menu
Ogłoszenia ***  Znaleziona karta płatnicza   (Inne)  ***  !! Turkiye Kebab Dźwirzyno Zatrudni !!  (Dam Pracę)  ***  Sprzedawcę do sklepu z odzieżą  (Dam Pracę)  *** 

Kołobrzeg w archiwum IPN 11 (49)

Jak pracował „Jacek” vel „Jarek”? Kolejny odcinek przedstawiający jednego z wielu tajnych współpracowników i jego opiekunów z SB.


Dokumenty dotyczące współpracy Tomaszewskiego Pawła Edmunda, który przybrał pseudonim „Jacek”, a później „Jarek” przedstawiłem w dwóch artykułach. Pierwszy stanowił omówienie teczki osobowej (przeczytaj), a drugi zawierał dokumenty z teczki pracy za lata 1982-1983 (przeczytaj). Kontynuując omawianie donosów za kolejne lata należy przypomnieć, że w połowie lat 80-tych jawny i bezpośredni opór pod sztandarami „Solidarności” znacznie osłabł. Szeroka fala represji lat 1982-1983 spowodowała, że czołowi działacze siedzieli w więzieniach, zostali zmuszeni do emigracji, bądź zeszli głęboko do podziemia i wykazywali niewielką aktywność. Najliczniejsza grupa uznała, że jawny i bezpośredni opór jest obecnie nieskuteczny i należy przetrwać do bardziej sprzyjających czasów. Ta korzystna dla esbecji sytuacja nie spowodowała przerwy w totalnej inwigilacji całego społeczeństwa, które traktowane było jako wrogie. Stosowano zasadę „kto nie z nami - jest przeciwko nam”. Zgodnie z tą zasadą zachowywanie bierności było uznawane za akt wrogi wobec reżimu komunistycznego. Komuniści wymagali, aby ich kochać i popierać we wszystkich przejawach życia. Wrogiem była nie tylko osoba, która manifestowała sprzeciw w demonstracjach, rozrzucała ulotki, ale i ta, która nie poszła na manifestację pierwszomajową lub na wybory, nie zapisała się do PZPR-u czy też nie brała udziału w tzw. czynach społecznych. Wyrażanie niezadowolenia z niskiej pensji, braku premii lub krytyka zaopatrzenia sklepów było aktem nieprzyjaznym. Zagrożeniem dla systemu były tak prozaiczne obecnie czynności, jak rozmowa z obcokrajowcem, wyjazd za granicę czy też udział w uroczystościach religijnych. W centrum zainteresowania esbecji były wszelkie sprawy umownie nazywane gospodarczymi, jak rytmika produkcji, zaopatrzenie, atmosfera w państwowych zakładach, działalność związków zawodowych i organizacji partyjnej PZPR. Wszystko stanowiło przedmiot zainteresowań esbecji, gdyż były to elementy ustroju komunistycznego. Z tych przyczyn, pomimo osłabienia „Solidarności”, tw „Jacek” vel „Jarek” w czasie wielu spotkań z esbekami otrzymywał od nich dalsze zadania, na przykład:
- „W dalszym ciągu śledzić sytuację przedwyborczą”;
- „W dalszym ciągu śledzić sytuację przewodniczącego związków zawodowych, amnestii i wypowiedzi pracowników na ten temat oraz rytmiki produkcji”;
- „Wychwytywać wszelkie niedociągnięcia, jakie są na terenie Bazy Sprzętu i Transportu”;
- „Śledzić sytuację społeczno-polityczną na tle systemu płac i wzrostu cen żyw-ności”;
- „Śledzić przebieg weryfikacji płac na terenie Bazy i Przedsiębiorstwa, co mó-wią robotnicy – na jakim tle jest niezadowolenie w związku ze zmianą płac”.

Dnia 10 września 1985 roku tw otrzymał zadania do realizacji na okres przedwyborczy i wyborów:
„1. Proszę rozpoznać na bieżąco sytuację społeczno-polityczną w środowisku, a zwłaszcza dyskusje, wypowiedzi i komentarze na temat kampanii przedwyborczej, wyborów, i kandydatów (pozytywne i negatywne).
2. Ujawniać i rozpoznawać sytuacje konfliktowe na tle których może dojść do wzrostu niezadowolenia społecznego, a które mogą być wykorzystywane do zakłócania kampanii wyborczej.
3. Ujawniać osoby prowadzące wrogą agitację zmierzającą do nakłaniania do bojkotu wyborów, dyskredytującą władzę.
4. Ujawniać ewentualne przygotowania do zakłócania przebiegu wyborów (wszelkie, nawet szczątkowe informacje i sygnały dot. druku lub kolportażu ulotek, wrogich napisów, poligrafii, szantażu czy też terroru fizycznego bądź psychicznego wobec kandydatów lub wyborców).
Powyższe realizować proszę poprzez inicjowanie dyskusji na temat wyborów, wykorzystania sytuacji do kierowania rozmów na sprawy wyborów, son-dowania opinii przedstawicieli poszczególnych środowisk zawodowych i spo-łecznych.
Po uzyskaniu istotnych danych, a zwłaszcza wymagających podjęcia niezwłocznych przeciwdziałań, proszę w trybie natychmiastowym oficera SB.” [w cytacie pisownia oryginalna]

Wyżej przedstawione zadania w okresie wyborczym otrzymali wszyscy tajni współpracownicy, którzy mieli nie tylko donosić o wrogich zachowaniach, ale pełnili również rolę swoistych ankieterów badających opinię społeczną. Jak zwykle tw „Jarek” (od 19 stycznia 1985 roku Tomaszewski podpisywał się tym pseudonimem w miejsce dotychczasowego „Jacek”) solidnie wywiązał się z postawionego zadania i w dniu 7 października 1985 r. przekazał por. SB Szymankowi Januszowi:
„W sprawie nastrojów przed wyborami było różnie – na bazie większość głosów była za poparciem dla wyborów – inni zaś stwierdzali, że wybory nic nowego nie wniosą. Wśród byłych działaczy i sympatyków „Solidarności” nie odczuwało się jakiegoś większego zaangażowania w atmosferę przedwyborczą. Będąc kilka razy na Bazie Sprzętu K.B.  w Kołobrzegu nie słyszałem, aby w tym czasie pokazały się ulotki nawołujące do bojkotu wyborów lub inne tego rodzaju materiały”.

Rozpoznawanie środowiska, w którym przebywał agent było jego stałym zdaniem. Informacje dotyczące konkretnych osób były dla SB bardzo cenne. Tak na przykład 25 marca 1985 r. tw „Jarek” donosił między innymi:
„Sprawa dotyczące opiniowania pracowników, z którymi można by prowadzić rozmowy pozwolę sobie powiedzieć krutko jest wielu bardzo dobrych kolegów, na których można by polegać do takich bym zaliczył: Suchowy Józef, Rębiś Wiesław, Kwaśnik Roman, Czechorowski Zbigniew. Są też tacy, którym nie podobają się żadne decyzje Naszej Partii ani władz zbyt wiele mają do po-wiedzenia ale te opinie są słabo argumentowane do takich ludzi bym zaliczył Steciuk Józef, Dziemsza Stanisław, Figura Wacław, Michalik Józef, Matusewicz Jan, Gluba Stanisław”. [w cytacie pisownia oryginalna]

W ten sposób esbek otrzymywał grupę wytypowanych osób, spośród któ-rych mógł wybrać kandydata na tajnego współpracownika. Niekiedy prowadzący nakazywał konfidentowi, aby dokonał charakterystyki konkretnej osoby. Tomaszewski na zlecenie Burzykowskiego Henryka szczegółowo opisał swojego kolegę z pracy Dionizego Majchrzaka. W opinii jest wiele szczegółów i informacji o charakterze osobistym (tzw. dane wrażliwe) i dlatego nie będę cytował tego dokumentu.

Donosy pisane osobiście ręką Tomaszewskiego bądź też w formie spisanych przez esbeka ustnych relacji obejmują teczkę sporych rozmiarów. Rozrzut tematyczny jest bardzo szeroki. Część raportów zacytowałem w poprzednim odcinku (nr 10/48) i odnoszą się one głównie do działaczy szeroko pojętej opozycji. Tomaszewski zajmuje się też i omawia sytuację w PZPR działającym na terenie Kombinatu, w związkach zawodowych utworzonych po zdelegalizowaniu „Solidarności”, samorządem pracowniczym. Pisze o działalności komisji rozdzielającej mieszkania wskazując, że jest osobiście bardzo zainteresowany, bo ubiega się o przydział takiego mieszkania z zakładu. W raportach przytacza wszelkie plotki dotyczące życia osobistego pracowników i ich zachowań w czasie pracy. Przedmiotem jego zainteresowania są wszelkiego rodzaju rzeczywiste i urojone przejawy niegospodarności, kradzieże, wypadki przy pracy. Na przykład w obszernej informacji z dnia 23 września 1986 roku tw „Jarek” donosi, że Jacek Ka-sperski, kierownik WZ-75KB po godzinach pracy w miejscowości Nieżyn prowadzi produkcję pustaków żużlowych. Agent stawia pytanie, skąd Kasperski bierze cement, skoro na rynku go brakuje. W związku z tym Burzykowski przekazał tę informację innym esbekom, aby dokonali szcze-gółowych sprawdzeń.

Odrębny dział aktywności agenta to sprawy z zakresu „co ludzie mówią na mieście”. 10 marca 1987 roku tw „Jarek” ustnie przekazał Burzykowskiemu swoje obserwacje z kolejek sklepowych:
„W dyskusjach odczuwa się rozgoryczenie z powodu obniżenia stopy życiowej rodzin najmniej zarabiających. Podnosi się problem żywności, która jest i tak już droga. Stwierdza się, iż są wielkie podwyżki. Rynek jest pod tym względem bardzo rozregulowany. Nie zachowuje się odpowiednich proporcji cenowych między poszczególnymi artykułami, na przykład masło – smalec, herbata – ka-wa, mleko – woda mineralna, schab – łopatka itp. Znaczna większość rodzin nie jest w stanie wykupić kartek (przydziałów). Coraz częściej używa się zwro-tów. „Tak dłużej być nie może”, „coś musi pęknąć”, „już się dłużej nie wytrzy-ma”, itd.”.
Powyższy cytat daję pod rozwagę przede wszystkim młodym ludziom, jak również i tym starszym, którzy zaczynają zapominać, jakie były realia codziennego życia w PRL-u.

Przeglądając teczkę pracy tw „Jacek” vel „Jarek” wynotowałem niektóre nazwiska, które najczęściej przewijają się przez jego donosy. Są to w kolejności alfabetycznej: Baj, Balza Tadeusz, Błaszczyk, Bochra Jan, Bolechnerowski, Brzeziński Witold, Chabera Zbigniew, Ciechorowski Zbigniew, Dmitrzak Henryk, Dudziński, Dziemsza Stanisław, Figura Wacław, Gancarz Stanisław, Glinkowski Stanisław, Gluba Stanisław, Grabski, Grzegorczyk Zbigniew, Hejduk, Hukowski, Huszanek, Jagodziński E., Jawdyk, Kaczmarek Bolesław, Kałamaja Ryszard, Kasperski Jacek, Kępa Janusz, Kigina Sławoj, Klockowski Edmund, Kondek Henryk, Kondtat Stanisław, Kosior, Kot Janusz, Kotlarz Kazimierz, Krakowiak, Krasnaki Józef, Kraszewski Władysław, Krzewina Wojciech, Kubiak Julian, Kwaśnik Roman, Laskowski Mieczysław, Łukasiewicz Marian, Majchrzak, Matusowicz Jan, Michalski Janusz, Ogórek Andrzej, Ogórek Marian, Olczak, Olczak Helena, Piątkowski, Pińkowski January, Plesz Ryszard, Polakowski Józef, Polanin Bogumił, Pukalski Andrzej Fiszer, Rębiś Wiesław, Rudnicki, Sawicki, Sempruch Zdzisław, Sienkiewicz Andrzej, Sierocki, Sokołowski Stanisław, Sowiński Tadeusz, Spychała Bogdan, Steciuk Jan, Steciuk Józef, Stefański Krzysztof, Sudowy Józef, Świecki Zbigniew, Topczewski Zdzisław, Truszkowski, Trzosowski Janusz, Tuligłowski Genek, Turski Leszek, Urban Ryszard, Waluk Alina, Wasilewski, Waśków, Wojnowska Bożena, Wytyczak Kazimierz, Zabel, Zapotoczny Marian, Zastróżny, Żytkowski Zdzisław. Zdaję sobie sprawę, że brakuje niektórych imion, a część nazwisk bądź imion jest przekręcona, ale zastrzegam, że w takim brzmieniu są one w materiałach. W przeważającej części o osobach tych pisze się z powodu sprzeciwiania się reżimowi komunistycznemu. O niektórych agent wypowiada się w sposób pozy-tywny. Dla przykładu chwali zachowania Bolesława Kaczmarka, Edmunda Klockowskiego, Zdzisława Semprucha, Waśków, Ryszarda Urbana.

