiarskiej Spółdzielni Pracy „Weneda”, rozwój usług rybackich i przetwórczych w oparciu o Przedsiębiorstwo Połowów i Usług Rybackich „Barka”, są ważnym, choć dla efektu skali niewielkim epizodem na mapie dekady stagnacji. Powodów tego stanu rzeczy jest kilka. Sowietyzacja kraju wpłynęła na odsunięcie od decyzyjności ludzi światłych, mających wizję rozwoju. Tak przestał istnieć w 1948 roku Związek Gospodarczy Miast Morskich, co było spowodowane nagonką na Eugeniusza Kwiatkowskiego, promotora idei odbudowy Kołobrzegu w Warszawie. Upaństwowienie gospodarki na wzór radziecki, eliminacja własności prywatnej, usunęła czynnik determinujący rozwój miasta. W Kołobrzegu, działalność własna mieszkańców na prywatny rachunek, była podstawowym czynnikiem wpływającym na dynamikę przemian gospodarczych. Następnym czynnikiem było zahamowanie akcji osadniczej, co wynikało z ograniczenia swobody zamieszkania w strefie nadgranicznej. Ponadto, Pomorze Zachodnie, a szczególnie powstałe w 1950 roku województwo koszalińskie, stało się zapleczem rolniczym kraju, gdy tymczasem rząd inwestował w przemysł, zgodnie z ideą industrializacji Polski i wytycznymi radzieckimi. Powstanie Paktu Północnoatlantyckiego w 1949 roku i podziału świata na dwa wrogie bloki polityczno-wojskowe, skutkowało dalszą militaryzacją miasta. Mieszkania zamiast osadnikom, przydzielano wojskowym, dokonując przekwaterowania jednych rodzin do innych rodzin na wspólne zamieszkanie, a jeśli to było możliwe, do nowych mieszkań. Budownictwo mieszkaniowe było jednak w stagnacji i nie odpowiadało realnym potrzebom w Kołobrzegu. Sytuacja zmieniła się dopiero po polskim październiku 1956 roku…

Robert Dziemba
Fot. archiwum Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu

odgruzowanie kołobrzeg

 

odgruzowanie kołobrzeg

reklama

reklama

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Kod antyspamowy
Odśwież

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama