Overcast Clouds

10°C

Kołobrzeg

1 października 2022    |    Imieniny: Sława, Dionizy, Teofil
1 października 2022    
    Imieniny: Sława, Dionizy, Teofil

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

Okiem Zawadzkiego: Możemy symbolicznie walić głową w mur

W miniony czwartek odbyło się posiedzenie Komisji Budżetowo-Gospodarczej. Radni, oprócz zapoznania się z sytuacją finansową i inwestycyjną miejskich spółek, mieli również omówić kwestie nieszczęsnej łachy na Parsęcie z przedstawicielami Wód Polskich. Ledwo się rozkręciliśmy, a już po 15 minutach dostaliśmy informację, że przedstawiciele wodnej instytucji do nas nie dotrą. Zapraszają nas radośnie na spotkanie na moście przy wspomnianej łasze. Zapanowała lekka konsternacja. Komisja trwa, prezesi spółek czekają na swoją kolej w referowaniu sytuacji w podległych im firmach. I nagle pada propozycja spaceru na most przy ul. Młyńskiej. Przewodniczący Łukasz Zięba zaproponował salomonowe wyjście: kilku radnych oddelegował na most na swoistą wizję lokalną, a większość komisji została i kontynuowała swój porządek obrad.

Z ratusza na ul. Młyńską jest blisko, więc po 5 minutach byliśmy na miejscu. Czekało na nas 3 przedstawicieli Wód Polskich. Dołączyli w międzyczasie pracownicy Urzędu Miasta z zastępcą prezydenta Ewą Pełechatą na czele. Tutaj medialne relacje się zgadzają, spotkanie zaczęło się od dziwnej , żeby nie rzec – kłótliwej atmosfery. Najpierw pani Marta Ziółkowska-Klinkosz, dyrektor koszalińskiego oddziału Wód Polskich  stwierdziła, że łacha jest wynikiem ocieplenia i zmian klimatycznych, że szkoda jej wydać od kilkunastu do kilkudziesięciu milionów złotych na inwestycję (sic!), skoro za jakiś czas łacha będzie tworzyła się na nowo. Przyznacie, że po takim stwierdzeniu ciężko było zachować spokój i powagę wypowiedzi, ale staraliśmy się. Po raz setny informowaliśmy o inwestycji z 2010 roku, o pozostawionych w rzece workach z piaskiem, fragmentach murów, cegieł, itp. Było dość ostro. Na szczęście zaczął padać deszcz, który nie dość, że wygasił gorącą atmosferę, to jeszcze pomógł przenieść spotkanie z mostu prosto do ratusza. Tym samym wróciliśmy na posiedzenie Komisji Budżetowo–Gospodarczej.

Spacer na deszczu chyba dobrze zrobił, bo atmosfera się uspokoiła i można było już bez emocji, na spokojnie podejść do tematu. Punkt widzenia przedstawicieli Wód Polskich były m.in. taki:
- mają w swoich dokumentach pismo kierownika budowy z 2010 roku, który informuje (moim zdaniem mijał się z prawdą), że wszelkie worki, gabaryty i inne „śmieci” z Parsęty zostały wybrane i wywiezione;
- nawet jak pani dyrektor wpisze zapotrzebowanie kilkunastu lub nawet kilkudziesięciu milionów złotych do planu inwestycji Wód Polskich na rok 2023, to nie wiadomo jak do tego podejdą jej przełożeni i nie ma pewności, czy „przyklepią” wskazaną kwotę pod udrożnienie rzeki;
- Wody Polskie stoją na stanowisku, że jeśli łacha powstała z przyczyn naturalnych, to może się zrobić na nowo i szkoda im wydatkować tak dużą kwotę, więc muszą mieć twarde dowody, żeby ocenić, czy było to działanie człowieka, czy natury - nie negują też tego, że worki mogły w cieku pozostać;
- na moją propozycję, aby zrobić odwierty stwierdzono, że nawet jak znajdą tam resztki worków, to nie jest to dla nich twardy, czyli wiarygodny dowód, bo mogą to być niewielkie resztki śmieci;
- wybranie łachy może zaszkodzić stabilności przęsła mostu,
- itd., itp.

Już nie będę się rozpisywał, co mówiła zastępca prezydenta Pełechata, radna Zielińska, Jacek Woźniak, Łukasz Zięba, Kamil Barwinek czy też Krzysztof Plewko. Wszyscy zauważyli, że przed inwestycją w 2010 roku rzeka płynęła sobie swobodnie, a po 2010 zaczęły się problemy, że Kołobrzeg otwiera się na rzekę, jako na atrakcję turystyczną, itp. Łacha jest problemem nie tylko Parsęty, ale też wysychającego Kanału Drzewnego. Krzysztof Plewko wskazał dodatkowo, że przy budowie S-6 pozostała spora ilość kruszywa, która z biegiem Parsęty zasiliła łachę. Tak czy inaczej, dyrektor Ziółkowska-Klinkosz dała mglistą obietnicę, że wpisze zapotrzebowanie likwidacji łachy do planu inwestycji. W przeciwieństwie do wspomnianych wyżej kosztów, obietnice nic nie kosztują. Czyżby to deszczowe spotkanie zakończyło się niczym?

Następne spotkanie z Wodami Polskimi odbędzie się już nie w ratuszu, a w Urzędzie Miasta 21 września w środę, o godzinie 13:00. Z tego co wiem, zostały zaproszone media, które będą cały przebieg transmitować.

To tyle jeśli chodzi o odpowiedzi na liczne pytania wielu mieszkańców: co miasto robi, aby zlikwidować łachę i udrożnić Parsętę wraz z Kanałem Drzewnym. Miasto robi, a że nie jest właścicielem cieków wodnych to dodam, że jedynie co więcej możemy, to niestety, symbolicznie walić głową w mur...

Dariusz Zawadzki

Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama