menu
Ogłoszenia ***  Znaleziona karta płatnicza   (Inne)  ***  !! Turkiye Kebab Dźwirzyno Zatrudni !!  (Dam Pracę)  ***  Sprzedawcę do sklepu z odzieżą  (Dam Pracę)  *** 

Kołobrzeg w archiwum IPN 6 (44)

Kwestionariusz Ewidencyjny „San”. Figurant Leszek Turski… Opisuję dzisiaj nieznane dotychczas materiały SB dotyczące inwigilacji  Leszka Turskiego.


W książce „Kołobrzeg-twierdza Solidarności” zamierzałem zamieścić biogram Leszka Turskiego, gdyż wiedziałem, że zaliczał się on do czołowych postaci kołobrzeskiej „Solidarności”. Jednakże w chwili pisania książki dysponowałem jedynie bardzo fragmentaryczną wiedzą na jego temat. Już po wydaniu książki dotarłem do nieznanych wcześniej materiałów Kwestionariusza Ewidencyjnego „San” przechowywanych w IPN Oddział Szczecin pod sygnaturą IPN Sz 00124/419 (stara sygnatura 4759/2). Oprócz esbeków, którzy wytworzyli te dokumenty tak jak w wielu innych przypadkach byłem ich pierwszym czytelnikiem. Dokumenty objęte kryptonimem „San” są podobne do prezentowanej już sprawy „Elektryk”, dotyczącej Sławoja Kiginy (odcinek nr 1/39 opublikowany w dniu 14 listopada 2010 r. i nr 2/40 opublikowany w dniu 23 listopada 2010 r. - przeczytaj) oraz inwigilacji Henryka Dmitrzaka (artykuł w tej sprawie jest w przygotowaniu). Panowie Leszek Turski, Sławoj Kigina i Henryk Dmitrzak w 1982 roku pracowali razem w Kombinacie Budowlanym w Kołobrzegu i ich inwigilację prowadził ten sam esbek - Kołodziejczyk Ireneusz, który w niepodległej już III Rzeczypospolitej był komendantem Policji w Kołobrzegu. Przypuszczam, ze było to możliwe dlatego, że nie znano wówczas szczegółów wcześniejszej „pracy" pana Kołodziejczyka Ireneusza. Elementem wspólnym był również tajny współpracownik „Jacek”, a wcześniej „Jarek”, który z wielką gorliwością donosił na wszystkich trzech panów i nie tylko na nich. Mam pełną wiedzę dotyczącą tego agenta, gdyż zapoznałem się z jego „teczką personalną” IPN Sz 00104/434 t. 2 oraz pękatą „teczką pracy” IPN Sz 00104/434 t. 1. Elementem odróżniającym były donosy tajnego współpracownika o pseudonimie „Kierowca”, numer ewidencyjny 21591, który był usytuowany w Wojewódzkim Przedsiębiorstwie Komunikacji Miejskiej – Rejon Kołobrzeg, gdyż od września 1982 roku Leszek Turski podjął pracę w tym zakładzie.

Formalnie Kwestionariusz Ewidencyjny „San” został założony 2 marca 1983 roku. Wcześniej działalność Leszka Turskiego była śledzona w ramach Sprawy Obiektowej „Związkowiec”  oraz Sprawy Obiektowej „Beton” (SO „Beton” dotyczył inwigilacji pracowników Kombinatu Budowlanego i jak dotąd nie mogę tej sprawy odnaleźć). Pierwszym dokumentem w sprawie „San” była informacja operacyjna sporządzona przez plut. SB Kołodziejczyka Ireneusza, która odwoływała się do informacji tw ps. „Kierowca”, jak również zawierała podstawowe informacje o Leszku Turskim. Podano, że urodził się w 1953 roku w miejscowości Kamień koło Rymania (obecnie Kamień Rymański), jest żonaty, o średnim wykształceniu, skończył technikum górnicze, mieszka w Kołobrzegu. Pracował w Zakładach Mięsnych w Kołobrzegu, a następnie w Kombinacie Budowlanym w Kołobrzegu, początkowo jako kierownik warsztatów, a później z powodu działalności związkowej jako magazynier bazy sprzętu i transportu. Podczas pracy w Kombinacie został wybrany na przewodniczącego Samorządu Pracowniczego. W Wojewódzkim Przedsiębiorstwie komunikacji Miejskiej Regionu Kołobrzeg był mistrzem warsztatów, a także zastępował kierownika zakładu podczas jego nieobecności.

Esbecja dostrzegała duże zagrożenie ze strony Leszka Turskiego, gdyż wspólnie z kilkoma innymi czołowymi działaczami związkowymi (m.in. Sławojem Kiginą i Henrykiem Bieńkowskim) został 5 listopada 1982 r. internowany w obozie wojskowym na okres trzech miesięcy.

