Few Clouds

8°C

Kołobrzeg

25 lutego 2024    |    Imieniny: Wiktor, Cezary, Zygfryd
25 lutego 2024    
    Imieniny: Wiktor, Cezary, Zygfryd

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

reklama

historia kołobrzeg

Wydawać by się mogło, że o historii walk o Kołobrzeg wiemy wszystko czy niemal wszystko. W końcu powstało tyle publikacji im poświęconych. Niedawno nawet czytałem o fantastycznych opracowaniach doktora Hieronima Kroczyńskiego (jakimś trafem do nich nie dotarłem). Problem w tym, że tak tylko może się wydawać.

W ogóle chichotem historii jest fakt, że po ponad 75 latach od zakończenia walk o Kołobrzeg, do tej pory nie powstała żadna ani monografia ani praca zbiorowa, krytycznie omawiająca ten etap historii naszego miasta. Dostępna literatura sięga okresu PRL, co oznacza, że przez ostatnie 30 lat nie powstała żadna naukowa praca całościowo poświęcona zdobyciu Kołobrzegu, a przynajmniej ja na takową nie natrafiłem. Wyjątkiem niech będzie tu książka doktora Łukasza Gładysiaka o działaniach Francuzów w ramach 33. Dywizji SS Charlemagne. Cały zespół pozostałych publikacji był jedynie powieleniem znanych informacji z istniejących od lat na rynku wydawniczym. Powstaje oczywiste pytanie, dlaczego nie istnieje naukowe zapotrzebowanie na pełne i krytyczne ujęcie tematyki walk o Kołobrzeg. Odpowiedź wydaje się oczywista: nie istnieje lokalne zapotrzebowanie na dalsze zgłębianie tej tematyki. Co więcej, wydawnictwa ogólnopolskie nie są zainteresowane finansowanie badań, ani publikowaniem ich wyników. Historia musi się sprzedać, reszta jest bez znaczenia.

To właśnie dlatego tak cenne jest opracowanie Kamila Anduły w jego jakże cennym opracowaniu pt. „Pancerne preludium. 45. Brygada Pancerna Gwardii w bitwie o Kołobrzeg”. Dlaczego? Bo miał on dostęp do radzieckich archiwów, z których mógł zaczerpnąć pełne informacje o walkach o Kołobrzeg w dniach 4-7 marca 1945 roku. To dzięki niemu uzyskaliśmy potwierdzenie naszych hipotez i twierdzeń w Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu, że o Kołobrzegu walczyły czołgi T34-85. Do momentu tej publikacji, część naukowców, ale także pasjonatów temu faktowi zaprzeczała. Gdy na rekonstrukcji boju o Kołobrzeg na plaży kołobrzeskiej pojawił się czołg T34-85 z czerwoną gwiazdą, w internecie rozpętało się piekło, podobne do tego marcowego. Gdy dzięki badaniom Kamila Anduły udało się udowodnić, że to my mieliśmy rację. Ale to nie jest powód do satysfakcji. To powód do wielkiego smutku, na jakim poziomie znajdują się badania nad jakże przecież ważnymi marcowymi wydarzeniami w Kołobrzegu.

Dlaczego prace powstałe przed 1989 rokiem w zakresie walk o Kołobrzeg należy uznać za niewpisujące się w krytyczne ujęcie tematu? Bo były pisane pod tezę bohaterskich walk o Kołobrzeg w czasach, gdy kombatanci mieli duży wpływ na przebieg badań i na ukazującą się w prasie publicystykę historyczną, utrzymującą się przecież wokół mitu wyzwolenia Kołobrzegu, uzasadniającą politycznie powrót Polski na tzw. Ziemie Odzyskane. To po pierwsze. Po drugie, najważniejsze dla nas prace, zarówno polskie, ale także niemieckie, powstały w oparciu o wspomnienia żołnierzy, jednakże zebrane wiele lat po wojnie. Czy do końca oddają one przebieg walk? Mam wątpliwości. I nie tylko ja spoglądam na te kwestie sceptycznie. Osobiście pamiętam, gdy jeszcze jako młody pasjonat opisywałem krytycznie walki o Kołobrzeg, a miało to miejsce na początku lat dwutysięcznych, spotykało się to z niezwykła krytyką środowisk kombatanckich. A przecież wątpliwości to nie rozwiało, jak chociażby w zakresie zbrodni wojennych w Kołobrzegu. Gdy zdobyto "czerwone koszary", w piwnicach jednego z bloków znaleziono popalone ciała trzynastu polskich żołnierzy, obwiązanych drutem kolczastym. Wśród nich rozpoznano zwłoki chorążego Marka Kahane. Prawdopodobnie zostali wzięci do niewoli, przeprowadzeni do "czerwonych koszar", tam zamordowani a później spaleni. Czy aby jednak na pewno? Chciałbym się zapoznać z dokumentami dotyczącymi tej zbrodni. Na razie nie jest to możliwe, na przeszkodzie stoi epidemia koronawirusa i zamknięcie archiwów. 30 lat temu postawienie takiego pytania zostałoby sprowadzone do poziomu oszczerstwa. Tymczasem historyk ma obowiązek stawiania pytań i hipotez roboczych. Ma obowiązek wyjaśniania swoich argumentów i stosowania się do metodyki naukowej, a nie podążać z nurtem oczekiwań czy też Facebookowych komentarzy. Historyk ma podchodzić do swojej pracy krytycznie i opisać przebieg zdarzeń, wyjaśnić niepewności źródeł oraz prowadzonego wnioskowania. Od wydawania wyroków są sędziowie, a opinii, opinia publiczna. To jest poza pracą historyka. Trzeba liczyć się z tym, że nie wszystkim wyniki naszych badań się spodobają.

Powyższe oznacza, że do tematu historii walk o Kołobrzeg trzeba podejść na nowo. Należy sięgnąć do źródeł, wspomnień, relacji i skonfrontować je ze sobą, poddać analizie krytycznej, wytykając nieścisłości. Miejscami może to wyglądać zabawnie, jak na przykład ustalenie spisu wyposażenia obrońców Kołobrzegu, który miejscami dokonywany jest na podstawie ujęć filmowych i wykonanych zdjęć już tuż przed lub już po walkach (dlatego wywołuje to wiele kontrowersji w stylu jaki sprzęt walczył o Kołobrzeg). Osobiście, jestem zdania, że jeśli chcemy uszanować i pielęgnować pamięć o trudzie żołnierzy, nie zapominając, że w Kołobrzegu zwyciężyła nie sztuka wojenna, ale ich męstwo i przelana krew, morze krwi, powinniśmy zwiększyć nasze wysiłki badawcze, celem opisania na nowo, jak wyglądały walki o miasto nad Parsętą w marcu 1945 roku.

Robert Dziemba

reklama

reklama

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Kod antyspamowy
Odśwież

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama