menu
Ogłoszenia ***  Kursy Kosmetyczne  (Edukacja)  ***  Market w Kołobrzegu poszukuje pracowników  (Dam Pracę)  ***  ŁAWOSTÓŁ + 2 FOTELE SPRZEDAM  (Sprzedam)  *** 

Jak powstawał symbol Kołobrzegu?

Nie ulega wątpliwości, że wieża bazyliki to symbol naszego miasta. I choć na chwilę zastąpiły go tandetne bąbelki, historia wie swoje. Jak powstawał?


Budowa obecnej kolegiaty rozpoczęła się najprawdopodobniej na początku dziewiątego dziesięciolecia XIII wieku. Wkrótce Kołobrzeg wstąpił do Hanzy, ok. 1284 roku. Realizacja nowej inwestycji, ośrodka kultu dla całego miasta, była krokiem oczywistym, podobnie jak to miało miejsce w Lubece, Stralsundzie czy też Greifswaldzie. Patronat nad budową kolegiaty objęła kapituła, natomiast inwestorem było miasto. Architekci i budowniczowie kolegiaty pochodzili z kręgu hanzeatyckiego. Inwestycję realizowali kołobrzeżanie, choć zapewne sprowadzono budowniczych także z innych miast. Dziś trudno jest jednoznacznie określić pierwotną koncepcję budowlaną, gdyż w ciągu dwóch wieków prac nad kolegiatą, ulegała ona wielu korektom. Można jednak przyjąć, że początkowo planowano zbudować trzynawową halę, bez prezbiterium, z dwoma wieżami od zachodu.

Budowa kolegiaty była najważniejszą i sztandarową inwestycją miasta. Po założeniu fundamentów, przystąpiono do wznoszenia murów trzynawowej hali i bloku wieżowego. Zapewne budowa była prowadzona etapami. Było to związane z dużymi nakładami finansowymi, jakich wymagała realizacja tak wspaniałej świątyni, a także z poszukiwaniem dalszych środków na budowę.

Na początku XIV wieku, pewien etap budowy musiał być już zakończony. W 1301 roku pojawia się wzmianka, że rycerz Tesmar z Bonina sprzedał część Strachomina, aby ufundować ołtarz dla kościoła w Kołobrzegu. Prace budowlane trwały nadal. Jednocześnie kapituła czyniła starania o pozyskanie dalszych środków na kosztowną inwestycję. Wzmianka z 1316 roku mówi, że biskupi: Herman ze Schwerinu, Marquard z Ratzeburga, Stefan z Lebus oraz Henryk z Kamienia, zapewniają 14 dni odpustu dla tych, którzy wesprą dalszą budowę kościoła NMP w Kołobrzegu. Apel ten musiał być skuteczny, gdyż wzmianka z 1321 roku cytowana przez Wachsena mówi, że w gotowym kościele odbyła się msza. Po zakończeniu tego etapu prac, kolegiata istniała jako trzynawowa hala, bez prezbiterium, z dolną częścią bloku wieżowego do pierwszego gzymsu oraz wieżą południową. Dach kościoła kryty był dachówką.





Południowa wieża, uzyskała typową dekorację dla kościołów ówczesnego Pomorza Zachodniego. Dwie najwyższe kondygnacje zostały rytmicznie podzielone na trzy okna, z czego środkowe okno było przeszklone. Natomiast pierwsza kondygnacja miała tylko jedno ostrołukowe okno, bez dodatkowych okien blendowych. Ze względu na późniejsze przebudowy, trudno jednoznacznie stwierdzić, jak wyglądała oryginalna dekoracja tej części kościoła. Zresztą, funkcjonująca przy kolegiacie kapituła nie przykładała do wieży specjalnego znaczenia, bowiem przez najbliższe lata rozbudowywała wnętrze kościoła. W latach 30-stych XIV wieku powstało ogromne 22-metrowe prezbiterium z przeznaczeniem dla kanoników. W 1340 roku wykonano specjalnie dla nich wielkie dębowe stalle. Przetrwały do dziś i są najstarsze w Polsce.

W drugiej połowie XIV wieku rozpoczyna się rozbudowa kościoła wszerz. Dobudowywane są kolejne kaplice, w tym pierwsza NMP - wzmiankowana na 1379 rok. Jednak w tym czasie budowniczowie musieli spotkać się z problemami konstrukcyjnymi w nawie głównej. Wnętrze trzynawowe, halowe, posiadało osiem filarów ośmiobocznych. Filary te zapewne już w niedługim czasie po wymurowaniu uległy rozchyleniu na skutek osiadania gruntu. Rozchylenie musiało być bardzo duże (do około 60 cm), co każe przypuszczać, że sklepienia zostały założone już po wystąpieniu rozchylenia filarów. Zachodzi również możliwość, iż pierwotne sklepienia runęły po rozchyleniu filarów i zastąpiono je nowymi. W każdym razie krzyżowe sklepienia istniejące do marca 1945 roku, musiały powstać przed końcem XIV-ego wieku, gdyż z tego okresu pochodziły pokrywające je polichromie. Na podstawie datowania i stanu polichromii można przypuścić, że filary rozchyliły się przed wykonaniem malowideł (czyli przed rokiem 1400), ponieważ na ich fotografiach nie widać śladów rozsunięć, ani obszernych zszyć. Co ciekawe, w źródłach nie zachowała się żadna wzmianka na ten temat, ale to również musi tłumaczyć opóźnienie w zakończeniu budowy bloku wieżowego.

Pod koniec XIV wieku rozpoczyna się kolejny projekt budowlany. Po pierwsze, do kościoła zostały dobudowane jednolite nawy skrajne, niższe niż trzynawowy korpus nawowy o 4 metry. Przystąpiono w tym czasie do połączenia i ujednolicenia całości wnętrza. Proces ten został zakończony wstawieniem lektorium pomiędzy prezbiterium a częścią farną w pierwszej połowie XV wieku. Tymczasem w 1399 roku pojawiają się pierwsze zapisy testamentowe na budowę wieży północnej. Można więc powiedzieć, że na początku XV wieku przystąpiono do tej wielkiej i ważnej dla miasta inwestycji, która zaważyła na jej panoramie i góruje w niej po dziś dzień.

W 1430 roku przeznaczono zapisy testamentowe na zakończenie budowy wieży północnej. Wieża ta otrzymała dekorację w formie blend maswerkowych w trzech kondygnacjach. Interesującą i rzadką cechą stylową dekoracji maswerkowej jest występujące półkoliste zamknięcie blend wewnętrznych. W zachodniej ścianie szczytowej korpusu nawowego, pomiędzy dwiema wieżami, umieszczona była (na wysokości trzeciej kondygnacji) kolista rozeta. Z badań przeprowadzonych w latach 50-tych i 60-tych wynika, że pierwszą i drugą kondygnację rozdzielał ceglany gzyms.

Tak więc około 1450 roku realizacja wielkiego projektu budowlanego była ukończona. Kwestią sporną jest jednak dzwonnica. Znajdujący się w Muzeum Oręża Polskiego widok miasta przygotowany przez prof. Mariana Rębkowskiego i Janusza Tężyckiego przedstawia już połączony blok wieżowy (ujednolicony), w dodatku bez dzwonnicy. Oczywiście jest to widok czysto hipotetyczny i tak naprawdę pokazuje jedynie jak średniowieczne miasto mogło być zagospodarowane. Natomiast widok samej kolegiaty należy odrzucić. Zachowane ślady we wnętrzu bloku wieżowego wskazują wyraźnie na istniejącą zewnętrzną dekorację blendową, która obok układu komunikacyjnego w obu wieżach świadczy jednoznacznie za tym, że były to niezależne od siebie części kościoła, poza pierwszą kondygnacją, która podzielona na trzy części umożliwiała na wyjście na dach korpusu nawowego. Można było na niego wejść także za pomocą specjalnie wzniesionej wieżyczki od strony ulicy Armii Krajowej (zachowała się do dziś).