Po powrocie z internowania Leszek Turski twierdził, że starano się wybić im z głowy działalność związkową, ale rezultaty prześladowań były wprost odwrotne do zamierzonych. Jak doniósł tw „Kierowca” Leszek Turski opowiadał kolegom, że pobyt w wojskowym internowaniu utrwalił w nim przekonanie, że „Solidarność” wróci.

W podsumowaniu meldunku plut. SB Kołodziejczyk Ireneusz napisał, cyt.: „Biorąc pod uwagę dotychczasowe postępowanie Turskiego oraz jego poglądy na panującą obecnie w Polsce sytuację, w/w nie powinien sprawować funkcji zastępcy kierownika Zakładu Komunikacji Miejskiej w Kołobrzegu. Dodać należy, że ani kierownik zakładu Stanisław Klejny, jak również Turski nie są członkami organizacji społecznych i politycznych. Również pobyt w wojsku w okresie 05.11.82 – 05.02.83 r. świadczy o tym, że Turski powinien na jakiś okres czasu być odsunięty od zajmowania stanowisk kierowniczych”.

Nie ma powodów, aby zbytnio oburzyć się na wyżej prezentowany wniosek esbeka, gdyż brak przynależności do organizacji politycznej i poglądy są i dzisiaj przeszkodą do sprawowania funkcji. Historia zdaje się nas uczyć, że wszystko już było.

W ramach przedsięwzięć, aby uniemożliwić awans zawodowy Leszka Turskiego SB zamierzała przeprowadzić odpowiednią rozmowę z dyrektorem przedsiębiorstwa. Kolejny meldunek oparty o doniesienia tajnych współpracowników podkreślał, że Leszek Turski kontynuuje wrogą działalność wymierzoną przeciwko powstawaniu nowych związków zawodowych, gdyż jest zagorzałym zwolennikiem „Solidarności”. Prowadził dyskusje w gronie pracowników zmierzające do podejmowania akcji protestacyjnych. Pomimo zaprzestania pracy w Kombinacie Budowlanym często tam przychodził i spotykał się ze Sławojem Kiginą oraz innymi byłymi działaczami „Solidarności”. W wyniku tych spotkań i dyskusji dwóch pracowników Kombinatu Budowlanego Biłas i Glinkowski oddali swoje legitymacje i wystąpili z PZPR. Esbecy zalecili więc kadrze kierowniczej, aby nie pozwalali na wizyty Turskiego w Kombinacie.

Aktywność Leszka Turskiego nie ograniczała się tylko do miejsca pracy. Mł. chor. SB A. Wielgos, który przez pewien czas prowadził inwigilację figuranta w informacji z dnia 22 czerwca 1983 roku napisał m.in.:
„Jesteśmy również w posiadaniu informacji, że Leszek Turski w czasie wizyty papieża wzmógł swoją aktywność prosolidarnościową. W dniu 13.06.1983 r. ostentacyjnie wraz z żoną porządkował ołtarzyk przy konkatedrze poświęcony „Solidarności”. W trakcie dokonywania tej czynności zauważył funkcjonariusza MO, pod którego adresem skierował głośno, żeby być słyszanym przez przechodniów, prowokacyjne uwagi”.

Służba Bezpieczeństwa nie zamierzała tolerować podobnych ekscesów i postanowiono podjąć zdecydowane kroki dla wyeliminowania wroga. Po dziesięciu miesiącach od zakończenia pracy w Kombinacie Budowlanym przeprowadzono kontrole magazynu, w którym pracował Turski i zarzucono mu, że są braki. Z inspiracji SB sprawą zajął się wydział do spraw przestępstw gospodarczych. Szykany te spowodowały, że Leszek Turski zdecydował się na desperacki krok. Przyszedł 21 czerwca 1983 roku do biura paszportowego, które stanowiło komórkę esbecji, i oświadczył, że zgłasza się do wyjazdu z rodziną na emigrację. Następnego dnia esbecy J. Szymanek i A. Wielgos wezwali go na rozmowę ostrzegawczą. Na pytanie dlaczego chce wyemigrować Leszek Turski otwarcie powiedział, że nie zgadza się z posunięciami rządu i dlatego nie może zostać w kraju. Co do zarzutów niedoborów stwierdził on, że nie obawia się niczego, gdyż dokumentację prowadził uczciwie. Na każdy zarzut ma niezbite dowody w postaci dokumentów. Po tej rozmowie tajni współpracownicy donosili, że Leszek Turski w rozmowach otwarcie mówił, że chce emigrować, gdyż nie może pogodzić się z aktualną sytuacją. Twierdził, ze nie ma miejsca w kraju, gdyż jest ciągle prześladowany i nękany przez SB. Nie jest wolny i swobodny, ale czuje, że jest zakuty w kajdany. Inne doniesienia mówiły, że Leszek Turski ubiega się o wizę wjazdową do kilku krajów zachodnich, ale starania te były nieskuteczne. W styczniu 1984 roku ponownie wezwano Leszka Turskiego na rozmowę ostrzegawczą. W dniu 6 marca 1984 roku realizując plan nękania, esbecy Markiewicz i Sobociński oraz sierż. Mika dokonali przeszukania mieszkania Leszka Turskiego i znaleziono liczne wydawnictwa „Solidarności” z okresu jej legalnego działania. Po przeszukaniu zatrzymano Turskiego i przeprowadzono z nim długą rozmowę wypytując o dotychczasową działalność. L. Turski utrzymywał, że ma żonę i dziecko i musi myśleć o ich przyszłości. W lipcu 1984 roku esbecy przeprowadzili z nim tzw. rozmowę operacyjno-sondażową. Leszek Turski twierdził, że nie prowadzi żadnej działalności politycznej i nie utrzymuje kontaktów z działaczami opozycji. Postanowiono więc sprawę zakończyć.

Pan Leszek Turski zmarł 18 sierpnia 2002 roku i dlatego poprosiłem wdowę Jadwigę Turską, aby ustosunkowała się do artykułu. W przeprowadzonym wywiadzie pani Jadwiga Turska podała szereg dodatkowych informacji. Leszek Turski został powołany na przewodniczącego Samorządu Pracowniczego na dzień przed wprowadzeniem stanu wojennego, a więc faktycznie funkcji tej nie pełnił. Z powodu działalności w strukturach podziemnych po wprowadzeniu stanu wojennego, małżonkowie Turscy utracili pracę w Kombinacie Budowlanym. Leszek Turski został wezwany na rozmowę do dyrektora Pieńkowskiego, który oświadczył mu wprost, że albo on i żona zwolnią się sami za porozumieniem stron, albo też zostaną zwolnieni. Odejście z pracy z Kombinatu było więc wymuszone. Na moje pytania dotyczące przeprowadzonej rewizji w mieszkaniu pani Jadwiga Turska podała dość niezwykłe okoliczności jej przebiegu. Rewizja rozpoczęła się we wczesnych godzinach porannych. W domu była jeszcze 10-letnia córka Dorota. Pani Jadwiga poprosiła esbeków, aby pozwolili wyprawić dziecko do szkoły. Pakując tornister wsadziła do niego duży pakiet nielegalnych wydawnictw i ulotek. Dorota, która chodziła wówczas do III klasy wiedziała, co zawiera tego dnia jej tornister. Kiedy po kilku godzinach wróciła ze szkoły esbeków już nie było, a w tornistrze przyniosła do domu wszystkie nielegalne papiery. Około pół roku później do mieszkania Turskich dokonano włamania. Nic wówczas nie zginęło, a sprawcy czegoś intensywnie szukali wyrzucając wszystko z szaf, biurek i kredensów. Po włamaniu pobojowisko wyglądało tak samo, jak po przeszukaniu mieszkania przez esbeków. Pani Jadwiga do dzisiaj nie wie kto się włamał, ale podobieństwo skutków przeszukania i włamania jest co najmniej zastanawiające.

W rozmowie, pani Jadwiga Turska powiedziała, że nie chce wracać do czasów z lat 80-tych, gdyż były one dla ich rodziny bardzo trudne i niosły rozliczne stresy i przykre wydarzenia. Pomimo upływu ponad 20 lat są to dla niej sprawy bardzo świeże i chciałaby o nich zapomnieć.

Zwróciłem się do prokuratury w Kołobrzegu o udostępnienie materiałów z toczących się postępowań karnych prowadzonych przeciwko Leszkowi Turskiemu w 1983 roku z inspiracji Służby Bezpieczeństwa, co wynikało z materiałów zgromadzonych w Kwestionariuszu Ewidencyjnym „San”. Otrzymałem następującą odpowiedź:

„W odpowiedzi na Pana pisma z dnia 17 stycznia 2011 r. informuję, iż w repertoriach tut. Prokuratury w latach 1983-1984 zarejestrowano jedno postępowanie przeciwko Leszkowi Turskiemu – sygn. akt Ds. 715/83 o czyn z art. 246 §1 dkk na szkodę Kombinatu Budowlanego w Kołobrzegu, które w dniu 27 grudnia 1983 roku zostało umorzone wobec braku dowodów winy. To postępowanie w dniu 16 marca 1984 roku ponownie wpisano na nowy nr Ds. 430/84 i w dniu 31 maja 1984 roku umorzono wobec braku cech przestępstwa. Jednocześnie informuję, iż akta sprawy zostały przekazane do zniszczenia.”

Adwokat Edward Stępień
www.edwardstepien.pl

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt (napisz do nas). Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.