Nie zamierzam dokonywać oceny Tomaszewskiego Pawła Edmunda z punktu widzenia moralności, gdyż uprawnienia takie mają w pierwszej kolejności pokrzywdzeni jego działalnością. Nie wiem, jakim był człowiekiem, a prezentowane dokumenty dają tylko częściowy obraz tej osoby. Powstrzymam się również od potępiania Tomaszewskiego mając na uwadze, że był on jedynie trybikiem w totalitarnej, komunistycznej machinie zła. Przede wszystkim winna była ideologia komunistyczna propagowana przez Marksa, Engelsa, Lenina, Trockiego, Mao Tse-tung, Pol Pota i kontynuatorów tych zwyrodnialców i zbrodniarzy. Winni są wykonawcy ich myśli Bierut, Bergman, Gomułka, Gierek, Jaruzelski, Kiszczak, których miejsce jest na śmietniku historii albo w więzieniu. System komunistyczny mógł istnieć dzięki ideologom i aktywistom PZPR, którzy z wielką zajadłością tępili każdy przejaw niezależnej myśli. W awangardzie znie-wolenia znajdowało się również UB, później przekształcone w Służbę Bezpieczeństwa, która określała siebie jako zbrojne ramię PZPR, a patetycznie mówiono też o niej – „tarcza i miecz komunizmu”. Wydaje się być oczywistym, że gdyby nie było esbeków Kołodziejczyka, Szymanka, Jeski, Burzykowskiego, Futymy, to nie istniałby również tajny współpracownik „Jacek” vel „Jarek”. Dlatego uważam, że należy w pierwszej kolejności ujawniać faktyczną działalność Służby Bezpieczeństwa, której funkcjonariusze do dzisiaj chodzą dumnie po ulicach miasta i nawet im do głowy nie przyjdzie, aby kogokolwiek przepraszać. Ciągle dysponują realną siłą, gdyż działają w biznesie i na przykład opanowali większość agencji ochrony mienia i detektywistycznych, które mają pod bronią około dwustu tysięcy ludzi, a więc armię dwukrotnie liczniejszą niż wojsko. Po obniżkach emerytura esbecka to średnio 2.300,00 zł miesięcznie, o której dawni opozycjoniści nawet nie marzą. Przyznaję jednak zasadność twierdze-nia, że gdyby nie było takich ludzi jak Tomaszewski Paweł Edmund to esbecy byliby bezsilni.

