Overcast Clouds

3°C

Kołobrzeg

29 stycznia 2023    |    Imieniny: Franciszek, Zdzisław, Zenon
29 stycznia 2023    
    Imieniny: Franciszek, Zdzisław, Zenon

Redakcja: tel. 500-166-222 poczta@miastokolobrzeg.pl

Portal Miasto Kołobrzeg FBPortal Miasto Kołobrzeg na YT

Regionalny Portal Informacyjny Miasta Kołobrzeg i okolic

reklama

Mądrości Woźniaka: Afera wyborcza (część 1 - geneza)

Na początku lipca tego roku dostaliśmy informację, że Prokuratora Rejonowy w Kołobrzegu umorzyła śledztwo w sprawie tzw. „afery wyborczej”. W 2019 r. Komisja Rewizyjna Rady Miasta Kołobrzeg przeprowadziła kontrolę procesu dopisywania do spisu wyborców. Uznano wtedy, że część postępowań Urząd Miasta prowadził z naruszeniem prawa, a dokładnie art. 20 § 2 ustawy Kodeks wyborczy. Przepis ten mówi, że prezydent miasta przed wydaniem decyzji (…) jest obowiązany sprawdzić, czy osoba wnosząca wniosek w wpisanie do rejestru wyborców spełnia warunki stałego zamieszkania na obszarze gminy. Podejrzewano też poświadczenie nieprawdy w dokumentach, a nawet podrabianie podpisów. W kolejnych częściach rozwinę ten wątek.

Dlaczego to takie ważne? Bo manipulowanie rejestrem wyborców może mieć wpływ na wybór wójta, burmistrza czy prezydenta, ale nawet pojedynczego radnego. Oczywiście, tylko wtedy, gdy ma to charakter zorganizowany, a do spisu dopisywani są ludzie, którzy nie zamieszkują na stałe na terenie gminy.

Kołobrzeg już raz miał swoją „aferę wyborczą” w 2002 roku. Wtedy, w sposób zorganizowany dopisano do rejestru wyborców ponad 230 osób, z czego prokuratura postawiła ponad 150 osobom zarzuty udziału w tym procederze, doprowadzono do skazania byłego prezydenta, któremu „udowodniono” brak nadzoru. Ciekawostką jest to, że sprawa wydała się przez przypadek. W komisji referendalnej do akcesji z UE (2004 r.) zasiadała szwagierka jednego ze współpracowników ówczesnego prezydenta Henryka Bieńkowskiego i odkryła, że pod jej adresem dopisano kilku ludków. Jej ojciec zrobił awanturę w urzędzie, skończyło się doniesieniem do organów ścigania. Z tych ponad 150 osób, większość skorzystała z możliwości samoukarania, część miała warunkowe umorzenie, większość obciążyła ówczesnego prezydenta i niektórych działaczy formacji, której sam byłem wówczas członkiem (nie byłem w tej sprawie nawet przesłuchany). Kiedy sprawa zrobiła się medialna, a jej przebieg „pilotowała” gazeta „Głos Pomorza”, wśród osób, które najostrzej wypowiadały się na temat „afery wyborczej” był ówczesny przewodniczący Rady Miasta Sebastian Karpiniuk. Wówczas przepisy były identyczne: żeby dopisać się do rejestru wyborców, należało złożyć wniosek do Urzędu Miasta, w którym oświadczało się, że na stałe zamieszkuje się pod konkretnym adresem, dlaczego ubiega się dany delikwent o dopisanie do spisu. Dziś wygląda to dokładnie tak samo. Urzędnicy powinni weryfikować każdy wniosek w terenie, robiąc coś w rodzaju wywiadu środowiskowego. Sporządzają notatkę służbową i na jej podstawie prezydent lub inna upoważniona osoba wydaje decyzję administracyjną. Nie zawsze tak się działo, ale o tym w kolejnych częściach.

Przed drugą turą wyborów samorządowych w 2018 r. spotkałem przed ratuszem Henryka Bieńkowskiego, który przekazał mi, że coś się chyba dzieje z rejestrem wyborców, bo w urzędzie jest nerwowa atmosfera. Poszedłem do urzędu, ale nie bardzo było z kim rozmawiać. W drzwiach sekretariatu prezydenta minąłem się z pewnym panem biznesmenem, którego nazwisko przewinęło się później w dokumentach sprawy. Do głowy mi wtedy nie przyszło, że mógł złożyć wniosek o dopisanie do spisu wyborców, bo wiedziałem, że w Kołobrzegu nie mieszka, bo go znam i wiem gdzie mieszka. Byłem w błędzie, ale ten wątek też rozwinę później.

Uczciwie muszę przyznać, że sam namawiałem niektóre osoby, by skorzystały z możliwości dopisania się do spisu wyborców. Przepisy są ułomne i osoby posiadające najem socjalny nie są wpisywane automatycznie do rejestru. Muszą o to poprosić prezydenta. To samo dotyczy ludzi, którzy są zameldowani w innych gminach, ale wynajmują mieszkania na terenie innej gminy i chcą pójść na wybory. Jak wspomniałem, weryfikują to urzędnicy. Przynajmniej powinni. Nikogo jednak nie namawiałem do tego, żeby w związku z tym złożył fałszywe oświadczenie, bo wiem, że to pachnie na odległość prokuratorem. Nie mówiąc już o tym, że po skazaniu byłego prezydenta i zarzutach dla ponad 150 osób z roku 2004, nie sądziłem, że ktoś w ogóle mógłby na tego typu numer się odważyć. Myliłem się.

W dniu wyborów zadzwonił do mnie członek komisji wyborczej zasiadającej w kołobrzeskim ratuszu. Co prawda reprezentował inny komitet, ale był wstrząśnięty, a że mnie znał, uznał, że powinienem wiedzieć. Komisja ta swoim „zasięgiem” obejmowała ul. Budowlaną. Po południu na głosowanie przyszła pani, która… zapomniała gdzie mieszka. Na pytanie członków komisji, że skoro nie wie gdzie mieszka, to po co przyszła, powiedziała, że w zasadzie to mieszka na terenie Gminy Rymań, ale pracuje w Kołobrzegu, ogólnie mówiąc w służbie zdrowia. Zapowiedziała, że musi kogoś zapytać i po półgodzinie wróciła i już wiedziała, że mieszka na ul. Budowlanej pod konkretnym numerem. O tym incydencie zrobiło się dość głośno, zaczęły do nas spływać kolejne informacje o ludziach, o których wiedziano, że nie mieszkają w Kołobrzegu, ale na głosowaniu pojawiły się…

C.D.N.

Jacek Woźniak

P.S. Ciekawostką jest, że mimo umorzenia śledztwa, z czym ciężko się pogodzić, prokurator generalnie przyznała rację Komisji Rewizyjnej, o czym wkrótce...


Dodaj komentarz

UWAGA!
Komentarze są prywatnymi opiniami Czytelników, za które redakcja nie ponosi odpowiedzialności. Publikowanie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu. Jeśli jakikolwiek komentarz narusza obowiązujące prawo lub zasady współżycia społecznego, prosimy o kontakt poczta@miastokolobrzeg.pl. Komentarze niezwiązane z artykułem, naruszające regulamin lub zawierające uwagi do redakcji, będą usuwane.

Komentarze zostaną opublikowane po akceptacji przez moderatora.

Zgody wymagane prawem - potwierdź aby wysłać komentarz



Administratorem danych osobowych jest  Wydawnictwo AMBERPRESS z siedzibą w Kołobrzegu przy ul. Zaplecznej 9B/6 78-100 Kołobrzeg, o numerze NIP: 671-161-39-93. z którym możesz skontaktować się osobiście pod numerem telefonu 500-166-222 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej wysyłając wiadomość mailową na adres poczta@miastokolobrzeg.pl Jednocześnie informujemy że zgodnie z rozporządzeniem o ochronie danych osobowych przysługuje ci prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania w zakresie wynikającym z obowiązującego prawa.

reklama