Dlatego, aby sprawdzić, jak mogła wyglądać kolegiata w pierwszej połowie XV wieku, przeprowadziłem specjalne badania porównawcze, korzystając z dorobku polskich i niemieckich naukowców, którzy mieli okazję analizować rozbite i zniszczone mury kościoła, które pozwalały na wysnucie hipotez w zakresie kolejności etapów budowy poszczególnych partii murów. Razem z Rajmundem Kionką poświęciliśmy sporo czasu na wykonanie niezbędnej dokumentacji, której efektem jest nasz hipotetyczny wygląd kolegiaty w pierwszej połowie XV wieku. Świadczy on o istnieniu autonomicznych dwóch wież od strony zachodniej, z rytmicznym podziałem okien, z bogatszą dekoracją po stronie północnej. Naszym zdaniem, wieża musiała również być zakończona hełmami. Była to dzwonnica, bo przecież gdzieś musiały się znajdować dzwony, wzmiankowane w źródłach historycznych. Za takim rozwiązaniem przemawiają także pierwsze widoki Kołobrzegu z dzieł nowożytnych, zarówno z 1614, 1618 i 1652 roku.

Dlaczego więc przedstawiony przez nas hipotetyczny układ nie przetrwał po dziś dzień? Z kilku powodów. Po pierwsze, z nieznanych przez nas przyczyn, budowniczowie pod koniec XV wieku przystąpili do połączenia bloku wieżowego poprzez zamurowanie przerwy pomiędzy wieżami. Między namiotowymi hełmami dodano hełm środkowy, smukły i najwyższy. Nie wiemy, jak on pierwotnie wyglądał, należy jednak przyjąć, że późniejsze hełmy powielano przez analogię z pewnymi ulepszeniami. Jeżeli idzie o datowanie, to w 1523 roku pojawia się informacja o pokryciu hełmów wieżowych miedzią. Natomiast w 1646 roku mamy wzmiankę, że Jakub Klotz wykonał nowy środkowy hełm wieżowy. Poprzedni hełm, z powodu złego stanu technicznego, został rozebrany aż do muru po to, aby zamontować nowy, szerszy obwodem w dole.

Po drugie, obecna południowa część bloku wieżowego całkowicie nie odpowiada stanowi pierwotnemu. Wiemy dlaczego tak jest. 3 maja 1657 roku w basztę prochową nad Parsętą, w której znajdowały się 82 cetnary prochu, uderzył piorun. Eksplozja była tak silna, że oprócz pobliskich domów, uszkodziła także wieżę kolegiaty, a zwłaszcza jej południową część, która pokryła się pęknięciami i rysami. Po eksplozji wieża została odbudowana. Niestety trudno jest ustalić datę tej rekonstrukcji. Nie ma na ten temat żadnego konkretnego i wiarygodnego przekazu źródłowego. Odbudowa po katastrofie, przy użyciu gotyckiej cegły, przywróciła kolegiacie dawną sylwetkę, ale już okna, zwłaszcza w trzeciej kondygnacji nie zostały odtworzone w oryginale, choć w swej pierwotnej formie zachowały się w środku.

Należy tutaj dodać, że przy pracach renowacyjnych znacznie zmniejszono grubość rekonstruowanych murów, a o ich przeprowadzeniu świadczą jedynie ślady zachowane we wnętrzu budowli. Dlaczego odbudowa została przeprowadzona tak oszczędnie? Tego nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że nigdy nawet nie próbowano powrócić do pierwotnej formy tej części kościoła. Zresztą w późniejszych latach południowy szczyt zachodni pokrył się rysami i trzeba było go zszywać ankrami.

Sam środkowy hełm wieżowy nie miał szczęścia do warunków atmosferycznych. Przyciągał pioruny. Podczas burzy 26 kwietnia 1777 roku wyładowanie atmosferyczne wywołało pożar. który na szczęście zdołano ugasić, dzięki czemu ogień nie strawił kościoła. Niestety, 2 lata później nawałnica poważnie uszkodziła hełm środkowy. Naprawy dokonano dopiero w 1795 roku.

Sama dzwonnica była wykorzystywana do celów obserwacyjnych Twierdzy Kołobrzeg. Aby ułatwić żołnierzom wejście na wieżę, do klatki schodowej od strony północnej dobudowano nawet specjalne wejście, do którego klucze znajdowały się w komendanturze. Kolegiata, jako najwyższy punkt w okolicy, ułatwiał dokładną obserwację przedpola twierdzy. Dzięki temu, kościół przetrwał bombardowanie w 1807 roku. Komendant Neithard von Gneisenau urządził w świątyni lazaret, w którym przebywali Francuzi. O tym fakcie zostali poinformowani oblegający i oszczędzali kolegiatę, na którą spadło zaledwie 20 pocisków. Dla przykładu, ratusz został zbombardowany i doszczętnie spłonął, podobnie jak wiele kwartałów miasta.

Kolegiata przeszła kapitalną restaurację w latach 1887-1890, jednak sam środkowy hełm wieżowy został uszkodzony już 12 lutego 1894 roku. Latem wymieniono go na nowy. Zamontowano nową iglicę, którą zwieńczono kurkiem. Prace wykonał Franz Klassen, kołobrzeski ślusarz. Do metalowej puszki, w której znajdowały się dokumenty, monety i inne pamiątki z poprzednich epok, dołożono nowe. Monety ufundował właściciel fabryki wódek gatunkowych, Otto Hindenberg.


Kres dzwonnicy i całej kolegiaty nadszedł w marcu 1945 roku. Do kolegiaty strzelali polscy i radzieccy żołnierze. Jak można przeczytać w ich wspomnieniach, dzwonnica po prostu ich kusiła. Jej zniszczenie było niezbędne ze względów strategicznych. Ułatwiała orientację w walkach ulicznych. Zapewne o jej losie przesądził ostrzał z Katiuszy, które zrujnowały doszczętnie centrum miasta i sam zabytek.

Kapitalny remont wieży przeprowadzono w latach 1960-1965, niwelując głosy o rozbiórkę ruiny. Wcześniej, w latach 50-tych na szczycie bloku wieżowego założono specjalny betonowy wieniec, który przetrwał do dziś. W latach 60-tych wykonano wzmocnienie żelbetonowe wszystkich kondygnacji bloku wieżowego, który dodatkowo opasano stalą i zabezpieczono śrubami rzymskimi. Na szczycie urządzono taras widokowy.

W 1974 roku kolegiata została przekazana na powrót Kościołowi. W 1976 z bloku wieżowego wyprowadziło się Muzeum Oręża Polskiego. Początkowo, władze państwowe chciały oddać na cele sakralne wyłącznie korpus nawowy i prezbiterium. Do rekonstrukcji środkowego hełmu wieżowego przystąpiono dopiero w czerwcu 1984 roku. W maju 1985 roku rozpoczęto rekonstrukcję hełmów namiotowych. Ostatni remont blok wieżowy przeszedł w latach 2009-2010. Wcześniej, w 2000 roku kościół został podświetlony.

Tym, co szczególnie czyni kolegiatę symbolem miasta, jest zachodnia ściana wieży. Kolosalna, ciężka bryła wieży, niby potężny kloc, stoi jak wyrosła z ziemi. (…) Czołowa ściana wieży patrzy na ląd i morze, jak strażnik wieczności na przemijanie” - pisze w swojej książce "Der Kolberger Dom" pastor Paul Hinz. Słowa sprzed 75 lat są jak najbardziej aktualne, tym bardziej, że ich sens wyraża się tu, w Kołobrzegu, od niemal 700 lat.

Robert Dziemba

Fot. Archiwum autora oraz Jerzego Patana

Ilustracje (patrząc od góry):
1.
Widok kolegiaty od zachody wg Wachsena (1767 r.)
2. Widok kolegiaty od strony ul. Katedralnej przed 1945 r.
3. Fragment miasta z tzw. Sztychu Meriana (ok. 1652 r.)
4. Hipotetyczny widok miasta z połowy XV w. wg Rębkowskiego
5. Widok miasta z obrazu z 1614 r.
6. Widok centrum Kołobrzeg z lotu ptaka przed 1945 r.
7. Widok na kolegiatę z baszty prochowej przed 1945 r.
8. Zniszczony blok wieżowy - fot. z lat 50-tych.
9. Rusztowania na wieży kolegiaty - 1961 r.
10. Spawanie metalowych elementów w bloku wieżowym - 1962 r.
11. Widok na ruinę kolegiaty - początek lat 70-tych
12. Odbudowa dzwonnicy w 1984 r.

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt (napisz do nas). Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.