W ostatnich latach toczyła się dyskusja: ujawniać, czy też nie tajnych współpracowników. Zwolennicy ujawnienia używali między innymi ar-gumentów:
1) Tajni współpracownicy (dalej: tw) działali na szkodę niepodległego bytu państwa polskiego i współpracowali faktycznie z okupantem sowieckim;
2) Tw przenikając do struktur opozycjonistów osłabiali ją, a tym samym opóźnili upadek komunizmu;
3) Tw w sposób bezpośredni szkodzili ogromnej rzeszy ludzi, a pokrzywdzeni mają prawo ich znać;
4) Powiązania z esbecją były bardzo silne i trwają nadal, w wyniku czego dawna policja polityczna obecnie dysponuje wielką siłą i poprzez ujawnienie agentury można doprowadzić do rozbicia tych związków;
5) Materiały dotyczące tw są w Moskwie i dawna agentura może być łatwo przejęta przez obce mocarstwo i wykorzystywana do celów wywiadowczych oraz propagandowych;
6) Wymogi prawdy historycznej nakazują, aby zlikwidować wszelkie białe i szare plamy, a swoboda badań naukowych jest wartością niepodważalną;
7) Dokonując wyboru swoich reprezentantów, wyborcy mają prawo znać ich przeszłość, dokonania i zachowania, również w okresie komuni-stycznym;
8) Akta tajnych współpracowników i ich opiekunów z SB winny być jawne i powszechnie dostępne, gdyż tak nakazuje zasada sprawiedliwości i słusz-ności.
Zwolennicy spalenia, bądź zabetonowania archiwów przekonywali, że:
1) Należy zapomnieć o przeszłości i nie zajmować się podziałami w imię budowania nowego społeczeństwa;
2) Odgrzebywanie przeszłości podsyca nienawiść i wzbudza spory;
3) Nie jest możliwe poznanie rzeczywistej przeszłości, gdyż istotne do-kumenty zniszczono;
4) Esbecy fałszowali swoje własne dokumenty, albo też dla kamuflażu przypisywali tajnym współpracownikom informacje, które znali z innych źródeł;
5) Tw zostali przymuszeni do współpracy i nie ponoszą winy, a ponadto działali na rzecz legalnych struktur państwowych;
6) W imię postępu wybierzmy przyszłość, a historię zostawmy historykom, gdyż nie ma ona żadnego znaczenia w naszym życiu.Z uwagi na dużą ilość materiałów w następnym odcinku przedstawię dalsze dokumenty z teczki pracy tw „Jacek” vel „Jarek”.

Trzy ostatnie artykuły, w których ujawniłem niektóre aspekty działalności „Jacka” vel „Jarka” świadczą, że jestem zdecydowanym zwolennikiem poglądów osób, które domagają się przedstawienia całej prawdy historycznej i otwarcia archiwów jak najszerzej. Uważam, że poglądy przeciwne są nieprawdziwe i obiektywnie szkodliwe. Faktem jest, że zniszczono co najmniej 80% dokumentów wytworzonych przez SB, ale to co pozostało jest ogromnym zbiorem liczącym kilometry półek archiwalnych. Dla napisania dość obszernej książki „Kołobrzeg-twierdza „Solidarności” wykorzystałem jedynie część zachowanych materiałów o naszym mieście.

Ewidentnym kłamstwem jest pogląd, aby esbecy dla zmylenia obecnych badaczy fałszowali własne dokumenty. Jest to nonsens, gdyż esbecy, jak również opozycja nie przewidywała, że komuna upadnie tak szybko. Wszelkie próby naciągania faktów przez esbeków były przez przełożonych tępione w zarodku.

Celem moich publikacji nie jest pisanie sensacyjnych artykułów dla przycią-gnięcia Czytelników, ale pokazanie fragmentu rzeczywistości, która istniała w latach osiemdziesiątych XX wieku. Mam nadzieję, że poszerzenie wiedzy o nieodległej historii pozwoli lepiej oceniać teraźniejszość. Nadal mam cichą nadzieję, że zmowa milczenia zostanie przerwana i któryś z tajnych współpracowników lub esbeków zdecyduje się publicznie powiedzieć prawdę.


Adwokat Edward Stępień
www.edwardstepien.pl

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt (napisz do nas). Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.