Few Clouds

21°C

Kołobrzeg

27 czerwca 2022    |    Imieniny: Cyryl, Maryla, Władysław
27 czerwca 2022    
    Imieniny: Cyryl, Maryla, Władysław

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic


Proces Komandora Mieszkowskiego - cz. IIKołobrzeg w archiwum IPN – 38 (76). Poprzednią część dotyczącą inwigilacji Mieszkowskiego zakończyłem na 1949 roku. W następnym roku Informacja podjęła intensywne działania operacyjne, aby przygotować aresztowanie.


Aby zrozumieć losy komandora Mieszkowskiego należy przynajmniej w telegraficznym skrócie przedstawić sytuację międzynarodową, procesy polityczne w Związku Sowieckim i jego przełożenie na polskiego wasala. Bezpośrednio po zakończeniu II wojny światowej, Związek Radziecki chciał na podbitym terytorium Europy zachować pozory demokracji, co przejawiało się między innymi formalnym dopuszczeniem PSL-Mikołajczyka i SP „Popiela” do działalności. Już w 1947 roku nastąpiło ich rozbicie i rozpoczął się szybki proces likwidacji wszelkich niezależnych organizacji, jak na przykład ruchu spółdzielczego czy też harcerstwa. W kolejnym roku nastąpiło tzw. zjednoczenie ruchu robotniczego, a wcześniej dokonano czystki w PPS. Wojsko Polskie było ściśle podporządkowane sowietom, połowa dowódców była oficerami polskimi pod kontrolą, ale druga część była bezpośrednio w rękach czerwonoarmistów. Aby złagodzić wrażenie obcości, część oficerów radzieckich przyjęła formalnie obywatelstwo polskie i nazywano ich popami (pełniący obowiązki Polaka). Wobec ogromnych braków kadrowych w Marynarce Wojennej powołano do niej oficerów przedwojennych, którzy wojnę spędzili w obozach jenieckich oraz tych, którzy walczyli na polskich okrętach na Zachodzie. W tym celu do Wielkiej Brytanii udała się delegacja komunistów (w skład której wchodził między innymi Kiszczak), aby namawiać oficerów do powrotu. W czasie, gdy Mieszkowski został ponownie powołany do Marynarki Wojennej, znalazł się w licznym gronie oficerów, których znał jeszcze sprzed wojny bądź z obozów jenieckich. Pod koniec lat 40-tych narastała zimna wojna, a Związek Radziecki po uzyskaniu dostępu do broni atomowej rozpoczął przygotowania do nowej ofensywy. Stany Zjednoczone pod wodzą prezydenta Trumana stosowały politykę powstrzymywania komunizmu. W podzielonej Korei narastało napięcie, a w czerwcu 1950 roku wojska komunistycznej północy przekroczyły 38 równoleżnik i ruszyły na południe; potężnego wsparcia udzieliła im Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza w sile czterystu tysięcy żołnierzy. Coraz bardziej realny stawał się wybuch III wojny światowej.

Sowieci planujący atak na Zachód postanowili wyczyścić z wasalnej armii polskiej wszelkie niepewne elementy. W pierwszej kolejności do więzień trafili oficerowie, którzy walczyli na Zachodzie, co stanowiło realizację w praktyce stalinowskiej zasady „o nasilającej się walce klas w miarę postępów w budownictwie socjalizmu”. W 1949 roku aresztowano komandorów Konstantego Siemaszkę, Władysława Sakowicza, Hilarego Sipowicza, a także kontradmirała Adama Mohuczego. W listopadzie 1949 roku aresztowano gen. Stanisława Tatara, płk. Mariana Utnika i płk. Stanisława Nowickiego, którzy zaledwie rok wcześniej wsławili się przywiezieniem do kraju pieniędzy, złota i kosztowności zgromadzonych przed wojną w ramach zbiórki społeczeństwa na Fundusz Obrony Narodowej. Posypały się dalsze aresztowania, a Informacja, czyli wojskowe UB, wymuszała zeznania, aby wykazać, że istnieje ogromny spisek w wojsku obejmujący Marynarkę Wojenną, którego celem jest przejęcie siłą władzy i działania szpiegowskie na rzecz państw zachodnich.

Komandor Stanisław Mieszkowski zdawał sobie sprawę z narastającego zagrożenia. Z doniesienia agenta o pseudonimie „Wojtek” dowiadujemy się, że komandor Mieszkowski ostro skrytykował politykę personalną mówiąc: „wykończyli już „Anglików”, a teraz dobierają się do przedwojennych oficerów”. Realnie ocenił, że jego pozycja na stanowisku dowódcy floty jest mocno zachwiana. Przypuszczał, że likwiduje się dobrych oficerów, aby zmniejszyć stan floty. Był zaniepokojony, że w następstwie czystek, dowódcami okrętów są podchorążowie starszego kursu Oficerskiej Szkoły Marynarki Wojennej. Upada przez to prestiż morskich oficerów. Wysocy rangą oficerowie, którzy służyli na Zachodzie bądź byli w obozach jenieckich, podejmowali swoistą obronę przed aresztowaniami twierdząc, że są słabymi specjalistami i lepiej ich funkcje wypełnialiby oficerowie radzieccy. Również i Mieszkowski wielokrotnie tak mówił, co było skrzętnie odnotowywane przez liczną agenturę w jego otoczeniu. Mieszkowski zapewne zdawał sobie sprawę z owej licznej agentury i dlatego trudno jest ustalić z całą pewnością, jakie były faktyczne poglądy komandora na wojsko oraz jak oceniał sytuację Polski jako element systemu sowieckiego. Twierdził, że w Polsce jest tylu niezadowolonych, gdyż komunizm przyszedł ze wschodu, a nie z zachodu. Uczucia patriotyczne i wiara powodują, że z protestantami łatwiej się dogadać niż z prawosławnymi. Nie może być zgodnego pożycia narodów, bo mocniejsze państwa, tj. Związek Radziecki, będą wywierać presję polityczną na narody mniejsze.

Na początku lipca 1950 roku ppłk Prystupa przyjął informację od agenta „L-5”, który spotkał się z Mieszkowskim na ulicy w Gdyni. Mieszkowski powiedział mu, że jest załamany, moralnie czuje się źle, ogarniają go zwątpienia. Uważał, że podejście ZSRR do nas jako do narodu jest złe, bo jest szablonowe, jak do każdego innego narodu azjatyckiego, a my Polacy nie jesteśmy azjatami, ani tatarami. Można być dobrym komunistą, ale należy mieć swoje ambicje narodowe. Czynniki reakcyjne mają przewagę argumentów i faktów. Mieszkowski wyjaśnił, że odnosi to do potajemnego przejęcia przez ZSRR trzech okrętów wojennych, w tym SS „1 Maja”. Faktów tych nie odnotowano w prasie, co wywołuje komentarze. Mieszkowski w toku rozmowy sprzeciwił się przyspieszonemu, sztucznemu przejściu na komunizm wyrażając się dosłownie „po co kogoś gwałtownie naciągać na dupę, jeśli wiadomo, że ten ktoś sam ją da”. Powiedział też: „wiadomo, że przyjdzie czas, że między nami (tj. Polską i Sowietami) nie będzie granic, ale po co to sztucznie przyspieszać”. Na pytanie „L-5” dlaczego na terenie Gdyni spotyka się tylu oficerów czerwonej floty wyjaśnił, że w obecnej chwili brak jest fachowców w marynarce polskiej. Początkowo Mieszkowski publicznie twierdził, że zachodnia strategia i taktyka działań morskich winna stanowić wzór do naśladowania. Mieszkowski formalnie zmienił zdanie i po kilku wyjazdach do ZSRR zaczął głosić, że radziecka myśl wojenna ma przewagę nad zachodnimi poglądami. Bardzo ciekawy jest meldunek agenturalny informatora „L-5” z dnia 11 lipca 1950 roku. Poprzedniego dnia informator ten przyszedł do mieszkania Mieszkowskiego, aby uzyskać materiały i wskazówki do przygotowanego referatu „Kapitalistyczna teoria prowadzenia wojny morskiej”. Mieszkowski wyjaśnił, że teoria ta sprowadza się z jednej strony do niechęci, aby uzbrajać duże masy ludzi, a z drugiej kapitaliści chcą czerpać zyski z budowy kosztownych jednostek pływających, co wymaga stosunkowo małej ilości ludzi. Krytyka tej teorii wskazuje, że pierwszym warunkiem wygrania nowoczesnej wojny, jest wspólna ideologia wojska opartego i złączonego silnie z masą narodową. Następnie Mieszkowski odniósł się do aktualnej sytuacji międzynarodowej stwierdzając, że ofensywa wojsk Korei Północnej na Koreę Południową świadczy, że kapitalizm reprezentowany przez USA jest w zdecydowanej defensywie, a komunizm zwycięsko kroczy naprzód. Słabość USA powoduje, że wojna w szybkim czasie nie nastąpi, a ofensywy komunizmu nie można zatrzymać bronią atomową, lotnictwem czy flotą. Zdaniem Mieszkowskiego jedyną obrona ze strony Anglosasów jest przeprowadzenie daleko idących reform socjalnych, które stworzyłyby konkurencyjny, lepszy komunizm niż wschodni. Mieszkowski zapewne orientował się, że sprawozdanie z tej rozmowy znajdzie się na biurku oficerów Informacji, bowiem kilkakrotnie podkreślał, że z przekonań jest demokratą, nic go nie łączy z obozem sanacji i jest człowiekiem postępowym, idącym z duchem czasu. Trudno jednak mu się pogodzić z pewnymi metodami zapożyczonymi ze wschodu, które dają skutek przeciwny do zamierzonego i zniechęcają wielu demokratycznie i pozytywnie nastawionych ludzi. Polacy wymagają bardziej indywidualnego, tolerancyjnego podejścia przede wszystkim odnośnie uczuć patriotycznych i wyznawanych świętości narodowych. Polacy niewątpliwie są przewrażliwieni na punkcie wolności osobistej i patriotyzmu, i Polak nie zgodzi się na ograniczenie wolności osobistej bez świadomości popełnienia przestępstwa, a także nie będzie się cieszył, jeżeli jego ojca zamkną do więzienia. Przyspieszenie niektórych procesów drogą rewolucji nie da żadnych wyników, natomiast drogą ewolucji można osiągnąć wiele. Komentując aresztowanie komandora Węglarza stwierdził, że wywołało to wśród oficerów marynarki jak najgorszy oddźwięk, bo był uważany za wyjątkowo uczciwego człowieka i bardzo dobrego oficera. Aresztowanie komandora Węglarza ma na celu jego moralne zniszczenie.

Docierające do Mieszkowskiego informacje o aresztowaniach współpracowników nie napawały optymizmem. Tak na przykład komandor Kułagin powiedział ppłk. Informacji Prystupa, że zauważył, iż komandorzy Kasperski i Mieszkowski są w ostatnim czasie bardzo czymś przygnębieni. Najprawdopodobniej dotyczyło to poważnych zarzutów ze strony Informacji, że nie przestrzegają pilnie i szczegółowo przepisów dotyczących funkcjonowania kancelarii tajnej. Zarzucono Mieszkowskiemu, że nie zarejestrował swoich własnych notatek dotyczących planów rozwoju floty morskiej pomimo, że dokumenty te przechowywał w kasie pancernej pod osobistym nadzorem. Ponadto ustalono, że komandor Kasperski, który bezpośrednio podlegał Mieszkowskiemu, samodzielnie otworzył kancelarię tajną, aby skorzystać z dokumentów niezbędnych do napisania rozkazu. Wprawdzie nieprzestrzeganie przepisów wywołało jedynie konsekwencje natury dyscyplinarnej, tym niemniej zrodziło podejrzenia, które dały pretekst do aresztowania obu oficerów. We wrześniu 1950 roku miała miejsce poważna kolizja dwóch okrętów na redzie Helu, w której zginął jeden marynarz. Zderzył się ORP „Kondor” i ścigacz torpedowy numer 2. Kolizja była wynikiem słabych umiejętności oficerów, którzy dowodzili okrętami bez należytego przygotowania zawodowego, a jedynie w oparciu o właściwe pochodzenie i poglądy polityczne. Do Oficerskiej Szkoły Marynarki Wojennej przyjmowano osoby, które nie miały matury, ani też podstawowego wykształcenia, a jedynym kryterium była postawa polityczna. Efektem takiej polityki kadrowej były liczne wypadki na morzu. Informacja wykorzystała to przeciwko Mieszkowskiemu przypisując mu bez żadnej podstawy winę za kolizję.

Akta „Dwójkarz” zawierają formalny spis pseudonimów informatorów („Zygmunt”, „Konrad”, „Znicz”, „Kamień”, „Zielony”) wykorzystanych do śledzenia komandora Mieszkowskiego. Jest to spis niepełny, ponieważ wykorzystywano również materiały pochodzące od tajnych współpracowników o pseudonimach „Wojtek”, „Antol”, „05-Rakieta”, „Kwiatkowski”, „Zych”, „Gogol” i „L-5”. Z treści doniesień wynika, że tajnymi informatorami byli oficerowie zajmujący wysokie stanowiska w Marynarce Wojennej i którzy na co dzień kontaktowali się z komandorem Mieszkowskim. W kilku charakterystykach podkreślono, że komandor Mieszkowski nie podjął współpracy z Informacją. Należy więc przypuszczać, że czyniono mu takie propozycje i gdyby je przyjął, to zapewne uniknąłby aresztowania i skazania na karę śmierci. W ówczesnej sytuacji, gdy Mieszkowski przewidywał swoje aresztowanie, niezłomność jego postawy moralnej zasługuje na szacunek.

Edward StępieńW aktach „Dwójkarz” zachowały się odpisy licznych listów, które pisał Mieszkowski lub które do niego przychodziły. Wyłania się z nich życzliwy, ciepły człowiek, dbający o swoją rodzinę i utrzymujący serdeczne stosunki ze swoimi krewnymi. Informacja starała się doszukać się w nich jakichkolwiek elementów świadczących o rzekomej zdradzie. W jednym z listów podkreślono fragment zdania: „(…) oddałem Twój woreczek czerwony na przechowanie”, ale nie ustalono, aby zawierał on jakieś tajne przesłanie o charakterze szpiegowskim. Mieszkowski został otoczony ścisłą obserwacją i śledzono jego zachowania każdego dnia po opuszczeniu budynku dowództwa floty. W aktach jest sporo raportów z obserwacji, ale nie wynika z nich, aby oficer miał jakieś podejrzane kontakty, bądź zachowywał się w sposób nietypowy. Znamienne jest, że Mieszkowskiemu, który był wówczas dowódcą floty, nadano kryptonim „zdrajca” i tak go określano w raportach. Całe akta operacyjne „Rekin”, a następnie „Dwójkarz” nie zawierają jakiegokolwiek dowodu na prowadzenie przez Mieszkowskiego działalności szpiegowskiej, bądź dywersyjnej. W aktach tych brak jest również jakiegokolwiek dowodu na poparcie założenia, że Mieszkowski jest członkiem nielegalnej organizacji mającej na celu obalenie siłą komunistycznego ustroju. Nie było więc żadnych powodów, aby dokonać aresztowania komandora Mieszkowskiego. Postąpiono według stosowanej wówczas zasady: najpierw wsadzimy go do więzienia, a później postaramy się znaleźć (czytaj: wymusić torturami) dowody winy.

Ciąg dalszy nastąpi.

Adwokat Edward Stępień





Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama